1 komentarz

Dzieciobójstwo we wsi Antoniówka

Marianna Dolińska i jej zamordowane dzieci 1923

Marianna Dolińska i jej zamordowane dzieci. Zdjęcie zamieszczone w „Roczniku Psychiatrycznym”

11 grudnia 1923 roku – we wsi Antoniówka w powiecie radomskim doszło do makabrycznej zbrodni. W wyniku nędzy i głodu Cyganka, Marianna Dolińska doznała załamania nerwowego i zamordowała czwórkę swoich dzieci, wieszając je na drzewie. Ta sprawa byłaby wyłącznie sprawą kryminalną, gdy nie zdjęcie zamordowanych cygańskich dzieci, które błędnie kesy przedstawiane w publikacjach jako ilustracja zbrodni dokonanej przez UPA.

Rok 1923 był w Polsce bardzo niespokojny. Prasa pisała o straceniu zabójcy prezydenta Narutowicza, później tematem numer jeden stały się krwawo tłumione protesty robotników. Hiperinflacja, przedłużający się kryzys polityczny i gospodarczy oraz rosnące bezrobocie nie poprawiały jednak jakości życia. Nędza panowała zwłaszcza wśród chłopów, których dzieci często umierały z głodu.

Na początku zimy 1923 w wioskach pod Radomiem panowała nędza i głód. Szczególnie intensywniej Policja Państwowa zaczęła wtedy rozpraszać cygańskie grupy, które często dopuszczały się kradzieży żywności i zwierząt w miejscowych gospodarstwach wiejskich.

Tydzień przed dokonaniem morderstwa 40-letni mąż Dolińskiej został aresztowany pod zarzutem wielokrotnej kradzieży. Kobieta została sama z czwórką dzieci, bez środków do życia. Nie mogąc liczyć na pomoc lokalnej społeczności cygańskiej i polskiej, błąkała się z dziećmi po zamarzających bagnach między wsiami Antoniówka, Dąbrowa Kozłowska i Siczki, popadając stopniowo w stan obłąkańczy. Uznała w końcu, że jedynym sposobem na uchronienie dzieci przed głodem jest ich zabójstwo.

11 grudnia 1923 r. około godziny 20 powiesiła na drzewie czwórkę swoich dzieci: Zofię (6 miesięcy), Antoniego (3 lata), Bronisławę (5 lat) i Stefana (7 lat). Następnego dnia o godzinie 13 Dolińska zgłosiła się do komisariatu policji w Radomiu i przyznała się do morderstwa. Policja udała się na miejsce zbrodni i stwierdziła, że czyn rzeczywiście miał miejsce. Dolińską aresztowano, a policyjny fotograf z Radomia wykonał kilka zdjęć powieszonych dzieci.

Śledztwo w sprawie morderstwa trwało pół roku. Marianna Dolińska była w tym czasie wielokrotnie przenoszona do kolejnych aresztów w Radomiu i Warszawie. Zaobserwowano u niej częste i gwałtowne zmiany psychiczne: miewała napady szału, autoagresji lub popadała w kilkudniowy stupor. Została zbadana przez najlepszych ówczesnych psychiatrów, którzy orzekli, że była tylko „neutralnym sprawcą zbrodni, osobą pozbawioną w momencie dokonania czynu świadomości konsekwencji”. Została skierowana na obserwację i leczenie do szpitala psychiatrycznego w Tworkach, gdzie zaopiekował się nią dyrektor ośrodka Witold Łuniewski.

Wkrótce rozpoznał u chorej „psychozę szałowo-posępniczą”, dziś zwaną chorobą afektywną dwubiegunową, a później w „Roczniku Psychiatrycznym” nazwał jej przypadek „psychopatologiczną próbą dokonania rozszerzonego samobójstwa, którego chora nie doprowadziła do końca”. Dolińska cierpiała również na inne choroby somatyczne, które były w tamtych czasach nieuleczalne. Umarła w 1928 i została pochowana na szpitalnym cmentarzu.

Pierwsza wersja zdjęcia pochodząca z artykułu Witolda Łuniewskiego

W roku śmierci pacjentki Witold Łuniewski opublikował w „Roczniku Psychiatrycznym” artykuł „Psychoza szałowo-posępnicza w kazuistyce sądowo-psychiatrycznej”. W pracy znalazły się m.in. opisy zbrodni dokonanych przez osoby cierpiące na tę chorobę. Przypadek Dolińskiej zajął ćwierć strony i został zilustrowany dwiema fotografiami – zdjęciem Marianny w szpitalnym ogrodzie oraz zdjęciem zabitych przez nią dzieci. Była to pierwsza publikacja zdjęcia powieszonych dzieci.

Druga wersja zdjęcia pochodząca z „Podręcznika medycyny sądowej dla studentów i lekarzy” Wiktora Grzywo-Dąbrowskiego

Druga publikacja miała miejsce w „Podręczniku medycyny sądowej dla studentów i lekarzy”, wydanym w 1948 r. przez Wiktora Grzywo-Dąbrowskiego, profesora Uniwersytetu Warszawskiego i członka komitetu redakcyjnego „Rocznika Psychiatrycznego”. Zdjęcie zamieszczone w podręczniku różniło się od zdjęcia, które zostało opublikowane w artykule Łuniewskiego – zostało wykonane z innej perspektywy.

Trzecia wersja zdjęcia, publikowana m.in. w książkach Aleksandra Kormana. Fotografia jest lustrzanym odbiciem poprzednich ujęć, widoczne jasne, poszarpane rysy, omylnie brane za drut kolczasty

Z niewyjaśnionych do dziś przyczyn trzecia wersja zdjęcia została z czasem uznana za ilustrację zbrodni wykonanej na polskich dzieciach przez UPA w 1943 roku. Wersja ta przedstawia powieszone dzieci z jeszcze innej perspektywy, a dodatkowo zdjęcie jest lustrzanym odbiciem dwóch pozostałych wersji. Na zdjęciu znajdują się jasne, poszarpane rysy, które zostały uznane przez niektórych komentatorów za drut kolczasty – w rzeczywistości są to rysy na negatywie lub ślady zginania odbitki.

W 1993 roku w czasopiśmie Na Rubieży opublikowano to zdjęcie z podpisem: Dzieci polskie zamęczone i pomordowane przez oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii w okolicy wsi Kozowa, w woj. tarnopolskim, jesienią 1943 roku (ze zbiorów dr Stanisława Krzaklewskiego). Od tamtej pory regularnie pojawia się jako ilustracja Rzezi Wołyńskiej. Zdjecie pojawiło sie jeszcze w dwóch publikacjach, Aleksander Korman w pracy „Stosunek UPA do Polaków na ziemiach południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej” (Wrocław 2002)  oraz w książce „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich” autorstwa Henryka Komańskiego i Szczepana Siekierki (Wrocław 2004) znajduje się informacja, że zdjęcie pochodzi ze zbioru Stanisława Krzaklewskiego i zostało wykonane przez niemieckiego fotografa wojskowego we wsi Kozówka, pow. Brzeżany, w listopadzie 1943 r.

Należy dokładnie prześledzić dziesiątki książek i stron internetowych poświęconych zbrodniom UPA na Polakach. Można zobaczyć rzeczywiście potworne zdjęcia ludzi z obciętymi nosami, z wydłubanymi oczami, kobiety z rozprutymi brzuchami. Jednak powieszonej wokół pnia rodziny nie ma.

Pomimo wątpliwości co do zdjęć, w 2003 roku w Przemyślu odsłonięto rzeźbę oddający hołd polskim ofiarom UPA. Monument przedstawiał… wiszące i związane drutem dzieci. Takie jak na zdjęciach wykonanych przez przedwojennego radomskiego fotografa policyjnego.

W 2008 roku zdecydowano, że z pomnika usunięta zostanie kontrowersyjna rzeźba prezentującą nie ofiary UPA, ale nieszczęsne dzieci Dolińskiej.


Literatura:

Wiktor Grzywo-Dąbrowski, Dzieciobójstwo z punktu widzenia prawnego i sądowo-lekarskiego, 1927

Wiktor Grzywo-Dąbrowski, Podręcznik medycyny sądowej : dla studentów medycyny i lekarzy. Warszawa: Lekarski Instytut Naukowo-Wydawniczy, 1948.

Reklamy

One comment on “Dzieciobójstwo we wsi Antoniówka

  1. to moja prababcia Marianna Dolinska

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: