2 Komentarze

80. rocznica „Krwawego czwartku” we Lwowie

Przewrocony_tramwaj-we-Lwowie-1936

Kwiecień 1936 roku, przewrócony tramwaj w trakcie zamieszek we Lwowie, Fot. NAC

14-16 kwietnia 1936 roku − we Lwowie odbyły się antyrządowe zamieszki, które miały podłoże ekonomiczne i były związane z utrzymującym się wysokim bezrobociem oraz narastającym ubóstwem. Zdarzenia miały początek w demonstracjach bezrobotnych, a iskrą przyczyniającą się do wybuchu zamieszek była śmierć jednego z demonstrantów. Zamieszki zostały krwawo stłumione przez autorytarne władze sanacyjne, zależnie od źródeł zginęło od 19 do 49 osób, 300 było rannych, a kilkuset aresztowano.

Podłożem do zamieszek był trwający od kilku lat światowy kryzys gospodarczy, w efekcie którego znacząco spadła produkcja przemysłowa i wzrosło bezrobocie. Utrzymujący się przez kilka lat okres załamania gospodarczego spowodował zubożenie ludności i rozszerzenie grupy osób zagrożonych głodem. W marcu 1936 r. doszło do rozruchów bezrobotnych w Poznaniu oraz w Krakowie. W tym ostatnim mieście na skutek policyjnej akcji zginęło od kul 10 osób (więcej o Strajku w krakowskim Sempericie 1936). W kwietniu protesty bezrobotnych miały już miejsce prawie w całej Polsce.

Od początku kwietnia 1936 roku we Lwowie szerzyły się pogłoski, że  iż sanacyjny rząd Mariana Zyndrama-Kościałkowskiego w ramach prowadzonej przez siebie polityki oszczędnościowej zmniejszył środki przeznaczone w budżecie na roboty publiczne o 40 mln zł. W mieście było wówczas 30 tys. oficjalnie zarejestrowanych bezrobotnych, którzy często gromadzili się na wiecach i domagali się pracy. Kolejne robotnicze delegacje w każdym urzędzie otrzymywały jednak odpowiedź, że administracja nie ma pieniędzy na roboty publiczne.

We Lwowie, 14 kwietnia miała miejsce demonstracja bezrobotnych przed biurem pośrednictwa pracy przy ul. Świętokrzyskiej. Gdy urzędnicy poinformowali o braku pieniędzy na zatrudnienie bezrobotnych przy robotach publicznych, demonstranci przeszli pod Urząd Miasta. Próba wdarcia się na dziedziniec została jednak udaremniona przez Policję Państwową.

Demonstranci przenieśli się wówczas na plac Akademicki, gdzie pojawił się także konny patrol policji, który natarł na protestujących. Demonstrujący robotnicy uzbrojeni w łopaty i motyki, odpowiedzieli obrzucając policjantów kamieniami i kostką brukową, która na remontowanym placu leżała luzem. Policjanci wycofali się do wylotu ul. Akademickiej, a jeden z nich zaczął strzelać do tłumu z rewolweru.

Według wersji zdarzeń przyjętej przez władze, policjant oddał pięć strzałów w powietrze, a potem jeden w kierunku demonstrantów. Od tego strzału zmarł w szpitalu robotnik Władysław Kozak, a inny robotnik Szereda został zmarł z powodu ran w szpitalu. Według wersji podawanej w prasie komunistycznej i wydawnictwach powojennych policjant oddał osiem strzałów w kierunku demonstrantów, zabijając Kozaka na miejscu, a w szpitalu zmarł drugi z trafionych robotników. Następnego dnia na placu Akademickim odbył się wiec bezrobotnych, który otoczyła policja. Pomimo spokojnego przebiegu zgromadzenia, tego samego dnia nastąpiły aresztowania prewencyjne.

Pogrzeb Władysława Kozaka zaplanowano na 16 kwietnia.  Starosta lwowski obawiając się, iż pogrzeb wykorzystany zostanie przez „agitatorów komunistycznych”, zażądał, by pochować zabitego na Cmentarzu Łyczakowskim, który znajdował się najbliżej kostnicy. Jednak rodzina i komitet pogrzebowy zdecydowały o pochówku na Cmentarzu Janowskim, co oznaczało przemarsz konduktu żałobnego przez całe miasto. Pochówek na Cmentarzu Janowskim wynikał z miejsca zamieszkania zmarłego.

1936-lwow-pogrzeb-wladyslawa-kozaka

16 kwietnia 1936 r. przez Lwów przeszedł kondukt z trumną Władysława Kozaka, bezrobotnego zastrzelonego przez policjanta w trakcie demonstracji dwa dni wcześniej. Pogrzeb zamienił się w krwawe zamieszki, a policja strzelała do tłumu, fot. NAC)

Według władz w pogrzebie wzięło udział 8 tys. osób. W pewnym momencie policja zagrodziła trasę konduktu i bez uprzedzenia oddała pierwszą salwę z karabinów prosto do uczestników pogrzebu. Dwie osoby zostały zabite na miejscu. Było wielu rannych. Lwowscy robociarze i bezrobotni, choć nieuzbrojeni, postanowili się bronić przed policją. Na policyjne kule i gumowe pałki odpowiadali kamieniami.

Władze oskarżały rzekomo uczestników konduktu o niszczenie szyb wystawowych i rabowanie sklepów oraz ataki na policjantów z użyciem broni palnej i kamieni. Policja zareagowała używając szabel, a potem broni palnej, w tym karabinów. Władze oskarżyły również część uczestników pogrzebu o atak na koszary policyjne, gdzie policja również w odpowiedzi użyła broni. Według prasy komunistycznej to policjanci z koszar zaatakowali kondukt i strzelali do niego z dachu i okien koszar. Zaatakowano także więzienie.

Pod teatrem doszło natomiast do gwałtownych starć. Demonstranci przewrócili tramwaje, tworząc z nich barykady i wyrywali bruk, który miał służyć jako broń. Walki trwały tego dnia także w innych miejscach miasta, także z użyciem broni palnej. Według niektórych relacji policja strzelała do przeciwnika także z broni maszynowej.

Spokój w mieście został zaprowadzony dopiero w nocy, gdy na ulice wyprowadzone zostało wojsko. Według władz zginęło 19 osób, a według komunistów 31 osób zabitych na miejscu i 18 zmarłych w szpitalach. Ponad 300 osób rannych przebywało w szpitalach. Straty wynikające ze zniszczenia bruków, tramwajów i sklepów oszacowano na milion złotych.

Pogrzeb Władysława Kozaka został doprowadzony do skutku jeszcze 16 kwietnia, a w samym pochówku uczestniczyło ok. 1500 osób. W następnych dniach władze wymusiły, by kolejne ofiary chować jedynie w gronie rodzin, najczęściej o świcie, co miało zapobiec dalszym zamieszkom. Doniesienia ze Lwowa podlegały ścisłej cenzurze, a redakcje wielu gazet zrezygnowały z tego powodu z pisania własnych relacji i ograniczały się do publikowania rządowych komunikatów.

Celem załagodzenia sytuacji ekonomicznej władze przyznały dodatkowe kredyty na walkę z bezrobociem. 21 kwietnia członkowie Rady Miasta Lwowa zdecydowali o uruchomieniu robót publicznych, ale z powodu braku środków zdecydowano wysłać do Warszawy delegację z prośbą o nowe fundusze. Rząd przychylił się do wniosku już 24 kwietnia.

Władze rozpoczęły także kampanię propagandową przeciw demonstrantom. Oskarżano wielu z zabitych o kryminalną przeszłość, drukowano także oświadczenia organizacji związanych z rządem, które potępiały zamieszki i oskarżały o ich inspirację komunistów. Masowe aresztowania po zamieszkach były tak liczne, że władze zmuszone były dementować plotki o założeniu pod Lwowem obozu koncentracyjnego w hangarach skniłowskiego lotniska. Oficjalnie aresztowano 1500 osób,z czego kilkadziesiąt trafiło do Berezy Kartuskiej.


Literatura:

Wojciech Roszkowski: Najnowsza historia Polski 1914-1945. Warszawa: Świat Książki, 2003.

Andrzej Garlicki, „Piękne lata trzydzieste”, wyd. Pruszyński i S-ka, 2008

Ryszard Rauba, „Krwawy kwiecień we Lwowie”, Trybuna Robotnicza .- 2008, Nr 33, s. 11

Reklamy

2 comments on “80. rocznica „Krwawego czwartku” we Lwowie

  1. Nie dla wszystkich był raj w II Rzeczpospolitej.

    Polubienie

  2. polska sanacyjna to syf jak 3RP

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: