„Bitwa o Brisbane” – bijatyka amerykańsko-australijska

Brisbane Amerykanin i Australijczyk 1942 r.

26-27 listopada 1942 roku – w Australii w mieście Brisbane, miały miejsce zamieszki pomiędzy żołnierzami amerykańskimi a australijskim żołnierzami i cywilami. Wydarzeniach, w których brało udział kilka tysięcy osób przeszło do historii pod ironiczną nazwą jako „bitwą o Brisbane”. W trakcie zamieszek według oficjalnych, ale ocenzurowanych statystyk zginął 1 Australijczyk, 6 było rannych, a 21 Amerykanów trafiło do szpitala. Nie były to pierwsze tego typu zamieszki i starcia, które burzyły propagandowy mit o wielkiej przyjaźni i sojuszu pomiędzy Amerykami i Australijczykami.

W pierwszych miesiącach wojny na Pacyfiku siły Cesarstwa Japonii odniosły kilka spektakularnych zwycięstw nad aliantami. Po zaskakującym i niszczycielskim ataku na Pearl Harbor Japończykom udało się wyprzeć wojska brytyjskie z Birmy i Malajów, co zmusiło do kapitulacji ich garnizony w Hongkongu i Singapurze. Niebawem zniszczyli siły amerykańskie na Filipinach i holenderskie na terenie dzisiejszej Indonezji. Armia imperium japońskiego miała otwartą drogę do Australii.

Sytuacja strategiczna Australijczyków była w tym czasie nie do pozazdroszczenia. Najlepiej wyszkolone i wyposażone jednostki australijskie zostały zniszczone w Singapurze lub walczyły z Niemcami i Włochami w Afryce Północnej. Co gorsze, słabo zaludnione państwo miało ograniczone zasoby potencjalnych rekrutów. Podobnie było w Nowej Zelandii. W tej sytuacji już w pierwszych tygodniach wojny Stany Zjednoczone zaczęły przerzut swych oddziałów do Australii. Szacuje się, że w latach 1941-1945 przewinęło się przez ten kraj nawet milion żołnierzy z USA.

Ówczesna propaganda pokazywała harmonijną współpracę wojsk obu państw. Rzeczywista sytuacja była bardziej złożona. Część Amerykanów traktowała sojuszników australijskich czy nowozelandzkich z pogardą jako ubogich krewnych. Ci zaś uważali przybyszy z USA za żółtodziobów niemających pojęcia o wojaczce. Diggersi, jak zwano od czasów wielkiej wojny żołnierzy z Antypodów, mieli bardzo konkretne powody, by zazdrościć jankesom. Amerykanie nie tylko dostawali wyższy żołd, lecz także dysponowali bardziej eleganckimi mundurami. Do tego mieli dostęp do specjalnych sklepów z towarami, które Australijczycy mogli nabywać w ograniczonych ilościach. Chodzi o czekoladę, szynkę konserwową, lody i stanowiące obiekt kobiecego pożądania nylonowe pończochy.

1943 r., żołnierze amerykańscy w Brisbane

Pojawienie się wielkiej masy żołnierskiej zza oceanu zaburzyło styl życia australijskiej społeczności. W okolicach Brisbane powstało największe skupisko amerykańskich obozowisk wojskowych na terenie Australii. Rozlokowanych zostało w nich co najmniej 150 tys. żołnierzy, a chwilami było ich nawet 300 tys. W tym okresie samo miasto zamieszkiwało około 330 tysięcy Australijczyków. Od lipca 1942 roku w Brisbane znajdowała się kwatera głównodowodzącego siłami alianckimi na obszarze Pacyfiku Południowo-Zachodniego generała Douglasa MacArthura.

Kolejną przyczyną konfliktu okazał się duży odsetek żołnierzy pochodzenia afroamerykańskiego. W tamtych czasach Australia nie przyjmowała emigrantów spoza Europy. Ludziom na antypodach nie podobało się na przykład, że Amerykanie bez oporów okazywali swym partnerkom gorące uczucia w miejscach publicznych. Nic dziwnego, że Australijki uważały jankesów za bardziej romantycznych od rodaków. Oczywiście nie bez znaczenia były też prezenty. Wraz z przybyciem Amerykanów w Australii rozpoczęła się rewolucja seksualna.

Kevin Baker w książce poświęconej zamieszkom, morderstwom i terroryzmowi w historii Australii i Nowej Zelandii („Mutiny, Terrorism, Riots and Murder: A History of Sedition in Australia and New Zealand”). przytoczył wyniki sondy przeprowadzonej przez reportera weekendowej gazety „Truth” w połowie 1942 roku. Krążąc któregoś wieczoru po ulicach Brisbane, napotkał 112 amerykańskich żołnierzy ze 152 kobietami, podczas gdy 60 wojskowym australijskim towarzyszyło tylko 31 pań.

Wśród diggersów, którzy widzieli panoszących się jankesów, narastała frustracja. Coraz częściej dochodziło do starć między obu nacjami. Większość bójek kończyła się dla uczestników guzami. Bywały też rany i złamania. Niestety zdarzały się ofiary śmiertelne,. gdy w październiku 1942 roku w Brisbane w starciu na noże Amerykanin zabił Australijczyka.

Jednak do największych zamieszek pomiędzy tysiącom żołnierzy australijskich i amerykańskich doszło 26 i 27 listopada 1942 roku na ulicach w Brisbane. Jak na ironię, kryzys wybuchł w przeddzień najważniejszego amerykańskiego święta – Dnia Dziękczynienia – i mógł zaważyć na przyszłości sojuszu wojskowego Stanów Zjednoczonych i Australii.

Według dostępnych relacji, wszystko zaczęło się, gdy amerykańscy żandarmi próbowali wylegitymować amerykańskiego szeregowego Jamesa Steina z 404. Kompanii Łączności, stojącego na ulicy w towarzystwie Australijczyków. Towarzystwo było już mocno podpite. To, co się stało później, przeszło do historii jako bitwa o Brisbane. Po ostrej wymianie zdań krewki żandarm zaatakował pałką jednego z Australijczyków, a ten mu oddał. Niebawem na ulicach biły się dziesiątki, a z czasem setki żołnierzy obu armii oraz cywilów. Sytuacja zaogniła się dodatkowo, gdy amerykański żandarm zastrzelił australijskiego żołnierza Edwarda Webstera z 2/2. Pułku Przeciwpancernego. Kule trafiły jeszcze kilku jego rodaków.

Starcia w mieście trwały dwa dni. Szacujesz się, że udział w zamieszkach brało do 2 tys. do nawet 5 tys. osób. Nie wiadomo, ilu ostatecznie Australijczyków odniosło obrażenia w trakcie dwudniowych walk. Oficjalnie podano, że zginął 1 Australijczyk 6 było rannych. Po stronie amerykańskiej było co najmniej 21 poszkodowanych, których musiano hospitalizować. Część świadków tych zdarzeń uważało, że ofiar śmiertelnych i rannych osób było prawdopodobnie więcej, niż podano oficjalnie.

28 listopada 1942 roku, robotnicy naprawiający zniszczone szyby amerykańskiej kantyny w Brisbane.

Bilans starć byłby większy, gdyby nie powstrzymano żołnierzy przed użyciem ciężkiej broni. Zszokowane skalą starć dowództwa obu armii wprowadziły zasadę: zero tolerancji. Zaczęto dokładnie kontrolować krążące w poszukiwaniu zaczepki grupy żołnierzy. Szczególnie sprawdzano, czy nie mają ze sobą broni. Pojawiły się wzajemne oskarżenia.

Jeden z obecnych wówczas w Brisbane amerykańskich kapelanów twierdził, że Australijczycy zaplanowali zamieszki, a ich policja i żandarmeria wojskowa przyglądały się biernie zajściom. Zresztą część żandarmów włączyła się do bitki z jankesami. Australijska strona nie kryła irytacji, że żandarm Norbert Grant, który zastrzelił żołnierza, pozostał bezkarny. Australijczycy skazali za udział w zamieszkach tylko jednego ze swych wojskowych. Wymierzono mu karę sześciu miesięcy więzienia.

Australijski żołnierz nie był ani pierwszą, ani ostatnią ofiarą amerykańskich stróżów porządku. Wcześniej, bo 28 sierpnia 1942 roku, Amerykanin zastrzelił australijskiego marynarza w Townsville, a sąd wojskowy także w tym przypadku uznał, że było to działanie w obronie własnej. Baker podaje, że nocą 19 stycznia 1943 roku w Brisbane zginął od amerykańskiej kuli kolejny australijski marynarz. W tym jednak przypadku żandarm, który strzelił, został skazany na karę więzienia.

Do znaczących bójek między sojusznikami doszło w wielu innych miastach Australii, na przykład 1 grudnia 1942 roku w Melbourne. Nie dorównały one jednak rozmiarem wydarzeniom na ulicach Brisbane.

W publikacjach australijskich można znaleźć informację, że listopadowe starcia nie były pierwszymi na terenie tego miasta. W połowie 1940 roku przez dwa dni na ulicach Brisbane trwały porachunki między żołnierzami australijskimi z wojsk lądowych i sił powietrznych. W grudniu 1941 roku zaś doszło do bójki australijskich wojskowych i członków załogi amerykańskiego ciężkiego krążownika „Pensacola”.

Z kolei między 11 a 20 marca 1942 roku wybuchł konflikt na tle rasowym między żołnierzami armii amerykańskiej. Starli się pochodzący z południa USA biali wojskowi służący w 208. Pułku Artylerii Nadbrzeżnej (Artylerii Przeciwlotniczej) z Afroamerykanami z 394 Batalionu Kwatermistrzowskiego.

Południowcy nie chcieli wpuścić świeżo przybyłych czarnoskórych żołnierzy do lokali, w których odbywały się tańce. Odmawiali im też prawa do spacerowania z białymi kobietami po ulicach, a nawet odwiedzania domów publicznych. Po tych rozruchach dowództwo amerykańskie wprowadziło pogłębioną segregację.

Aby uniknąć nowych incydentów, zdecydowano, że czarnoskórzy wojskowi będą stacjonować po południowej stronie rzeki Brisbane, a na znajdującym się tam moście ustawiono punkty kontrolne. Autorzy australijscy twierdzą, że amerykańscy żandarmi zastrzelili kilku próbujących przedostać się na stronę północną Afroamerykanów. Co ważne, generalny inspektor służb zaopatrzenia obszaru południowo-zachodniego Pacyfiku generał brygady Charles Heyward Jr. Barnwell zarekomendował 11 kwietnia 1942 roku, by nie wysyłać do Australii kolejnych jednostek kolorowych żołnierzy.

Miało miejsce również poważne starcie między żołnierzami amerykańskimi a nowozelandzkimi w Wellington do których doszło 3 kwietnia 1943 roku. Podobno bójka miała podłoże rasistowskie. Wojskowi pochodzący z południowych stanów próbowali zabronić służącym w armii nowozelandzkiej Maorysom wejścia do lokalu, który nomen omen nazywał się „Sojuszniczy Klub”. W starciu, które nazwano „bitwą na Manners Street”, wzięło udział ponad tysiąc osób. Straciło w nim życie dwóch Amerykanów.


Literatura:

Peter A. Thompson, Robert Macklin, „The Battle of Brisbane: Australians and the Yanks at War”, Canberra, Australia: BWM Books, 2000.

Kevin Baker, Mutiny, Terrorism, Riots and Murder: A History of Sedition in Australia and New Zealand, 2006.

źródło: Tadeusz Wróbel: Szorstka przyjaźń, W: Polska Zbrojna, 2011

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s