2 Komentarze

Niedoszły zamach elektryka na Gomułkę

zamach Gomułka Jaros Zagórze

3 grudnia 1961 roku − w mieście Zagórze w obecnej dzielnicy Sosnowca, został przeprowadzony nieudany zamach na I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułkę przez elektryka Stanisława Jarosa. W wyniku nieudanego zamachu zginął górnik, a ciężko ranna 13-letnia dziewczynka do końca życia pozostała sparaliżowana. Nie był to pierwszy zamach na Gomułkę.

Do pierwszego zamachu bombowego na Gomułkę i towarzyszącego mu wówczas Nikitę Chruszczowa doszło w Zagórzu 15 lipca 1959 roku.

Wizyta w Polsce I sekretarza KC KPZR Nikity Chruszczowa. Przejazd Alejami Jerozolimskimi: Chruszczow (od lewej) i I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka (od prawej). foto: PAP

Dochodziła godzina 14.30 kiedy kawalkada czarnych limuzyn wjechała do dzielnicy Sosnowca Zagórze. I sekretarz KC KPZR Nikita Chruszczow wraz z I sekretarzem KC PZPR Władysławem Gomułką oraz sekretarzem katowickiego Komitetu Wojewódzkiego PZPR Edwardem Gierkiem wysiedli przed posterunkiem zagórskiej milicji na ul. Armii Czerwonej, by przywitać się z miejscowymi notablami oraz zebranym tłumem.

Postój trwał kilkanaście minut. Kiedy samochody ruszyły dalej w kierunku Mysłowic, a ludzie się rozeszli, nastąpił potężny wybuch. W gałęziach pobliskiego drzewa eksplodowała bomba. Okolicę zasnuł dym, a z drzewa obficie posypały się strzępy liści i kawałki gałęzi. Na szczęście obyło się bez ofiar śmiertelnych, ranna została tylko jedna osoba.

Sprawcą zamachu był żyjący samotnie 27-letni Stanisław Jaros. Z zawodu elektryk, z zamiłowania piroman, który w noc przed wizytą oficjeli z ZSRR bez żadnych problemów zawiesił na drzewie obok posterunku MO 10 kilogramów ładunku wybuchowego. Choć Jaros mieszkał nieopodal, to funkcjonariusze nie wpadli na jego trop od razu – odkryli jedynie, że bombę odpalono zdalnie z miejsca oddalonego o około tysiąc metrów.

Znaleźli też zegarek, który – jak się później okazało – został specjalnie podrzucony przez autora zamachu, by zmylić trop śledczych. Milicjanci wytypowali blisko 800 podejrzanych, z których aresztowali i brutalnie przesłuchiwali 76 – jak się później okazało – niewinnych osób. Jarosowi udało się zwieść milicję i sprawę w 1961 roku umorzono, by powrócić do niej pod koniec tego samego roku.

Jaros, półtora roku później, podjął kolejną próbę zamachu na Gomułkę, 3 grudnia 1961 roku też w Zagórzu koło kopalni Porąbka. Program wizyty Gomułki mieszkańcy miasta Zagórze poznali przynajmniej dwa dni wcześniej, kiedy to informacje o niej opublikowano na łamach „Trybuny Robotniczej”. Z okazji święta górników – Barbórki I sekretarz KC PZPR przyjechał na otwarcie miejscowej kopalni węgla „Porąbka”.

Jak mówi Grzegorz Sołtysiak, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych odradzało przeprowadzenie uroczystości w Zagórzu, argumentując, że sprawca wcześniejszego zamachu nie został ujęty. Mało kto jednak wierzył, że ktoś odważy się powtórzyć zamach. Za przygotowanie wizyty Gomułki w Zagórzu odpowiadał komendant wojewódzki Milicji Obywatelskiej w Katowicach, Franciszek Szlachcic. Już od początku listopada cały teren otoczono i patrolowano. Przygotowano trzy trasy i trzy kolumny, w tym dwie fałszywe.

Ulica Krakowska w Zagórzu (obecnie dzielnica Sosnowca). Miejsce zamachu na Władysława Gomułkę.

3 grudnia 1961 roku niemal w tym samym miejscu, co przed dwoma laty, na jezdni, którą przejeżdżać miała kolumna oficjeli z Gomułką na czele, nastąpiła kolejna eksplozja.Wybuch zniszczył przejeżdżający samochód, uszkodził okna w pobliskich domach oraz ranił ciężko dwie osoby: górnika, który zmarł później w szpitalu oraz 13-letnia dziewczynka, która w wyniku obrażeń pozostała sparaliżowana do końca zniszczona. W chwili detonacji ładunku Gomułka, wraz z członkami delegacji najwyższych władz państwowych, znajdował się jeszcze w kopalni.

W momencie wybuchu Władysław Gomułka wciąż przebywał w kopalni, źródło: AFP

Wezwani na miejsce funkcjonariusze MO odnaleźli fragment przewodu, który posłużył zamachowcowi do detonacji ładunku. Znajdowały się na nim ślady cięcia. – Wiedziałem, że jeśli znajdziemy obcążki, którymi przecięto ten drut, to złapiemy też sprawcę – wspominał generał Franciszek Szlachcic. Śledczy przyjęli, że osoba odpowiedzialna za wybuch znała się na łączności, elektryczności i miała dostęp do materiałów wybuchowych.

Zabezpieczone materiały, które posłużyły Jarosowi do przeprowadzenia zamachu.

Zaraz po zamachu Służby Bezpieczeństwa i Milicja Obywatelska rozpoczęły akcję “Antena”, której celem było odnalezienie sprawcy zdarzenia. Z kręgu podejrzeń wykluczono kobiety, osoby starsze i nieletnie. Grupę podejrzanych zawężono do 50 osób.

W wyniku akcji poszukiwawczej zatrzymano trzydziestotrzyletniego mieszkańca Zagórza, 30-letniego Stanisława Jarosa. Przeszukano jego dom, w którym znaleziono elektronarzędzia i materiały wybuchowe.

wspólnicy Jarosa

Wspólnicy Jarosa ózef Lotko i Wacław Sandecki

Po kilkudniowym, utajnionym śledztwie, mężczyzna przyznał się do obu zamachów oraz wydał swoich wspólników. Okazali się nimi Józef Lotko (kolega Jarosa z dawnych lat) i Wacław Sandecki.. Złożył wówczas obszerne zeznania, zapewniając, że jego celem nie było zabójstwo Gomułki, a jedynie demonstracja polityczna. Przyznał się także do kilkudziesięciu aktów sabotażu na terenie Górnego Śląska w latach 1949–1953, m.in. wysadził koparkę, skrzynię połączeń semaforowych, słup wysokiego napięcia, transformator w jednej z kopalni, a także należącą do sieci CPN lokalną stację benzynową

Sąd uznał, że Stanisław Jaros „powinien być na zawsze wyeliminowany ze społeczeństwa i nie ma już dla niego prawa do powrotu”. Za próbę zabicia najwyższego przedstawiciela państwa został skazany na karę śmierci, a jego dwaj wspólnicy  pomocnicy Sandecki i Lotko usłyszeli odpowiednio wyroki 5 i 6 lat pozbawienia wolności. Wyrok śmierć na Jarosie wykonano kilka tygodni później, 5 stycznia 1963 r., poprzez powieszenie.

Sprawa zamachu na Gomułkę nie jest powszechnie znana. Cenzura, a przede wszystkim aparat bezpieczeństwa, pilnowali, by informacje nie zostały rozpowszechnione. Media w PRL-u nie mogły o tym pisać, ani mówić, zabrakło nawet jakiejkolwiek wzmianki w prasie lokalnej; tego rodzaju faktów po prostu nie nagłaśniano. Szczęśliwie dla władzy wiadomości o zamachu nie przeciekły również do prasy zagranicznej


źródła:

zagorze.pl – Elektryk, który chciał zabić Gomułkę

Bartłomiej Kozłowski, Zamach na Władysława Gomułkę, Polska.pl, Dostęp 3.12.2011

Anna Zechenter, Elektryk, który chciał zabić Gomułkę, Dziennik Polski, 13.07.2009

pamiec.pl – BOMBY W ZAGÓRZU. CZĘŚĆ II: ZAMACH NA GOMUŁKĘ – artykuł dr. Adama Dziuby

Reklamy

2 comments on “Niedoszły zamach elektryka na Gomułkę

  1. Wspolnicy powinni tez zostac ukarani 25 letnim wiezieniem . Dziecku zabrali życie i do tego ojca…

    Polubienie

    • Zabrali życie temu mężczyźnie, który chyba raczej nie był ojcem tej dziewczynki. Dziewczynka z kolei przeżyła i została sparaliżowana.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: