Dziady śmigustne

Dziady_Smigustne_Dobrej
Dziady śmigustne w Dobrej, fot. P. Gęsicki/Agencja Forum

Dziady śmigustne to słomiane maszkary, które od wieków w nocy z Niedzieli na Poniedziałek Wielkanocny chodzą po wsi Dobra koło Limanowej (Małopolskie). Ten jeden z najstarszych polskich zwyczajów ludowych, związany z legendą o Tatarach, wciąż jest żywy w wiosce. Skąd się wziął ten zwyczaj i jak wygląda?

Dziady_śmigustne
Dziady Śmigustne, fot. Muzeum Entograficzne w Krakowie

Zgodnie z wielkanocną tradycją  za dziady śmigustne przebierają się kawalerowie. Na głowach mają słomiane czapki, często zakładają też płaszcze lub kamizelki, które sami wcześniej zrobili ze słomy. Twarze zakrywają futrzanymi maskami. Nie odzywają się, tylko wydają pomruki i trąbią na blaszanym rogu. Dawniej maszkary chodziły od domu do domu, stukały w drzwi kijami.

Gestykulując i polewając dom wodą, prosiły o datki, poczęstunek. Takie zachowanie przebierańców nawiązuje m.in. do biblijnego motywu, mówiącego o wysłannikach żydowskich, którzy nie uwierzyli w zmartwychwstanie Jezusa, w wyniku czego stracili mowę. W Małopolsce jednak samo istnienie i postępowanie maszkar częściej tłumaczy się inną opowieścią.

Według legendy kilkaset lat temu do wioski przybyli jeńcy z niewoli Tatarów, którzy rozbili obóz w pobliżu. Niewolnicy mieli pokaleczone twarze i obcięte języki – nie mówili, a wydawali pomruki. Przyodziani w łachmany, byli także otuleni słomą. U mieszkańców wioski znaleźli schronienie i pomoc. Na pamiątkę tego wydarzenia wieś miano nazwać Dobrą. Wraz z upływem lat tradycja związana z legendą zmieniała się.

Teraz dziady śmigustne przede wszystkim czyhają na panny, aby w poniedziałkowy poranek oblać je wodą. Wędrówka od domu do domu też się zachowała, ale traci na popularności, a centralne miejsce zwyczaju zajęło oblewanie panien wodą – co zresztą wiąże się ze śmigusem-dyngusem i ma przynieść dziewczynom powodzenie.

Fot. Pinterest

Trudno jest ustalić jednoznacznie, kiedy narodziła się tradycja dziadów śmigustnych. Bowiem do najazdów tatarskich dochodziło w Polsce w XIII w., ale jednak wioska Dobra powstała dopiero na przełomie XIV i XV w.

Jedno jest pewne, że tradycja, mimo iż mamy XXI w., pozostała. Co roku kawalerowie przywdziewają słomiane stroje, które wcześniej sami robią, a mieszkańcy Dobrej z ciekawością i uśmiechem na twarzy oglądają ich popisy.

Aby podtrzymać tradycję, Gminny Ośrodek Kultury w Dobrej oraz Towarzystwo Miłośników Regionu Dobrzańskiego co roku organizują konkurs na strój dziada śmigustnego.

Chłopcy, którzy przygotują przebranie, po zakończeniu obchodu wioski, proszeni są rano w poniedziałek wielkanocny do Gminnego Ośrodka Kultury, aby strój zaprezentować komisji konkursowej.


Literaura:

Barbara Ogrodowska „Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne.” Warszawa: Muza SA, 2004

Czesław Witkowski, Polskie obrzędy i zwyczaje ludowe, wyd. Muzeum Etnograficzne w Krakowie, Kraków 1965.

źródła: Małopolska Organizacja TurystycznaWirtualne Muzea Małopolski

 

3 uwagi do wpisu “Dziady śmigustne

  1. Herodot.DZIEJE. Księga IV.”O hiperborejskich ludziach…Hezjod…Homer w EPIGONACH, i…Delijczycy, tak mówią: Ich dary ofiarne owinięte w słomę pszeniczną, przybywają z kraju Hiperboryjczyków do Scytów…jedni od drugich i dostawiają nad Morze Adriatyck… stąd dalej na południe, i pierwsi z Hellenów przyjmują je Dodonejczycy…w dół do Zatoki Malijskiej…na Eubeję…jedno miasto do drugiego aż na Karystos…Andros…Tenos, A Tenijczycy do Delos….Zwyczaj wykazuje podobieństwo z darami ofiarnymi; mianowicie trackie i pajońskie niewiasty, ilekroć ofiarują królowej Artemidzie, nie składają swych ofiar bez słomy pszenicznej.”
    Myślę, że to pszeniczne opakowanie było misterną plecionką. A dziady śmiguśne podobnie.

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj komentarz