Nowe odkrycia na zamku w Olsztynie koło Częstochowy

Zamek w Olsztynie koło Częstochowy

Zamek w Olsztynie – widok z Ostrej Góry, fot. Łukasz Śmigasiewicz, źródło: wikimedia

Archeolodzy dokonali nowych odkryć podczas prac wykopaliskowych na zamku w Olsztynie koło Częstochowy. Udało się odsłonić ślady trzech filarów mostu, zarys wieży bramnej oraz dolną kondygnację baszty studziennej. Tegoroczne badania pozwoliły dowiedzieć się, jak dawniej warownia wyglądała w czasach świetności.

Prace archeologiczne rozpoczęły się na początku września. Wszystkie prace były prowadzone pod nadzorem konserwatora zabytków. Oprócz prac archeologicznych przeprowadzono też prace remontowe.

Badacze podejrzewali, że na zamek górny od strony północnej prowadził most. Ostatnie wykopaliska potwierdziły te przypuszczenia. – Dzięki tegorocznym pracom, więcej możemy powiedzieć o wyglądzie zamku w czasach jego świetności. Udało nam się ustalić położenie trzech filarów mostu prowadzącego od wieży bramnej do górnej części zamku. Biegł on wzdłuż odnowionego niedawno muru. Na wysokości trzeciego filaru był „załamany” i pod kątem prowadził do drugiej bramy i stamtąd po kolejnym pomoście do części rezydencjonalnej” – powiedział dr Hadamik.

Archeologom udało się ustalić również dokładne położenie wieży bramnej, która znajdowała się na niewielkim pagórku zarysowanym kamiennymi fundamentami.  – Na podstawie lustracji z 1631 roku, w której bardzo dokładnie opisano tę część zamku odkryliśmy pozostałość „izdebki wrotnego”, czyli człowieka, który opiekował się tą bramą. Na podstawie tych samych dokumentów wiemy, że wieża bramna miała kilka kondygnacji i była pokaźnym budynkiem, z drewnianą nadbudową – wyjaśnia dr Hadamik.

Prace wykopaliskowe na zamku w Olsztynie, fot: Nowa Trybuna Częstochowska

Badacze natrafili też na tzw. dolny zamek. – Ta część powstała w XV wieku i prawdopodobnie była rozbudowywana w kolejnym stuleciu, w czasach, kiedy starostą olsztyńskim był Mikołaj Szydłowiecki, który w XVI wieku uczynił z niego kwitnącą rezydencję. – opowiada dr  Hadamik.

Pracami objęto także tzw. basztę studzienną, które jest inna częścią dolnego zamku. Mury zachowały się do dzisiaj. Wedle zachowanych dokumentów Z XVII wieku znajdywała się tutaj studia. Została ona zasypana. Aby ją odnaleźć postanowiono dokonać 3 metrowego wykopu, który odsłonił nieznaną kondygnację baszty. Jednak to nie umożliwiło zejście do poziomu samej studni. W tym celu zostały przeprowadzone badania georadorowe przez Dr. Wiesława Nawrockiego z Zakładu Badań Nieniszczących w Krakowie – Badania georadarowe jednoznacznie potwierdzają, że w tym pomieszczeniu znajduje się zapadlisko, czyli najpewniej studnia wspomniana w lustracji z XVII wieku. Odwierty potwierdzają tę interpretację – powiedział dr Hadamik.

Zamek w Olsztynie jest malowniczo położony na wapiennych skałach Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Ruiny zamku są ważną częścią szlaku turystycznego „Orlich Gniazd”, w skład którego wchodzą zamki rozlokowane wzdłuż dawnej południowo-zachodniej granicy Królestwa Polskiego.

Pierwsza wzmianka o zamku pochodzi z 1306 r., z akt drugiego procesu biskupa krakowskiego Jana Muskaty z 1306 roku, wytoczonego mu przez arcybiskupa gnieźnieńskiego, Jakuba Świnkę.

Z historią zamku wiąże się dwa ważne wydarzenia. To w tym miejscu w okrągłej wieży górnego zamku król Kazimierz Wielki skazał na śmierć głodową wojewodę poznańskiego Maćko Borkowic. Scenę zamknięcia w lochu przedstawił na obrazie z 1873 roku Jan Matejko.

Maćko Borkowic (1298-1360) schodzi do lochu głodowego, obraz Jana Matejki 1873 r., źródło: wikimedia

W 1587 roku miała miejsce udana zamku przed najazdem austriackich wojsk pod wodzą arcyksięcia Maksymiliana III Habsburga, który był pretendentem do tronu polskiego. Obroną zamku dowodził wówczas starosta Kacper Karliński. Jego kilkuletni syn wraz z piastunką został wcześniej porwany, a następnie zostali wystawiano pod zamek na pierwszą linię ognia. Niestety w trakcie walk syn zginął. Wydarzenie to zostało opisane wspomniane w twórczości Władysława Syrokomli i Aleksandra Fredry.

Wbrew temu co głosi wielu historyków, zamek nie popadł ruinę w czasie w potopu szwedzkiego (1655-56), ale dużo wcześniej. – XVII-wieczny lustrator chodził po obiekcie mocno zniszczonym, ówczesny starosta Mikołaj Wolski, krótko mówiąc słabo dbał o zamek w Olsztynie, koncentrując się na ulubionej rezydencji w Krzepicach – wyjaśnia na koniec dr Hadamik.

Obecnie ruiny zamku od 1964 roku należą do Wspólnoty Gruntowej w Olsztynie. Wspólnota planuję zagospodarować dolny zamek i odtworzyć dwie komnaty, a na jednej z kondygnacji miała by powstać sala wystawowa.

Archeolodzy, w przyszłym roku postanawiają kontynuować badania w poszukiwaniu innych zabudowań, które umożliwiły by rekonstrukcję dolnego zamku.

Na podstawie Nauka w PolsceNowa Trybuna Częstochowska

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s