6 Komentarzy

Prawdziwa historia Bożego Narodzenia

Peter Bruegel obraz Betlejem 1566

Obraz „Betlejem” – autor Peter Bruegel, 1566 rok

Dzisiaj 25 grudnia obchodzimy święto Bożego Narodzenia czyli wedle tradycji chrześcijańskiej narodziny Jezusa. Jednak jest to umowna data, gdyż tak naprawdę nie wiadomo kiedy dokładnie się urodził. Zatem skąd się wzięła ta data? Dlaczego ustalono datę urodzin Jezusa na ten dzień? Zapraszam do lektury.

Trzeba na początku wspomnieć, że w początkach chrześcijaństwa Boże Narodzenie w ogóle nie istniało. Przez pierwsze trzysta lat istnienia chrześcijaństwa narodziny Chrystusa miały znaczenie tylko ze względu na Jego genealogię potwierdzającą, że jest Mesjaszem.

Według nauczania Kościoła rzymskokatolickiego pierwszym i głównym świętem chrześcijan była niedziela, jako wspomnienie misterium paschalnego. Od drugiego wieku doszedł doroczny obchód śmierci i zmartwychwstania Chrystusa – Wielkanoc. W Imperium rzymskim niedzielne świętowanie Chrystusa-światłości nadało chrześcijański sens łacińskiej nazwie tego dnia: „dies solis” (dzień słońca, por. ang. Sunday, niem. Sonntag). Bożego Narodzenia nie obchodzono więc w tym pierwszym okresie i szczególnie nie interesowano się datą urodzin Jezusa.

Temat „Jezusa historycznego” – mimo postępującego zeświecczenia Europy – nadal budzi żywe zainteresowanie. Dyskusję nad nim rozpalił w 1863 r. francuski uczony i niedoszły ksiądz, Ernest Renan (1823-92), który w książce „Żywot Jezusa” dokonał krytycznej analizy postaci chrześcijańskiego Mesjasza. Twierdził, że był on zwykłym człowiekiem – mistykiem, jakich wielu było w Ziemi Świętej. Bogiem mieli go okrzyknąć dopiero uczniowie.

„Data urodzenia Jezusa nie jest znana. […] Jego ojciec i matka, Józef i Maria, byli prostymi ludźmi – rzemieślnikami żyjącymi z pracy własnych rąk w sytuacji materialnej typowej dla Wschodu – ani w biedzie, ani w dostatku. […] Jezus miał braci i siostry, z których – jak można wnioskować – był najstarszy” – pisał Renan, którego Pius IX nazwał „europejskim bluźniercą”.

Obecnie przyjmuje się, że Jezus przyszedł na świat w okresie 8-2 p.n.e. Mówią tym dwie kanoniczne Ewangelie Łukasza i Mateusza.

Według Mateusza Jezus urodził się za panowania króla Heroda, który  jak twierdzi Józef Flawiusz, żydowski historyk z I wieku – zmarł w 4 roku p.n.e. Z kolei według Łukasza Jezus przyszedł na świat podczas spisu ludności zarządzonego przez cesarza Oktawiana Augusta za czasów wielkorządcy syryjskiego Kwiryniusza. W „Antiquitates Judaicae” Flawiusz pisze, że Kwiryniusz pełnił tę funkcję od 6 do 10 roku n.e. i rzeczywiście przeprowadził spis ludności na początku swoich rządów, czyli w 6 lub 8 roku n.e.

Jak widać ewangeliście w swoich relacji nie są zgodni, w  dodatku ich opis jest dość ubogi. To spowodowało, że w pismach Ojców Kościoła – Tertuliana, Orygenesa czy Ireneusza z Lyonu – brak wzmianek o świętowaniu Bożego Narodzenia. Teolog Andrew McGowan dodaje, że wręcz potępiali oni obchody urodzin bóstw, uznając je za bałwochwalstwo.

Rozważania o dniu narodzin Jezusa pojawiły się dopiero na przełomie II i III stulecia, m.in. u Klemensa Aleksandryjskiego (ok. 150-215), który pisał:

„Są tacy, co ustalili nie tylko rok, ale nawet dzień Pańskich narodzin i twierdzą, że miało to miejsce 28 roku panowania Augusta, 25 dnia egipskiego miesiąca pachon. […] Inni wskazują na 24 lub 25 dzień pharmuthi”.

Po przeliczeniu okazuje się, że wcześni wyznawcy Jezusa uważali, że urodził się on w okolicach 20 kwietnia lub 20 maja. Występowały też inne daty 21 marca, 19 kwietnia, 28 sierpnia, a nawet 17 listopada. Jako potwierdzenie, że nie mogło stać się to zimą uważano też obecność na wypasie pasterzy, którzy zgodnie z ewangeliczną relacją przyszli złożyć Dzieciątku pokłon.

Ksiądz Alexander Hislop (1807-65) – autor kontrowersyjnej książki „Dwa Babilony”, powołując się na XIX-wieczne akademickie autorytety, stwierdzał:

„W dniu narodzin Jezusa pasterze pilnowali trzód, co wydaje się niemożliwe dla warunków zimowych. Jeśli ktoś myśli, że o tej porze panuje w tym regionie nie tak bardzo ekstremalna aura, niech przypomni sobie słowa Jezusa: ‘Módlcie się, żeby wasza ucieczka nie wypadła w zimę’”.

Wynika z tego, że Jezus nie urodził się zimą. Według Biblii pasterze byli z owcami na łąkach. Grudzień w Judei to miesiąc zimowy, gdy owce pozostawały w stajniach. Jak zatem 25 grudnia stał się w tradycji zachodniej dniem narodzin Jezusa?

Pierwsza wzmianka o celebracji tego święta pochodzi z manuskryptu „Kalendarz 354 roku”. Okazuje się, że w tym samym dniu w Cesarstwie rzymskim obchodzono święto synkretycznego bóstwa solarnego. Uroczystości ku czci Sol Invictus (Słońca Niezwyciężonego) upamiętniały „narodziny” nowego słońca. Nieco wcześniej Rzymianie obchodzili z kolei Saturnalia – święto równości i pojednania. Co więcej, na kilka dni przed Bożym Narodzeniem wypada przesilenie zimowe obchodzone w wielu pierwotnych religiach Europy

Rzymskie Saturnalia

Współczesna nauka dokonała też ciekawych ustaleń odnośnie innej tajemnicy świąt – Gwiazdy Betlejemskiej. Choć zwykle przedstawia się ją jako kometę, było to zjawisko innego typu – nowa (jasno świecąca gwiazda) lub – co bardziej prawdopodobne – koniunkcja planet.

Analizując dane i modele, astronom i publicysta David Reneke ustalił, że Gwiazda Betlejemska mogła być koniunkcją Wenus i Jowisza z 2 r. n.e. Planety znalazły się wówczas na nieboskłonie tak blisko siebie, że wyglądały jak jedno źródło światła. Zjawisko było widoczne przez krótki czas w połowie czerwca, co dodatkowo wzmacniało hipotezę, że Jezus urodził się w ciepłym miesiącu.

Kandydatek do miana Gwiazdy Betlejemskiej jest jednak więcej. Simo Parpola – archeolog i profesor asyrologii na Uniwersytecie Helsińskim szukał ich przy pomocy babilońskiej astronomii. Ustalił, że mogła to być supernowa z 5 r. n.e., odnotowana także w źródłach chińskich. Ponieważ Mateusz Ewangelista wspomniał, że Jezus urodził się za panowania zmarłego w 4 r. p.n.e. Heroda Wielkiego, musiało jednak chodzić o jakieś wcześniejsze zjawisko na niebie.

Parpola skupił się na koniunkcji Jowisza i Saturna z 7 r. p.n.e., którą żywo interesowali się uczeni z Babilonu, o czym świadczą zapiski znalezione w jego ruinach. Planety spotkały się wtedy trzykrotnie, co było wydarzeniem rzadkim i znamiennym z punktu widzenia astrologii (wówczas scalonej z astronomią): „W systemie babilońskim Jowisz był poświęcony Mardukowi – najwyższemu z bóstw. Z kolei Saturn symbolizował króla – boskiego pomazańca na Ziemi” – wyjaśniał uczony [1].

Dla wróżących z gwiazd koniunkcja zapowiadała narodziny władcy naznaczonego przez niebiosa i świt nowego porządku świata: „Fakt, że w ostatniej fazie dołączył do niej Mars oznaczał, że król miał nadejść z zachodu, bowiem w wierzeniach babilońskich Czerwona Planeta symbolizowała tą część świata, tj. obszar dzisiejszej Ziemi Świętej” – dodawał Parpola na łamach „Biblical Archaeology Reviews”[2].

Czy gwiazda Betlejemska była Nową lub Supernową?

Właśnie to tkwi u podstawy legendy o Trzech Mędrcach ze Wschodu. Niewykluczone, że magowie naprawdę ruszyli do Judei, by szukać tam posłańca z nieba. Sprawa była bowiem silnie związana z ich wierzeniami. Parpola twierdzi, że ostatnia koniunkcja przypadła trzy tygodnie przed przesileniem zimowym, kiedy Babilończycy świętowali zwycięstwo boga Nabu nad siłami mroku, co nazywali „dobrą nowiną”.

Jeśli „dobra nowina” (gr. euangélion) była zapożyczeniem z tradycji babilońskiej, czy możliwe, że chrześcijaństwo ma w sobie więcej elementów z religii starożytnego Wschodu? Najpewniej tak, choć dla hierarchów i historyków związanych z Kościołem to temat tabu.

Na przełomie XIX i XX w. pojawiły się śmiałe hipotezy, według których pierwsi wyznawcy Jezusa dokonali licznych zapożyczeń z wierzeń pogańskich, głównie z kultu Mitry. Ten persko-indyjski bóg w I w. n.e. zyskał wielu wyznawców wśród ludności Cesarstwa rzymskiego i był utożsamiany z bóstwem słońca, Heliosem. Jedna z wersji mitu o narodzinach Mitry mówi, że jego matką była dziewica, a miejscem przyjścia na świat jama lub jaskinia, gdzie pokłon oddali mu pasterze.

Mitra

Urodziny Mitry świętowano 25 grudnia. Kult Mitry był bardzo popularny w Rzymie oraz na Bliskim Wschodzie. Co ciekawe, jego czciciele uznawali niedzielę za dzień święty i praktykowali ceremonie przypominające chrzest i eucharystię. Kult Mitry miał jednak charakter misteryjny i wymagał wtajemniczenia.

Gdy chrześcijaństwo stało się religią państwową, chrześcijanie, aby osłabić kult Mitry, przyjęli, że 25 grudnia, do tej pory obchodzony jako dzień urodzin Mitry, będzie dniem narodzin Jezusa. Święto Bożego Narodzenia zostało chętnie zaakceptowane, ponieważ było wariantem pogańskiego święta Ajona – święta przesunięcia Słońca.Celebracja święta dokonywała się w podziemnym adytonie w nocy z 24 grudnia na 25 i około północy spełniano obrzędy konsekracyjne. O świcie wierni uczestniczyli w procesji z miejsca kultu, niosąc statuetkę dziecka jako symbol urodzonego Boga-Słońca przez dziewicę nazywaną Dea Caelestis (Tanit), obca bogini rzymska (peregrina sacra).

Więc jak było wcześniej wspomniane, pierwsza wzmianka o celebracji świąt Bożego Narodzenia pojawiła się w 354 roku.

Święta Bożego Narodzenia do Polski przybyły wraz momentem chrystianizacją. Co o czym należy pamiętać, to przed chrystianizacją w Polsce istniało pogańskie słowiańskie święto – Szczodre Gody, którego reliktem jest zwyczaj kolędowania. Jest wysoce prawdopodobne, że tradycja chrześcijańska zaadoptowała stare zwyczaje i datę na potrzeby kultu Jezusa, ułatwiając postęp chrystianizacji.

W średniowieczu święto Bożego Narodzenia było obchodzone niezwykle hucznie i wesoło. Dopiero w XVII wieku zaczęła się kształtować tradycja, jaką znamy do dziś – święta radosnego, ale też pełnego zadumy nad życiem, śmiercią i zbawieniem. Boże Narodzenie w Prawosławiu oraz w Kościołach wschodnich przypada na 25 grudnia kalendarza juliańskiego, tzn. obecnie 7 stycznia kalendarza gregoriańskiego.

slabiakn

Obraz „Na pasterkę”, autorstwa Juliusza Słabiaka

Charakterystyczne dla Bożego Narodzenia są trzy msze święte wywodzące się z liturgii rzymskiej, które odprawia papież: o północy (pasterka – na pamiątkę wizyty pasterzy w stajence), o brzasku i w ciągu dnia.

Historia udowadnia, że korzenie Bożego Narodzenia wiążą się z Jezusem tylko pośrednio, a wersja przedstawiana przez Kościół jest umowna. Warto pamiętać, że na chrześcijaństwo złożył się dorobek różnych filozofii i religii.

Święta to też czas, w którym powinniśmy się radować, świętować oraz spędzać czas z rodziną oraz bliskimi. Niestety obecnie niemal całkowicie okres świąteczny zamienił się w czas komercjalizmu i materializmu, a dawny duch świąt, gdzieś uleciał. Mimo wszystko zgiełku należy się starać dbać o tradycję oraz o odpowiednią atmosferę świąteczną. A także, aby to był to też czas refleksji nad naszym życiem.


Literatura:

Alexander Hislop, „Dwa Babilony”, tłum. Bogusław Kluz, 2011

Ernest Renan, „Żywot Jezusa”, przekład Andrzej Niemojewski, Wydawnictwo Łódzkie, 1991

Karlheinz Deschner, „I znowu zapiał kur. Krytyczna historia Kościoła”, Tom 1, URAEUS, Gdynia 1996,  rozdział 11- Kult Mitry a chrześcijaństwo

Monika Przybyłek, Misteria ozyriańskie – widowisko czy rytuał?, Uniwersytet Łódzki 2011, s. 120.

Andrew McGowan, Ancient Christian Worship: Early Church Practices in Social, Historical, and Theological Perspective. Grand Rapids: Baker Academic, 2014.

Simo Parpola, „The Magi and the Star: Babylonian Astronomy Dates Jesus’ Birth” Bible Review, December 2001

S. Bacchiocchi , „Od soboty do niedziel”i, Warszawa 1985

Jerzy Grześkowiak, Paweł Szczaniecki OSB: Boże Narodzenie – II. W liturgii. W: Encyklopedia Katolicka. T. 2. Lublin: 1976

Religie świata. Encyklopedia, red. J. Rawicz i in., Kraków [s.a.].

Roger Beck, The Religion of the Mithras Cult in the Roman Empire. Mysteries of the Unconquered Sun. Oxford University Press, Oxford 2006.

źródła:

Biblical Archaelogy – How December 25 Became Christmas

Ancient Origins – Why Christmas held 25th December?

Histurion.pl – Saturnalia i ich związek z Bożym Narodzeniem

Leszek Konarski, Tygodnik Przegląd – Boże Narodzenie w marcu? – rozmowa z prof. Aleksandrem Krawczukiem, 2012

Krzysztof Pilawski, Tygodnik Przegląd – Na obraz i podobieństwo, 2014

Przypisy:

[1], [2] Simo Parpola, „The Magi and the Star: Babylonian Astronomy Dates Jesus’ Birth” Bible Review, December 2001 s. 16-23

Reklamy

6 comments on “Prawdziwa historia Bożego Narodzenia

  1. Wnioski wyciąga się wyłącznie w zależności od założeń. Mózg wykona nawet najbzdurniejszą analizę, bo do analiz jest przeznaczony. Jezus to pojęcie ponad ludzkim mózgiem. Istotne jest wyłącznie czczenie Jezusa jako Syna Bożego, a nie cały kram wokół. Cokolwiek ludzie dorabiają za teorie do narodzin Jezusa, nie ma to żadnego znaczenia. Są i pozostaną to tylko teorie. Jezus mógł urodzić się jako ktokolwiek inny: mędrzec, bogacz czy król. Ale nie o to chodziło. Wierzyć mędrcowi, bogaczowi i królowi jest łatwiej, bo posiadają oni autorytet nadany im przez społeczeństwo. Natomiast jeżeli człowiek prosty, jakim urodził się Jezus, naucza prawd uniwersalnych, to tylko osoby naprawdę odbierające Jego przekaz mogły rozumieć o co chodzi – na bazie głębokiej WIARY w to, co Jezus mówił. A cuda, jakie czynił? Dla Boga nie istnieją żadne cuda. Dla Boga wszystko jest dostępne i normalne.
    Przy okazji można zastanowić się, po co właściwie człowiek jest na świecie? Otóż, jest on na świecie by odkryć samego siebie – swoje słabe i mocne strony, funkcjonowanie ciała materialnego jakim jest otoczony jego Duch, oraz stać się jednym z Duchem – czyli jednym z odbiciem Boga Wszechmogącego w człowieku. Jednym słowem: rolą człowieka jest udział w Ewolucji – ciągłych przemianach doskonalących formę mniej dobrą w coraz lepszą. A nie gromadzenie dóbr materialnych, które nie mają większego znaczenia jako że nikt niczego z tego świata w zaświaty nie zabierze.
    Dowiedzieć się „kim jestem” to powinien być główny cel życia. Ludzie zaniechali go więc mamy największe w dziejach ludzkości porażenie materializmem, perwersje i niewyobrażalne okrucieństwa zadawane człowiekowi przez człowieka.
    Jezus nauczał, że człowiek musi narodzić się ponownie. Narodzić z Ducha. Czyli otrzymać oświecenie/samorealizację. Znaleźć swoje połączenie z Bogiem Wszechmogącym. Plugastwa i głupoty wypisywane na temat Jezusa świadczą tylko o stanie umysłu osób je wypisujących. Sam Jezus był, jest i pozostanie poza możliwościami określenia Go przez ludzki umysł. Można przeczuwać Jezusa poprzez wiarę, ale na pewno nie można Go opisać słowami dostępnymi człowiekowi. Wiara jest poza ratio. Nie ma więc sensu się wygłupiać i porywać go-kartem na Księżyc.
    Bardzo ciekawa jest ta Pana strona. Wiele można się dowiedzieć i wiele uzupełnić z tego, co się już wie.
    Życzę Panu wszelkiej pomyślności w Nowym Roku!

    Polubienie

  2. […] wielkie zamieszanie z ustanowieniem nowego roku. Kościół wyznaczył datę Nowego Roku dzień Bożego Narodzenia – czyli daty narodziny Jezusa. Mimo, że tak naprawdę dokładnej daty jego urodzin nie […]

    Polubienie

  3. […] Pańskiego. We wczesnym chrześcijaństwie dzień ten obchodzony był na Wschodzie jako święto Boże Narodzenie, a także wspomnienie pokłonu Mędrców oraz święto […]

    Polubienie

  4. […] postać Befany bywa symbolicznie interpretowana jako uosobienie starego roku, który po okresie Świąt Bożego Narodzenia odchodzi, zostawiając prezenty, istnieje nawet powiedzenie: „ L’Epifania tutte le feste […]

    Polubienie

  5. problem niekonsekwencji Jezusa: dlaczego okazał się tak mało przewidujący i za życia nie chciał iść do pogan? dlaczego mówił, że syn boży przyjdzie ponownie nim jego misjonarze zdążą obejść miasta Izraela? jeszcze trudniej jest pogodzić z tym wyraźnie niechętny, wręcz pogardliwy stosunek Jezusa do pogan i jego stanowcze zapewnienie, iż jest posłany do „owiec, które poginęły z domu Izraela”. Obraz Jezusa z okresu jego działalności to obraz Żyda-szowinisty, który do pogan i niemojżeszowych miał stosunek pogardliwy. Jak zauważa Klausner: „Do kananejskiej kobiety Jezus zwraca się tak nieprzyjemnymi słowami, że uszy większości szowinistycznych Żydów musiały się palić ze wstydu!… Wyrażenie jak poganin i celnik jest u niego najsilniejszym wyrazem pogardy (Mt 18,17), a o poganach mówi, że nie modlą się, lecz klepią paciorki i są gadatliwi i wielomówni (Mt 6,7). Tak ‚szowinistyczny’ był Jezus-Żyd!”. Nawet więc na poziomie przyjęcia takiej wersji zdarzeń, odpowiedź jakiej ona nam udziela, jest bardzo wątpliwa i niezbyt pochlebnie świadczy o Jezusie, synu bożym.

    W istocie jednak istnieje dużo prostsze wyjaśnienie tego dylematu: nakazy uniwersalistyczne są nieoryginalne i zostały dopisane później, przez innego autora, aby dopasować tekst ewangeliczny do realiów późniejszej działalności kościoła, który nie odniósłszy sukcesu wśród Żydów — wyszedł do pogan. Takie jest też dominujące stanowisko współczesnych biblistów — sprzeczność powstała poprzez interpolację, późniejszy dopisek.

    Ponadto Jan utrzymuje, że winnymi za śmierć Jezusa są Żydzi, jednak skazać go musiał na śmierć namiestnik rzymski, gdyż Sanhedryn żydowski nie miał takiej władzy. Tu zachodzi jednak sprzeczność ze stanem faktycznym. Otóż w czasie, kiedy ewangelista preparował swój natchniony tekst w istocie Sanhedryn takiej prerogatywy mieć nie mógł, gdyż było to już po powstaniu żydowskim (66-70) i zburzeniu Świątyni. W czasach Jezusa Sanhedryn posiadał jednak możliwość skazania na śmierć przez ukamienowanie tego kto złamał Prawo. Mamy więc sprzeczność lub rozgrzeszenie Żydów — jeśli Jezus zginął przez ukrzyżowanie nie przekroczył żydowskiego Prawa i zginął jako agitator społeczny skazany z inicjatywy władz rzymskich. Rodzi się jednak kolejne pytanie: „Dlaczego ktoś, kto nie miał zamiaru zmieniać status quo [wiemy przecież z NT, że Jezus zalecał posłuszeństwo władzom — przyp.] został ukrzyżowany jak polityczny agitator ?” [Mitologia chrześcijaństwa. Kryzys wiary chrześcijańskiej; Strony: 88] Ciągle rodzą się nowe wątpliwości, Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa

    Polubienie

  6. Mitra (Mithra), zwany również Deus Sol Invictus Mithra. Był perskim bogiem słońca. W mitologii perskiej uznawany za pomocnika Ahuramazdy. Kult Mitry, sprawowano w grotach wykutych w skale. W ofierze składano mu różne zwierzęta, które następnie były zjadane. Mitrę przedstawiano jako młodzieńca w tunice, w czapce frygijskiej na głowie, zabijającego byka.

    Mitra urodził się ze skały 25 grudnia. Zasłynął zabiciem byka, którego zgładzenie nakazał mu sam bóg Słońca. Dokonał tego, najpierw sprowadzając go do groty, a następnie przebijając go w prawy bok. Na pamiątkę tego wydarzenia, wyznawcy Mitry przeprowadzali krwawą ofiarę (tauroctonium), która symbolizowała zbawienie wszystkich ludzi.
    Jego rzymskie święto, 25 grudnia, Sol Invictus, zostało potem przez chrześcijan zaadaptowane jako Boże Narodzenie, a jego święty dzień, niedziela, jako dzień święty chrześcijan.

    Kult Mitry w Rzymie zaczął się szerzyć w I wieku n.e. za panowania dynastii Flawiuszów. Jego pierwsza siedziba kultu mieściła się w podziemiach obecnej bazyliki świętego Klemensa (San Clemente) w Rzymie. Kult Mitry, największych wyznawców zdobył sobie wśród kupców, prokuratorów i innych osób, których profesja wymagała ciągłego przemieszczania się z jednego do drugiego zakątka Imperium. Od II wieku n.e. kult rozprzestrzenił się do każdego zakątka Imperium. Jako pierwszy władca Rzymu najwięcej zainteresowania okazywał mu Kommodus. W 308 roku n.e. Galeriusz, Dioklecjan i Licyniusz, uczynili go swoim opiekunem.

    Na przełomie III i IV wieku n.e. kult Mitry został włączony do państwowego kanonu religijnego w Rzymie, jednak szybko został wyeliminowany za sprawą wrogo nastawionych chrześcijan. W 324 roku n.e. Konstantyn Wielki zakazał sprawowania kultowych rytuałów, by w 341 r. n.e., jego synowie zakazali składania krwawych ofiar.

    Legenda o Mitrze
    Płaskorzeźba, przedstawiająca Mitrę

    . Płaskorzeźba, przedstawiająca Mitrę, Szapura II i Ormuzda; pod stopami stojących leży martwy Julian Apostata.

    Młody bóg miał według swoich wyznawców być drobnym, lokalnym cudotwórcą, którego większość ludzi nie doceniała. Miał jednak dar uzdrawiania, dzięki któremu uleczył wielu ludzi, w tym księcia Elamu. Gdy nadeszło jego wesele, książę zaprosił Mitrę jako specjalnego gościa. Niestety, na weselu zabrakło wina. Wesele przecież nie może obejść się bez wina, więc książę zaczął popadać w panikę, ale Mitra kazał mu się uspokoić i aby podano mu beczki z wodą. Książę nie rozumiał tego nakazu, ale zdecydował się podać Mitrze wodę. Po chwili skupienia młody bóg zamienił wodę w beczkach w wino i rozdał ją weselnikom, którzy pili i bawili się do białego rana.

    Mimo tych wszystkich radosnych czynów i cudów, Mitra miał na Ziemi swojego odwiecznego wroga, syna władcy ciemności, który czyhał na każdy jego zły krok. Ciągle wysyłał na niego skrytobójców i innych bandytów, jednak Mitra wszystkich cudownie nawracał ze złej ścieżki i przygarniał jako swoje owieczki – gdyż Mitra był znany większości jako zwykły pasterz. W końcu syn władcy ciemności nie wytrzymał, zmienił się w byka i osobiście zaatakował Mitrę. Doszło do katastrofalnej walki – wprawdzie Mitra zdołał ukręcić bykowi kark, ale sam odniósł ciężkie rany. Właśnie tą scenę, znaną jako Taurokontos, przedstawiano najczęściej w graficznych przedstawieniach Mitry. Wkrótce Mitra zmarł i został pochowany przez swoich uczniów.

    Jednak nic nie może przecież wiecznie trwać. Straż postawiona przy grobie Mitry po trzech dniach z paniką przybyła do księcia Elamu i oznajmiła mu, że Mitra powstał z grobu i udał się na wschód. Książę, przestraszony tymi wieściami, nie wiedział, co robić, ale wyrzekł się Mitry i uznał, że nie chce mieć z nim nic wspólnego. Trzy razy próbowano go prosić o wytłumaczenie, ale on po trzykroć się go wyparł.

    Mitra objawił się po raz ostatni swoim uczniom, tłumacząc im, jak osiągnąć wybawienie dla ich duszy i jak po śmierci dostąpić łaski obcowania z niebiosami. Zaraz po tym objawieniu na jednym z najwyższych szczytów, Mitra uniósł się w powietrze i żywcem wstąpił do nieba. Uczniowie ruszyli w świat rozgłaszać prawdę o Mitrze i nakłaniać niewiernych do czczenia zmartwychwstałego bożka.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: