Spalenie Katarzyny Weiglowej

Spalenie na stosie XVI wiek

Spalenie na stosie w XVI wiek, źródło: wikimedia commons

19 kwietnia 1539 roku – w Krakowie na Małym Rynku została spalona na stosie pod zarzutem apostazji i antytrynitaryzmu 79-letnia Katarzyna Weiglowa, po tym jak przeszła na judaizm oraz zaprzeczyła dogmatowi o Trójcy Świętej. Po śmierci Weiglowej jej sprawa została zapomniana. Do dziś uchodzi za pierwszą osobę w Polsce, która zginęła na stosie za dokonanie apostazji.

Uważa się często, że Rzeczpospolita Obojga Narodów była krajem tolerancyjnym religijnie na tle innych krajów w Europie. Jednak były wyjątki. Za zaprzeczenie wierze chrześcijańskiej i wystąpienie ze wspólnoty Kościoła groziła w Polsce nawet śmierć. Wyroki były wykonywane, aż do w 1668 roku, zakazano karania śmiercią za dokonanie apostazji. Każdy kto odstępował od wiary był uznawany za „odmieńca” i skazywany na banicję. Wiele też zależało jak duchowieństwo zakwalifikuję dany czyn.

Jednym z pierwszych udokumentowanych przypadków ukarania osoby, za odstąpienie od wiary chrześcijańskiej była sprawa Katarzyny Weiglowej (Wajglowej) Urodziła się ok. 1460 roku. Była córką Stanisława Załasowskiego, wdową po Melchiorze Wejglu, kupcu i rajcy krakowskim. Jej postać stała się głośna, ponieważ został oskarżona pod zarzutem apostazji, po tym jak prawdopodobnie przeszła na judaizm. Kobiecie stawiano także zarzut antytrynitaryzmu, a więc zaprzeczenia dogmatowi o Trójcy Świętej. Niewiele wiadomo o życiu Weiglowej, zanim w latach 1529 i 1530 stanęła kilkakrotnie przed sądem biskupim i odmówiła wyrzeczenia się „błędów wiary żydowskiej”.

W wieku 70 lat, na polecenie biskupa krakowskiego Piotra Gamrata uwięziono Weiglową w Krakowie. W więzieniu spędziła 10 lat. Biskup Gamrat oskarżył Weiglowi przed królową Boną pod zarzutem wyznawania „herezji”:

„A niemiałci pan bóg ani żony, ani syna, ani mu tego trzeba, boć jeno tym synów potrzeba, którzy umierają, ale pan bóg wieczny jest, a jako się nie urodził, tak i umierać nie może. Nas ma za syny swoje i są wszyscy synowie jego, którzy drogami od niego naznaczonemi chodzą” – miała powiedzieć oskarżona, cytowana przez polskiego dziejopisa Łukasza Górnickiego, autora „Dziejów w Koronie Polskiej”.

Tu krzyknęli kolegiaci: „źle mówisz niebogo, obacz się: są proroctwa o tym, iż miał pan bóg na świat posłać syna swego i miał bydź ukrzyżowan za grzechy nasze (…) im więcej mówili, tem ona w swem przedsięwzięciu uporniej stała, iż bóg człowiekiem bydź i rodzić się nie mógł”.

Weiglowa nie reagowała na nawoływania biskupa. Niektórzy uważali ją za niepoczytalną, tłumacząc to jej sędziwym wiekiem podkreślają niepoczytalność oskarżonej – w tak sędziwym wieku mogła mówić przecież różne rzeczy.

Prawdopodobnie Weiglowa zaczęła wyznawać antytrynitaryzm pod wpływem pism Martina Borrhausa (Cellariusa), opublikowanych w 1527. Weiglowa próbowała szerzyć swoje poglądy podczas obrad sejmowych w latach 1538-1539. Jednocześnie trwała mocno przy swoim stanowisku:

„Wierzę w tego boga, który wszystko stworzył, co widzimy i czego nie widzimy; który rozumem człowieczem ogarniony, bydź nie może, a dobrodziejstw jego i my ludzie jesteśmy pełni i wszystkie rzeczy na świecie – miał wyznać oskarżona. „

W oczach krakowscy duchownych, w tym biskupa Gamrata była heretyczką została skazana na śmierć poprzez spalenie na stosie

19 kwietnia 1539 roku. Katarzyna Weiglowa stanęła przed katem na krakowskim Małym Rynku. Na oczach tłumów została spalona na stosie.Według przekazów nawet na stosie odmówiła wyrzeczenia się swojej wiary, którą głośno wyznawała do końca W chwili śmierci miała prawie 80 lat. Było to niespotykany, by w tym wieku ktoś był skazany. Prawdopodobnie, gdyby wcześniej się przyznała do zarzucanych jej czynów, uniknęłaby stosu, nie byłaby też trzymany w wiezieniu przez 10 lat, zostałaby puszczona wolno.

Trzeba podkreślić, że w świetle ówcześnie obowiązującego prawa Weiglowa „poważnie zgrzeszyła”. Przypuszczalnie skazanie na śmierć starej i samotnej kobiety, w dodatku mieszczki, a nie szlachcianki, było łatwiejsze niż atakowanie zorganizowanych wspólnot protestanckich i stanowiło ustępstwo królowej Bony wobec żądań „obozu katolickiego”, domagającego się represji wobec innowierców. Nie była jednak ostatnia osoba, która została ofiarą, która zginęła za swoje przekonanie w religijne.

Po śmierci Weiglowej jej sprawa została w Polsce zapomniana. Sejm roku 1539 nie ustosunkował się do jej egzekucji, a wzmianki o Weiglowej zachowały się głównie w protestanckich pismach polemicznych oraz w antyjudaistycznej literaturze XVII wieku. Z powodu poglądów antytrynitarnych w obronie Weiglowej, nie stanęli polscy protestanci, choć po jej śmierci, wiele nurtów protestantyzmu oraz unitarianie uznali ją za ofiarę prześladowań religijnych i męczennicę za wiarę.

Autor: Jacek Czubacki


Literatura:

Łukasz Górnicki, „Dzieje w Koronie Polskiej”, wyd. Ossolińskich

Janusz Tazbir, Reformacja w Polsce, Książka i Wiedza, Warszawa 1993,

Janusz Tazbir, Państwo bez stosów. Szkice z dziejów tolerancji w Polsce XVI i XVII wieku, wyd. 3, Warszawa 2009

źródła:

Rzeczpospolita nie bez stosów – apostazja w dawnej Polsce

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s