4 Komentarze

55 lat temu we Wrocławiu wybuchła epidemia ospy prawdziwej

Epidemia czarnej ospy we Wrocławiu. Prawdopodobnie szpital ospowy w Prząśniku 1963 r. Fot. Archiwum Państwowe.

15 lipca 1963 roku – we Wrocławiu ogłoszono stan pogotowia w związku z epidemią ospy prawdziwej, który trwał do 19 września. Dwa dni później informacja pojawiła się w prasie. Groźną zakaźną chorobę przywiózł do Polski powracający z Indii oficer Służby Bezpieczeństwa. Miasto zostało na kilka tygodni sparaliżowane i odcięte od reszty kraju. Mimo tego ospa wydostała się poza Wrocław i leczono ją także w innych województwach. Kwarantanną objęto ponad 2 tys. osób. W czasie trwania epidemii zachorowało 99 osób, z których 7 zmarło. Dzięki działaniom służb granicznych, porządkowych, sanitarnych, lekarzy i szczepieniom udało się zapobiec dalszemu szerzeniu się epidemii.

Początki zachorowania22 maja 1963 roku do Wrocławia, powrócił z kontroli placówek w Indiach oficer SB, Bonifacy Jedynak, wówczas podpułkownik. Wcześniej poleciał pod fałszywym nazwiskiem i wystawioną na nieprawdziwe dane osobowe książeczką zdrowia. Według różnych źródeł zgłosił się 29 maja lub 2 czerwca do szpitala MSW przy ul. Ołbińskiej z objawami nieznanej choroby zakaźnej. Lekarze ze szpitala, po konsultacji z Zakładem Medycyny Tropikalnej w Gdańsku, początkowo zdiagnozowali u niego malarię, ponieważ w krwi znaleziono pasożyty wywołujące tę chorobę. Po krótkotrwałym pobycie w szpitalu wyzdrowiał i w połowie czerwca został wypisany do domu. W rzeczywistości oprócz malarii zainfekowany był również wirusem ospy prawdziwej, którym zdążył zarazić w czasie pobytu w szpitalu w separatce, tylko jedną osobę – Lonię Kowalczyk pielęgniarkę , która stała się wtórnym źródłem epidemii.

Początek epidemii

Lonia Kowalczyk, salowa, sprzątała izolatkę chorego oficera Jedynaka. Zaraziła się postacią poronną ospy prawdziwej, choć pierwotnie zdiagnozowano ospę wietrzną. Niebawem wyzdrowiała. Z kolei u jej córki rozpoznano pierwotnie białaczkę o niespotykanie gwałtownym przebiegu. Diagnozę oparto na nagłym, znacznym zwiększeniu się liczby leukocytów. Zmarła wbrew przepisom nie została pochowana w ciągu 24 godzin, lecz po kilku dniach. Następnymi zarażonymi był syn salowej i lekarz. W wyniku braku rozpoznania choroby, obydwoje zmarli.

Ogłoszenie stanu pogotowia

15 lipca 1963 roku, czyli dopiero półtora miesiąca po pierwszych zachorowaniach, w mieście ogłoszono stan pogotowia przeciwepidemicznego. Dzień ten później nazwano „czarnym poniedziałkiem”. Gdy ogłoszono to zagrożenie, wiedzę na temat ospy posiadało zaledwie trzech wrocławskich lekarzy, jednak z ich doświadczenia nie skorzystano. Brakowało również odpowiednich szkoleń. Od pierwszego zachorowania do momentu ogłoszenia epidemii minęło aż 47 dni. Dr Bogumił Arendzikowski z Miejskiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej jako pierwszy rozpoznał ospę prawdziwą (łac. variola vera). Doszedł do takich wniosków na podstawie przypadku czteroletniego chłopca, świeżo wyleczonego z ospy wietrznej, u którego ponownie pojawiła się na skórze ospowa wysypka. To wydarzenie się stało się przełomowe w rozpoznaniu epidemii. Arendzikowski natychmiast skontaktował się ze swym szefem, kierownikiem Sanepidu, doktorem Jerzym Rodziewiczem, a ten bezzwłocznie zawiadomił władze w Warszawie. Jeszcze tego samego dnia do Wrocławia przywieziono 10 tys. szczepionek. Pierwsza informacja o ospie we Wrocławiu pojawiła się dwa dni po ogłoszeniu stanu alarmowego, na ostatniej stronie lokalnej gazety „Słowo Polskie”. Brzmiała ona następująco:

„W ciągu ostatnich kilkunastu dni zarejestrowano i objęto leczeniem szpitalnym we Wrocławiu pięć przypadków, w których dotychczasowy przebieg nie wyklucza ospy prawdziwej.” [1]

Chorych na ospę było już 20 osób. Informacja o sytuacji w mieście zaczęła się pojawiać w prasie. Z kolei lokalna radiostacja Polskiego (?), nadała krótki komunikat o przeprowadzeniu kwarantanny. Pierwszy poważny komunikat, w którym nie ukrywano powagi i grozy sytuacji, nadano 25 lipca, po 10 dniach od jego napisania. Informacje były cenzurowane, dopiero przyjazd dziennikarzy z Krakowa i Warszawy, zobrazował faktyczną sytuację. W związku z brakiem dokładnych informacji, zaczęły się pojawiać plotki o ludziach umierających na ulicach Wrocławia, którzy leżą na chodnikach. Inni z kolei stworzyli plotkę, że izolatorium na Praczach z komorą dezynfekcyjną jest piecem krematoryjnym, w którym będą palone zwłoki zmarłych. Inne plotki mówiły o tym, że chorobę przywiózł cyrk lub murzyn.

Przebieg epidemii

Akcję walki z epidemią nazwano VV lub O, nadzór nad nią sprawował delegowany do Wrocławia wiceminister zdrowia i jednocześnie główny inspektor sanitarny Jan Kostrzewski. Powołano Radę Epidemiologiczną, która składała się z wrocławskich lekarzy i pracowników Ministerstwa Zdrowia. Wśród nich był także lekarz z Gdańska, gdzie wcześniej zmagano się już z czarną ospą. Jednym z elementów walki z chorobą była kwarantanna. Zajmował się nią pięcioosobowy zespół, na czele którego stała Wanda Kocielska. Po każdym stwierdzonym przypadku ustalano metodą wywiadu grupę kontaktów I i II rzędu. Osoby mające kontakt I rzędu z chorym były natychmiast izolowane; osoby, u których stwierdzono kontakt II rzędu trafiały na pięciodniową obserwację. Budynki, w których odbywano kwarantannę, były strzeżone przez milicjantów.

Izolatiorium na Psim Polu. Fot. M. Dołęga.

18 lipca powstało pierwsze izolatorium w budynku Technikum Mechanizacji Rolnictwa, który położony był w Praczach Odrzańskich na północno-zachodnim krańcu miasta. Znajdowało się w nim 360 miejsc. Ponadto został uruchomiony szpital obserwacyjny w internacie Technikum Budowy Silników na Psim Polu. Podjęto decyzje o zamknięciu szpitali m.in. przy ulicach Rydygiera i Ołbińskiej. W Szczodrem zorganizowano szpital epidemiczny i ośrodek kwarantanny oraz izolatoria, a jego dyrektorem została dr Alina Surowiec. Szacuję się, że łącznie w izolatoriach znalazło się 1462 osób.

Chory z wysypką ospową pokrytą środkiem do dezynfekcji ran Wrocław, 1963

Szpital w Szczodrym został podzielony na trzy odrębne oddziały, w tym na oddział dziecięcy. Na terenie szpitala obowiązywał ścisły zakaz poruszania się. 18 lipca w na łamach „Gazety Robotniczej”, ukazała się informacja o pięciu osobach chorych na ospę prawdziwą. Tydzień późnej zamieszczono listę osób poszukiwanych, które mogły mieć kontakt z chorymi.

Pacjent w szpitalu ospowym w Prząśniku, APWr., KW PZPR we Wrocławiu

19 lipca Rada Narodowa Wrocławia pod przewodnictwem prof. Bolesława Iwaszkiewicza powołała komitet koordynacyjny, który wsparł Radę Przeciwepidemiczną. Następne powołano także pozostałe zespoły: Kontaktów Ospowych, Diagnostyki i Konsultacji, Kwarantanny, Izolatoriów, Spraw Gospodarczych i Finansowych, Transportu i Łączności, Opieki nad Rodzinami Osób Izolowanych, Szczepień, Zespół Szpitala Szczodre oraz Zespół Dezynfekcji. Z Gdańska ściągnięto dodatkowych lekarzy specjalistów, którzy mieli doświadczenie w leczeniu ospy prawdziwej: dr. Andrzeja Gajdę i prof. Wiktora Bincera, kierownika Kliniki i Katedry Chorób Zakaźnych.

Epidemia ospy we Wrocławiu, izolatorium na Praczach Odrzańskich. Fot. M. Dołęga.

Sztab akcji epidemiologicznej znajdował się w budynku rady narodowej na ul. Zapolskiej. W pierwszym dniu formalnie ogłoszonej epidemii priorytetowo potraktowano izolowanie chorych oraz osób, z którymi miały one kontakt. Uruchomiono również akcje masowych szczepień. 1 sierpnia podjęto decyzję o szczepieniu wszystkich, w tym także osób, które miały przeciwwskazania. Podczas całej epidemii zaszczepiono 98% mieszkańców Wrocławia. Tego samego dnia rozpoczęto cykliczne szkolenia dla lekarzy z zakresu walki z ospą – w ich wyniku przeszkolono 50 lekarzy polskich i dwóch węgierskich.

Uczestnicy i bohaterowie tamtych wydarzeń. Pracownicy wrocławskich szpitali. Od prawej dr. Alicja Surowcowa, dr Tadeusz Hawling, dr Danuta Oleksin, siostra Stanisława Jurek. Dr Surowcowa zdobyła telewizyjny tytuł Polaka 1963

Na początku panował chaos w działaniach. Postanowiono przyjąć pewne procedury, które przewidywały, że każdy zgłoszony przypadek ospy sprawdzał lekarz konsultant. Ten podczas wizyty u pacjenta zakładał specjalne ochronne ubranie. Decydował on ostatecznie o tym, czy ktoś jest chory. O ile chorzy i osoby, u których podejrzewano chorobę, trafiali do szpitala, w niejasnych przypadkach pacjent pozostawał w domu z zaleceniem następnej konsultacji. Osoby, które miały styczność z chorymi, tuż po szczepieniu izolowano. Jednak zabezpieczania dla lekarzy podczas kontaktów z podejrzanymi o chorobę, nie były wystarczające: „Co innego sanepid – oni rzeczywiście byli całkiem zamaskowani, gdy szli do pacjenta z ospą. Nawet oczy mieli osłonięte, rozmawiali z pacjentem przez płachtę, która była częścią osłony twarzy” – mówił dr Michał Sobkowy w rozmowie z „Newsweekiem”, który podczas epidemii pełnił dyżury lekarza inspekcyjnego wrocławskiego pogotowia ratunkowego. [2]

Odkażanie terenu i odzieży we Wrocławiu. Pomagało wojsko. Źródło DolnySlask.org

Jednym ze sposobów na zahamowanie szerzenia się ospy i walki z zakażeniami wtórnymi była dezynfekcja. Pod koniec lipca 1963 roku powołano grupę dezynfekcji, dezynsekcji i deratyzacji powołano, a ich punkty stałe znajdowały się w izolatoriach na Psim Polu i Praczach oraz w szpitalu w Szczodrem. Wykonywano trzy rodzaje dezynfekcji: profilaktyczną, dezynfekcję ognisk ospy oraz dezynfekcję końcową. W ramach jej odkażano sprzęty, pomieszczenia, ubrania, powietrze, glebę oraz przedmioty codziennego użytku.

Mycie rąk w czasie epidemii ospy Wrocław Fot. M. Dołęga.

Do odkażania wykorzystano różne metody, wśród których można wymienić: komory dezynfekcyjne, lampy bakteriobójcze, a także chemikalia: chloraminę i wapno chlorowane. Osoby, które wchodziły bo budynków, było zobowiązane do przejścia przez słomianą matę nasączoną płynem dezynfekcyjnym. Dwa razy w ciągu dnia odkażano także podłogi. Dezynfekcję wykonywano w szpitalach, izolatoriach oraz w mieszkaniach. Osoby zamieszkujące lokale były zobowiązane do oddania kluczy do mieszkania, a wiele z nich robiło to niechętnie, ze względu na pozostawione mienie. Dlatego w ramach pomocy czynności te wykonywała milicja. Później zmieniono przepisy i wyłącznie odkażano mieszkania chorych. [3].

Szczepienie przeciwko ospie prawdziwej podczas epidemii we Wrocławiu w 1963 roku. Miejsce nieznane. Fot. Eugeniusz Wołoszczuk/PAP.

Związku z zagrożeniem epidemiologicznym zorganizowano sieć punktów szczepień przeciw ospie, którymi objęto wszystkich mieszkańców Wrocławia (miasto liczyło ich wtedy ok. 500 tysięcy) oraz także znaczną cześć mieszkańców Polski. W sumie szczepieniom poddano w Polsce 8,2 mln osób. Jak podaje rocznik statystyczny 7, 881 mln [4], z czego na Dolnym Śląsku 2 miliony [5]. Szczepieniami zostali objęci wszyscy, także ci, którzy mieli do tego przeciwwskazania. Uchylanie się od szczepień groziło grzywną w wysokości 4500 zł, a nawet więzieniem do 3 miesięcy.

Epidemia ospy we Wrocławiu, punkt szczepień w izolatorium na Psim Polu. Fot. M. Dołęga.

Do szczepienia przeciwko ospie prawdziwej użyto sztucznie wyhodowanego na krowach wirusa, tzw. krowiankę. Następnie nanoszono ją na ramię i wykonywano 30 nakłuć za pomocą skaryfikatora lub igłą. Po 4-5 dniach sprawdzano, czy szczepionka się przyjęła. Jeśli tak, wydawano specjalne oświadczenie. 20 lipca ministerstwo zdrowia, wydało rozporządzenie o objęciu szczepieniami całego obszaru Polski.

W izolatorium. Fot. M. Dołęga.

Na terenie izolatoriów panowały rygorystyczne regulaminy. Wśród nich był m.in. zakaz tworzenia większych grup, a dotyczyło to zarówno personelu, jak i izolowanych. Ponadto obowiązywały szczególne zasady, które określały rozkład dnia, prace porządkowe, sprzątanie sal, pranie i tym podobne czynności. Przykładowo odzież przed oddaniem do pralni musiała być zamoczona w chloraminie.

Fot. M. Dołęga.

Pacjenci i izolowani, określali siebie żartobliwie „internowanymi”. Większości z nich zachowała spokój, choć wielu z nich źle znosiło izolowanie. Pojawiały się skargi dotyczące m.in. jakości posiłków. Jednym najczęstszych problemów w izolatoriach było nadużywanie alkoholu, mimo regulaminu i ścisłej kontroli, a po korytarzach izolatorium biegały nagie prostytutki. W skrajnych przypadkach zorganizowano specjalną izbę wytrzeźwień dla izolowanych osób przy ul. Sokolniczej. Izbą kierował dr Leopold Arendt.

Ograniczenia we Wrocławiu

Związku z sytuacją epidemiologiczną, był nakaz rekwirowania samochodów z wrocławskich przedsiębiorstw, które wykorzystywano do przewożenia chorych. Dyrektorzy zakładów pracy byli zobowiązani do podporządkowania się, w przeciwnym razie groziła im kara. Pomimo środków ostrożności, epidemia wyszła poza Wrocław i Dolny Śląsk. 19 lipca w Opolu odnotowano przypadek zachorowanie na ospę, u osoby, która wcześniej miała kontakt z Jedynakiem, którego określono „pacjentem zero”. Diagnoza nastąpiła po 4 dniach. Kolejne przypadki stwierdzono 24 lipca w Oławie i w Legnica, a także w Wieruszowie oraz w Gdańsku.

Epidemia ospy we Wrocławiu 1963, wjazd do miasta. Fot. M. Dołęga.

22 lipca był dniem święta narodowego – rocznicy ogłoszenia manifestu PKWN i Wrocławskiego Święta Kwiatów. Pomimo zagrożenia epidemiologicznego nie odwołano obchodów. W ramach środków ostrożności klamki i drzwi w domach, miejscach publicznych, a także okienka w kasach biletowych na dworcach kolejowych i lotnisku były owinięte bandażami, nasączonymi chloraminą. Ponadto zostawiono misy lub wiadra z chloraminą do odkażania rąk. We Wrocławiu zaczęły się pojawiać plakaty z hasłem „Witamy się i żegnamy bez podawania rąk”.

Epidemia ospy we Wrocławiu 2 Fot. M. Dołęga.

Na drogach i trasach wyjazdowych pojawiły się patrole milicji obywatelskiej, które legitymowały podróżujących i sprawdzały świadectwa szczepienia, na dworcach kolejowych odmawiano sprzedaży biletów osobom nieposiadającym świadectwa szczepień. Tym ostatnim groziła kara grzywny w wysokości 4500 zł lub 3 miesięcy więzienia. Z kolei za odmowę leczenia groziło 15 lat pozbawienia wolności. Szacuję się, że w czasie trwania akcji skazano 40 osób, z czego 10 osób trafiło do kolegium a 6 zostało skazanych przez sąd. Problem dla władzy były także ucieczki z miasta ludzi, których skierowano do izolatoriów. W między czasie 29 lipca w Wieruszowie zmarła kobieta, która zaraziła się wirusem na początku lipca w szpitalu im. Rydygiera. 1 sierpnia odbyła się konferencja prasowa z udziałem przewodniczącego rady B. Iwaszkiewicza, na której powiedział on:

„Osłabione zarazki będą działały między 1 a 15 sierpnia na bardzo małą liczbę osób niezaszczepionych lub na osoby o bardzo słabej – mimo szczepień – odporności. Dlatego po 15 sierpnia ilość zachorowań powinna radykalnie spaść. Choć mogą jeszcze później wystąpić pojedyncze przypadki, to jednak wszystko, co powiedzieliśmy, uprawnia do przypuszczeń, iż sytuacja jest już opanowana.” [6]

Punkt kontrolny przy drodze wylotowej z Wrocławia na Krzykach, APWr., KW PZPR we Wrocławiu,

W celu ściślej kontroli zdecydowano o zamknięciu granic z NRD i Czechosłowacją na odcinku województwa wrocławskiego, zarówno dla ruchu turystycznego jak i małego ruchu granicznego. Granicę jedynie można było przekroczyć posiadając paszport. Ponadto zorganizowano przygraniczne punkty szczepień. Tak oto lokalny dziennikarz i historyk opisał panujące nastroje w mieście:

„Ospa zwalczała epidemię biurokracji… Nie czekano na pisemka, powiadomienia, pokwitowania, zarządzenia. W tym czasie urzędy nie „urzędowały”, lecz pracowały, działacze nie „działali”, lecz harowali, sprawy mało znaczące były rzeczywiście mało znaczące i załatwiane od ręki, a bardzo trudne nie znaczyły niewykonalne…” [7]

Ostatni zgon z powodu ospy odnotowano 5 sierpnia. Zmarł wtedy dr Stefan Zawada. Dwa dni później w szpitalu w Szczodrem znajdowało się 50 osób. Polska Kronika Filmowa pokazała materiał filmowy o ospie prawdziwej we Wrocławiu dopiero 16 sierpnia.

Zakończenie epidemii

Pod koniec sierpnia rozpoczęto akcję likwidacji izolatoriów. Jednym z pierwszych było w Praczach Odrzańskich. Rada Epidemiologiczna ogłosiła, że po 32 dniach miasto Wrocław jest wolne od ospy. Z czasem zaczęto likwidacje szpitali ospowych. Oficjalnie kwarantannę zakończono 19 września. Zniesiono też wszelkie blokady w mieście.

odczas epidemii ospy prawdziwej we Wrocławiu w 1963 roku. Fot. “Variola Vera” Zbigniew Hora, wyd. Ossolineum 1982

Szacuje się, że od maja do sierpnia 1963 roku zachorowało 99 osób (w tym 25 pracowników służby zdrowia), z których 7 zmarło, w tym 4 to lekarze i pielęgniarki. Najmłodszy pacjent miał 5 miesięcy, najstarszy zaś 83 lata. W walce z wirusem uczestniczyło ponad 350 pracowników służby zdrowia [8]. Przeciw ospie zaszczepiono wówczas 98% mieszkańców miasta. Na Dolnym Śląsku zaszczepiono 2 mln osób, a w całym kraju 8 mln. Dzięki działaniom służb granicznych, porządkowych, sanitarnych, lekarzy i szczepieniom udało się zapobiec dalszemu szerzeniu się epidemii. Na podstawie wydarzeń nakręcono w 1971 roku film w reżyserii Romana Załuskiego pt. „Zaraza”.

Autor: Jacek Czubacki

Literatura:

Wrocław – strefa zamknięta, strefa otwarta. W: Łukasz Cegliński, Marek Cegliński: Srebrni chłopcy Zagórskiego. Warszawa: Studio AWP, 2013, s. 12.

Bogdan Daleszak: Bedeker Wrocławski. Ossolineum, 1970.

Zbigniew Hora: Variola vera. Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1982.

Iwona Kienzler, Kronika PRL tom 3. Afery i skandale. Warszawa: Edipresse Kolekcje, 2015, s. 39–45

Jerzy Bogdan Kos: Epitafium dla ospy. Wrocław: Wydawnictwo Silesia, 1991.

Małgorzata Skotnicka-Palka. 97 dni grozy. Epidemia ospy prawdziwej we Wrocławiu. „Pamięć i Przyszłość”. 21 (3), s. 21–30, 2013.

Grażyna Trzaskowska: Epidemia czarnej ospy we Wrocławiu w 1963 roku. Wrocław: Stowarzyszenie na rzecz Promocji Dolnego Śląska, 2008.

Źródła:

Radio Wrocław, [on-line]. [dostęp 2018-07-16].

Marta Tychmanowicz: czarna śmierć – epidemia czarnej ospy we Wrocławiu, 2013, [on-line]. [dostęp 2018-07-16].

Joanna Kuciel-Frydryszak, Ospa we Wrocławiu: Jak pięćdziesiąt lat temu zabijała Czarna Pani?, [on-line]. [dostęp 2018-07-16].

Małgorzata Skotnicka-Palka „Witamy się bez podawania rąk” Epidemia ospy prawdziwej we Wrocławiu, W: Gazeta Dolnośląskiej Izby Lekarskiej [on-line]. [dostęp 2018-07-16].

https://histmag.org/Ostatnia-wizyta-Czarnej-Pani-epidemia-ospy-prawdziwej-we-wroclawiu-8162/1 , [on-line]. [dostęp 2018-07-16].

Przypisy:

[1] Komunikat Wydziału Zdrowia. „Słowo Polskie”. 168, s. 4, 17-07-1963.

[2] Joanna Kuciel-Frydryszak, Ospa we Wrocławiu: Jak pięćdziesiąt lat temu zabijała Czarna Pani?,

[3] Grażyna Trzaskowska: Epidemia czarnej ospy we Wrocławiu w 1963 roku. , s. 40–41.

[4] Trzaskowska 2008 s. 24.

[5] Rocznik Statystyczny. Warszawa: 1994, s. 446 (tab. 25).

[6] Onisko ospy we Wrocławiu jest już w zasadzie opanowane. „Gazeta Robotnicza”, s. 4, 1-08-1963.

[7] Bogdan Daleszak: Bedeker Wrocławski. Ossolineum, 1970, str. 323-324.

[8] Skotnicka-Palka 2013 , s. 30.

4 comments on “55 lat temu we Wrocławiu wybuchła epidemia ospy prawdziwej

  1. „Lonia Kowalczyk salowej, sprzątała izolatkę”, „nie pochowano w ciągu 24 godzin leczy po kilku dniach”, ” Gdy ogłoszono to zagrożenie, wiedza na temat ospy posiadało zaledwie trzy wrocławskich, jednak z ich doświadczenia nie skorzystano” i tak dalej. Może jednak dać to komuś do przeczytania przed publikacją? Przecież tego polskawego języka się prawie nie da czytać.

    Polubienie

  2. Ciekawy artykuł, ale bardzo źle się czyta przez błędy.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: