Wojna z pomnikami

Pomnik Braterstwa Broni

Pomnik Braterstwa Broni żołnierzy polskich i radzieckich.

18 listopada 1945 roku – w Warszawie na Pradze odsłonięto Pomnik Braterstwa Broni. Monument upamiętniał walki żołnierzy polskich i radzieckich walczących na froncie wschodnim podczas II wojny światowej. Pomnik w 2011 r. był czasowy przeniesiony na czas budowy nowej stacji metra, a w tym czasie środowiska prawicowe PIS oraz IPN było za jego usunięcie. Z kolei wedle sondażu przeprowadzonego przez Radę Miasta wśród mieszkańców Warszawy, większość było za jego powrotem. Ostatecznie radni PO i PiS uchylili uchwałę o powrocie pomnika, wbrew woli mieszkańców. Jest od jakiegoś czasu trwa wojna z pomnikami prowadzona przez IPN oraz środowiska je wspierające.

Pomnik, który wedle środowisk prawicowych oraz IPN nazywany pogardliwie „Czterema Śpiącymi”, rzekomo symbolizował „zniewolenia”. A na pomnik nie było wizerunków Stalina, Berii, ani członków aparatu represji NKWD ani UB, ale zwykłych żołnierzy radzieckich oraz polskich, którzy walczyli i ginęli na froncie wschodni podczas II wojny światowej. Polscy żołnierzy z frontu wschodniego, których po 1989 roku wysiłek zbrojny jest marginalizowany, a kombatanci dzisiaj są poniżani, pomijani, nazywanie obraźliwie „pachołkami Moskwy” . To jest bardzo krzywdząca i niesprawiedliwa ocena.

Przeszkadzał pomnik na warszawskiej Pradze, który został odlany z łusek wystrzelonych przez polskich artylerzystów i czołgistów na ulicach Berlina w maju 1945 roku. Niedawno w Gdańsku miejscowy IPN oraz PiS swego czasu też chciano usunąć pomnik czołg polskich żołnierzy z 1 Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte przy Alei Zwycięstwa, gdzie tez podawano argument, że to „symbol zniewolenia” i „okupacji”.

Czołg należący do polskiej 1. Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte, w którym walczyła polska załoga pod dowództwem por. Juliana Miazgi, ciężko rannego na ulicach Gdyni 27 marca 1945. Podobno był to pierwszy pojazd sił koalicji antyhitlerowskiej, który wjechał do Gdyni – powinien być więc symbolem wyzwolenia od niemieckiej okupacji i hitlerowskiego terroru oraz powrotu Pomorza do Polski.

Gdański czołg-pomnik wielokrotnie padał ofiarą ataków wandali, którzy zamalowywali go różową farbą, a białego piastowskiego orła na wieżyczce zakrywali bazgrołami. Właśnie – a propos piastowskiego orła. Szereg lat temu była namalowany na wieżyczce. W pewnym momencie zniknął, i do chwili obecnej go nie ma. Dlaczego? Czy był „symbolem zniewolenia”, znakiem „masowych gwałtów na ludności cywilnej”? Czy może oznaczał początek „nowej okupacji” miasta Danzig i Reichsgau Danzig-Westpreussen?

Według obecnej polityki historyczne rok 1945 to nie żaden koniec wojny, ale największa katastrofa i klęska w historii. Joseph Goebbels, minister propagandy Rzeszy, nie mógłby ująć tego lepiej. Nie dziwmy się, kiedy tzw. mniejszość niemiecka w Polsce zaczyna głośno mówić o „polskich obozach zagłady” i o tym, że Prusy Wschodnie, Śląsk itd. to ziemie niemieckie.

Tosą tylko konsekwencje właśnie takiej polityki historycznej. Nie zdziwmy się także, kiedy ktoś w końcu wpadnie na pomysł, żeby przywrócić „Freie Stadt Danzig” albo oddać Szczecin jako Stettin i Wrocław jako Breslau, bo przecież koniec II wojny światowej był tak wielka katastrofą, i w końcu „nadszedł czas”, żeby „przezwyciężyć” jej skutki…

Są pomniki w Polsce, które wzbudzają kontrowersje choćby np. samozwańczego „majora” Józefa Kurasia „Ognia”, dezertera z AK i UB, który popełniała zbrodnie na ludności cywilnej, chłopach i Żydach na Podhalu. Pomnik został odsłonięty w Zakopanym przez ówczesnego prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego w sierpniu 2006 roku, wbrew sporej części mieszkańców Podhala oraz wbrew weteranom żołnierzom AK, którzy mocno protestowali.

Szkoda, że z taką zaciekłością jak się usuwa pomnik polskich i radzieckich żołnierzy, nie walczy się z nielegalnymi pomnikami UPA w Bieszczadach czy też o tym by wyjaśnić ludobójstwo wołyńskie albo stawia kontrowersyjne pomniki tzw. żołnierzy wyklętych. Kiedyś poeta Adam Asnyk pisał:

„Nie depczcie przeszłości ołtarzy,choć macie sami doskonalsze wznieść.”

Wojna pomnikowa trwa i zapowiada się, że będzie trwać, którą zapowiadał prezes IPN Łukasz Kamiński, a Jan Żaryn, że w nauczaniu historii jest potrzebna „kontrrewolucja” czyli krótko mówiąc dalsze fałszowanie historii na potrzeby polityczne.

Józef Piłsudski kiedyś powiedział:

„Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku, teraźniejszości ani prawa do przyszłości.”

Reklamy

One thought on “Wojna z pomnikami

  1. Pingback: Sprofanowano groby radzieckich żołnierzy w Garwolinie |

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s