Dodaj komentarz

Awanturnica panna La Maupin

Julie d Aubigny obraz

„Julie d’Aubigny” obraz francuskiego malarza i grafika Jeana Bérauda (1849-1935), źródło: wikimedia commons

Najsławniejszą pojedynkującą się kobietą w historii była panna La Maupin, francuska awanturnica, śpiewaczka operowa i mistrzyni szpady, żyjąca na przełomie XVII i XVIII w. Jej postać była bardzo złożona. Dobrze urodzona i uprzywilejowana, wiedziała jak używać swoich wpływowych przyjaciół i kontaktów, aby dostać tego czego chciała oraz jak uciec od niebezpieczeństwa. Była również dumna i samowystarczalna. Wydaje się, że pragnęła być w centrum uwagi, rozkoszując się zarówno sławą i niesławą. Miała ognisty temperament i równie ogniście się zakochiwała.

La Maupin urodziła się w w 1670 roku w Parżyu jako Julie d’Aubigny. Jej ojcem był Gaston d’Aubigny, sekretarz hrabiego d’Armagnac. Hrabia, jako Wielki Giermek Francji (czy Królewski Koniuszy – przyp. tłum) był odpowiedzialny za wychowanie paziów Króla Słońce i trening jego koni. Mówiono, że monsieur d’Aubigny był pijakiem i nałogowym hazardzistą, spędzającym dnie w salach ćwiczebnych, a noce w objęciach kobiet.

Jeśli jego przywary były typowe dla epoki, to poglądy na edukację kobiet wręcz przeciwnie. Wychował swoją córkę w sposób bardzo podobny do tego, w jaki byli ćwiczeni królewscy paziowie w domostwie hrabiego d’Armagnac. Pobierała nauki pisania, tańca, gramatyki, rysunku, a sam d’Aubigny uczył ją szermierki. Zdawał się sądzić, że tylko ćwiczenia z rapierem i floretem mogą dać bezpieczeństwo na ulicach Paryża, i był zdecydowany zapewnić swemu dziecku bezpieczeństwo, niezależnie od płci.

Otoczona przez całe życie przez mężczyzn i chłopców, opanowała nie tylko umiejętność walki, ale i sztukę uwodzenia. W wieku 14 czy 15 lat skierowała swą uwagę na jedynego mężczyznę, któremu jej ojciec nie mógł się sprzeciwić – jego pracodawcę, hrabiego d’Armagnac. Jak chyba zawsze jej się to zdarzało, odniosła sukces i zdobyła serce hrabiego, a poprzez niego dostęp do dworu.

By ukryć romans, hrabia zaaranżował jej małżeństwo z panem Maupin z Saint-Germain-en-Laye. Pod zasłoną małżeństwa romans trwał przez pewien czas, nie więcej niż rok, aż energiczna młoda Julia zaczęła go przytłaczać. Wreszcie hrabia zakończył romans. Wkrótce jej mąż otrzymał posadę administracyjną przy nadzorze podatków na prowincjach. Hrabia zdawał się mieć wrażenie, że madame podąży za mężem na prowincję, lecz ta powiedziała mu, że stanowisko jest zbyt skromne by utrzymać ich oboje i została w Paryżu.

Małżeństwo zwolniło ją z ograniczeń nałożonych przez przyzwoitość na młode panny, a teraz nieobecność męża i utrata zainteresowania hrabiego dała jej więcej wolności. Udowodniła, że jest córką swojego ojca. Są relacje, że uderzała sprzedawców i prowokowała walki z młodymi arystokratami.

La Maupin, źródło: Pinterest

Gdy uczęszczała do salles d’armes (sale ćwiczebne), poznała i zainteresowała się człowiekiem znanym jako Sérannes. Choć jedno źródło nazywa go urzędnikiem, wszystkie pozostałe mówią, że był mistrzem fechtunku.

Według części z nich uczył ją szermierki, ale wkrótce go prześcignęła. Może i tak, ale ponieważ jej ojciec angażował też takich mistrzów jak Liancourt, słynny autor „Le maistre d’armes ou l’exercice de l’espée seule” (1686), zdaje się mało prawdopodobne by główną rolą Sérannesa w jej życiu był trening.

Niedługo potem para naraziła się jednemu z najpotężniejszych ludzi w Paryżu, a był to „generał dywizji” (Lieutenant-General) Policji, Nicolas-Gabriel de la Reynie. La Reynie, który prowadził śledztwo w sprawie serii morderstw znanych jako „L’affaire des poisons” , kończącego się egzekucją 36 ludzi, był uważany za pierwszego współczesnego policjanta, ale był kimś więcej. Policja jego czasów była odpowiedzialna za wszystkie poziomy życia miasta, od regulowania cen żywności na targowiskach, dbania o oświetlenie i czystość ulic, aż do śledztw i zapobiegania przestępstwom. Wymuszał przestrzeganie prawa o zakazie pojedynkowania się i posiadania broni.

Czy sam z siebie, czy ponaglony przez hrabiego d’Armagnac, La Reynie był na tropie Sérannesa, oskarżonego o pojedynek kończący się śmiercią człowieka za kościołem Karmelitów, i Sérannes musiał uciekać z miasta. La Maupin uciekła z nim do Marsylii, gdzie Sérannes czuł się na siłach utrzymywać ich oboje.

Kiedy jego możliwości okazały się dużo mniejsze niż twierdził, para została zmuszona znaleźć nowe źródło utrzymania. Nie chcąc, by Sérannes utrzymywał ich oboje, Julia znalazła dwa zajęcia w Marsylii: rapier i śpiew. Dawali pokazy szermierki, śpiewali i opowiadali historie w gospodzie, w której przebywali. Do tego czasu La Maupin przyjęła zwyczaj ubierania się w męski strój, który zdecydowanie lepiej nadawał się do szermierki niż kobiecy. Mimo to, raczej podkreślała niż ukrywała swą płeć, używając tego faktu do przyciągania uwagi do siebie i swoich występów.

Miała taką wprawę i zręczność w posługiwaniu się szpadą, że niektórzy wątpili że w ogóle może być kobietą, i jednej nocy pewien krzykacz wydarł się, że jest chłopcem, jakimś kawalerem czy wychowankiem mistrza fechtunku. Rozwścieczona, La Maupin odrzuciła floret i rozdarła koszulę, żeby publiczność sama oceniła czyje twierdzenie ma większą słuszność. Podobno przychód tego wieczoru był wyjątkowo wysoki.

Krótko po przybyciu do Marsylii poszła na przesłuchanie do akademii muzycznej do Pierre’a Gaultier’a, przyjaciela Lully’ego, samego będącego wyjątkowo wpływowym reżyserem. Jej piękny kontralt, pomimo braku wykształcenia muzycznego i wyrafinowania, zrobił na nim wielkie wrażenie i została przyjęta do akademii. Debiutowała w Marsylii jako Madmoiselle (albo Madame) d’Aubigny, i przez pewien czas ona i Sérannes żyli ze śpiewu na scenie.

Po jakimś czasie znudziła się Sérannesem i jak oświadczyła mężczyznami w ogóle. Doświadczając zainteresowania młodych dam, które początkowo brały ją za mężczyznę, pomyślała że dla energicznej kobiety jak ona byłoby cudownym kontrastem być widzianą na mieście z młodą dziewczyną, a blondynka podkreślała by jej własne ciemne włosy. Niedługo potem piękna młoda blondynka, może biorąc La Maupin za młodzieńca, okazała jej zainteresowanie, a ta gorąco odwzajemniła jej uczucie. Jak można było oczekiwać, rodzice młodej damy nie pochwalali związku i szybko wysłali ją do klasztoru Wizytek w Avignonie by trzymać obie z dala od siebie. Nasza bohaterka podążyła za nią, dołączając do zakonu jako nowicjuszka. Wkrótce jedna z zakonnic zmarła. La Maupin ekshumowała zwłoki, umieściła je w łóżku ukochanej i podłożyła w pokoju ogień aby obie mogły uciec podczas zamieszania.

Zniknęły na trzy miesiące, nim La Maupin porzuciła młodą nowicjuszkę, która powróciła we wstydzie do rodziny i zakonu. Trybunał Parlamentu w Aix wytoczył La Maupin rozprawę pod nieobecność pozwanego, i skazał ją na śmierć na stosie za przestępstwa jak m.in. porwanie młodej nowicjuszki, kradzież zwłok, podpalenie klasztoru, i nie stawienie się na procesie. Co ciekawe, została skazana jako „sieur” d’Aubigny, może by ukryć bardziej delikatne aspekty całej sprawy jak homoseksualną naturę związku.

Po skazaniu przez trybunał,La Maupin uciekła z Marsylii do Paryża, która to podróż zajęła jej kilka miesięcy. Następnie znajdujemy ją w Orleanie, bez powodzenia. Powracając do zarabiania na życie śpiewem w tawernach i gospodach zmierza do doliny Loire. Zdaje się rzucać w tą profesję z pasją, bedącąc chyba jej najbardziej charakterystyczną cechą. Cytowano jej słowa: „Próbowałam nawet układać słowa i melodie piosenek, które były dość lubiane przez moją szorstką publiczność.”

Wreszcie, przeniosła się na południe do Poitiers, gdzie spotkała starzejącego się pijaka Marechala. Marechal był utalentowanym muzykiem i aktorem i rozpoznał w La Maupin kogoś, kogo miejsce jest na scenie w Paryżu, a nie wśród włóczęgów. „Gdybyś chciała, mogłabyś zostać najlepszą śpiewaczką w Paryżu w przeciągu czterech czy pięciu lat. Będę cię uczyć.” – zaoferował. Zgodziła się.

Marechal uczył ją przez jakiś czas, ale wkrótce jego pijaństwo upomniało się o swoje i zaczął się staczać. Uczył ją tak długo, jak był w stanie i według La Maupin „to, czego mnie nauczył, było prawdziwym objawieniem”. W końcu, gdy zmógł go alkohol, odesłał ją, radząc by udała się do Paryża i przyjęła jakąkolwiek pracę w teatrze. Jeżeli będzie wytrwała, sława i powodzenie ma w kieszeni.

La Maupin posłuchała rady Marechala i podążyła na północ, wracając po śladach do Paryża. W Villeperdue, na południe od samego Tours miała spotkanie, które odmieniło jej życie.

foto: Profimedia.cz

Jak zwykle, zarabiała śpiewem na jedzenie w zajazdach i tawernach na drodze do Paryża. W Villeperdue znalazła się w towarzystwie młodych giermków. Są dwie dość różne wersje tej historii. Obie zgadzają się że, jak zwykle, była ubrana jak mężczyzna. W pierwszej – gdy skończyła śpiewać gdy jeden z młodych mężczyzn ją zaczepił. Zdawało się, że przejrzał jej męskie przebranie. „Powiedz mi, o ładny ptaszku, słuchałem twego śpiewu, ale co powiesz o twoich piórkach ?”– zawołał.

To rozzłościło La Maupin. Odtrąciła go i sięgnęła po szpadę. Młody najemnik odpowiedział tym samym. Wyzwanie zostało rzucone i La Maupin znalazła się naprzeciwko trzech uzbrojonych giermków. Wszyscy wyszli na dziedziniec, gdzie walczyła z trzema na raz i wygrała. Potyczka skończyła się, gdy przebiła ramię tego, który ją obraził. Nabity na jej ostrze, przeciwnik obejrzał się i zobaczył czubek, czerwony od krwi, wystający z jego pleców. Schowała broń, odwróciła się plecami do powalonego mężczyzny, i poszła do swojego pokoju.

maupin-triumph

La Maupin, L’Heroine, rysunek pochodząc z francuskiego magazynu „Le Matin” (Poranek), ok. 1910 r.

Tej nocy męczyło ją sumienie i nie mogła spać, a i rano nie zajęła się swymi sprawami. Zamiast tego poszła do wiejskiego golibrody, pełniącego jednocześnie funkcję miejscowego chirurga i spytała o zdrowie przeciwnika. Golibroda zapewnił, że tamten wydobrzeje. Zapytała o jego tożsamość. Był to, jak usłyszała, Louis-Joseph d’Albert de Luynes, syn diuka Luynes i Anne Rohan-Motbazon.

Tego wieczora, jeden z towarzyszy d’Alberta odwiedził La Maupin by dostarczyć jego przeprosiny za zniewagi poczynione po pijanemu. Błagał o wybaczenie, ale odpowiedziała, że dostarczy odpowiedź osobiście. Tej nocy, ubrana jak kobieta, odwiedziła d’Alberta w jego pokoju, i tak zaczął się płomienny romans. Doglądała go w powrocie do zdrowia.

W drugiej wersji historii, d’Albert nie rozpoznał w niej kobiety. Gdy La Maupin przybyła do zajazdu, była tam grupa sług zajmujących się końmi swego pana na podwórzu. La Maupin weszła i zajęła miejsce przy jednym ze stołów, gdzie przysiadł się przywódca grupy. Zamówiła burgunda i powitała młodzieńca ledwo tłumionym ziewnięciem. W miarę jak płynął alkohol, gość stawał się głośniejszy i bardziej zarozumiały, gestykulując szeroko podczas wychwalania wielu zalet swojego rumaka w najdrobniejszych szczegółach.

Z początku, La Maupin odpowiadała w ten sam sposób, broniąc cnót własnego wierzchowca, ale znużyło ją kłótliwe zachowanie młodzieńca. Wstała by odejść, a on niezdarnie usiłował przytrzymać ją za ramię, rozrywając materiał. Odtrąciła go, zrzucając rękę i rozlewając wino. Błysnęły szpady. D’Albert, dyszący gniewem i wsparty towarzyszami, stanął naprzeciw La Maupin z zimną stalą w dłoni.

la_maupin

La Maupin w trakcie jednego z pojedynków, autorka Uneflaneuse, źródło: uneflaneuse.deviantart.com

D’Albert, uczony przez najlepszych fechmistrzy, miał się za wspaniałego szermierza, ale ujrzał swe najlepsze ataki sparowane, a potem błyskawiczną ripostę, którą La Maupin wbiła szpadę w jego ramię i sześć cali dalej. Trzymała go nabitego, aż spojrzał przez ramię i zobaczył własną krew na ostrzu za nim. Wyciągnęła szpadę i schowała ją, a potem pomogła zanieść go do jednego z pokoi. Tam powiedziano jej, że to obiecujący szlachcic, Louis-Joseph d’Albert de Luynes, hrabia d’Albert, syn diuka Luynes i Anne de Rohan Montbazon. Odparła, że sama jest wysokiego pochodzenia i przedstawiła się jako Madmoiselle d’Aubigny, znana jako La Maupin.

W tym miejscu wyszła, zostawiając d’Alberta oszołomionego. Nalegał, by właśnie ona doglądała go, awanturując się i drąc bandaże aż się zgodziła. Tak zaczęli trwający do konca życia romans. Oboje miało wielu kochanków przez lata, ale ich związek był zawsze szczególny.

Gdy wyzdrowiał, królewski rozkaz kazał d’Albertowi powrócić do jego regimentu. Rozstali się i wrócił do Paryża, skąd udał się do Niemiec. Ich pożegnanie było łzawe, przyrzekli sobie dozgonną miłość, wierność i zgodzili spotkać przy najbliższej okazji, w Paryżu lub Niemczech.

La Maupin dalej żyła z wyrokiem trybunału nad głową i nie mogła od razu wrócić do Paryża. Zamiast tego, wyruszyła na północ do Rouen. Tam spotkała innego młodego śpiewaka, o kilka lat starszego Gabriela-Vincenta Thévenarda z Orleanu, który porzucił pracę w kuchniach ojca. Też zmierzał do Paryża, ćwiczył w prowincjach, i jak ona był obdarzony wyjątkowym głosem. Nic dziwnego, że Thévenard wkrótce znalazł się pod jej czarem.

Następnie dwójka ruszyła w kierunku Paryża, ale La Maupin ciągle była skazaną kobietą i nie śmiała pokazać się w Paryżu publicznie. Jeżeli miała podążyć za radą Marechala, coś trzeba było zrobić z wyrokiem śmierci. Do tej pory go unikała trzymając głowę nisko. Ponadto trybunał był niechętny ujawnieniu delikatnych okoliczności sprawy.

Poszła w przebraniu do wiejskiej posiadłości hrabiego d’Armagnaca w Marais. Hrabia okazał się tak podatny na jej wdzięki jak zawsze, i mimo wszystkich kłopotów które mu przysporzyła był zadowolony, że ją widzi. Opowiedziała o swoich problemach i zgodził się zająć się sprawą. Tak uczynił, i trzy dni później z jego inicjatywy król, podobno skrycie ubawiony jej tupetem śmiałością, unieważnił wyrok śmierci parlamentu w Aix.

Mademoisell Maupin w Paryżu, źródło: wikimedia commons

Wreszcie mogła bez przeszkód wrócić do Paryża. Zrobiła to około 1690 r., w wieku mniej więcej 20 lat. Do tego czasu teatr Palais Royal znalazł się pod kierownictwem zięcia Lully’ego, Jeana Nicolasa Francina, Kapitana Królewskiego Domostwa. Francin przejął zarząd w 1688 po śmierci Lully’ego. Thévenard przybył do Paryża przed nią, i jak sobie wymarzył, został zatrudniony przez Académie Royale de Musique (Opera Paryska) już pierwszego dnia pobytu w mieście, czyniąc go jeszcze jednym wpływowym przyjacielem.

Choć w Marsylii była znana jako Madmoiselle d’Aubigny, w Paryżu używała imienia Mademoiselle Maupin. Nie przyjęto jej do Opery tak prędko, jak Thévenarda. Z jakiegoś powodu, pierwotnie nie zrobiła specjalnego wrażenia na Francinie, ale nie zniechęciła się. Odnalazła emerytowanego śpiewaka Bouvarda, którego nakłoniła do wstawiennictwa u Francina, ujęła go swoim pięknem i uroczym głosem. Tak doszło do jej debiutu na scenie Opery jako Pallas Atena w przedstawieniu „Kadmus i Hermiona”. Role tytułowe zagrali M. Ardouin i Mademoiselle Rochois.

Mademoiselle Rochois podbiła serce La Maupin tak szybko, jak La Maupin serce publiczności. Podziwiali jej wygląd, gdy bogini wstała, zdjęła hełm i ukłoniła się. Źródła nie są zgodne co do tego czy rzeczywiście umiała śpiewać, czy po prostu miała piękny głos. Ale zgadzają się, że była piękną kobietą, możliwe że najpiękniejszą z całego towarzystwa, poza tym była dobrą tancerką i niezłą aktorką. To ostatnie nie dziwiło, biorąc pod uwagę jej zamiłowanie do dramatu.

Wizerunek „Mademoiselle de Maupin”, obraz Aubrey Beardsley, 1898 r.

Jedno czy dwa źródła mówią, że była świetna w „rolach w spodniach”, czyli męskich rolach, ale jedyne konkretne wymienione role były kobiece. Grała boginie Minerwę i Pallas Atenę, Królowe Medeę i Dido, założycielkę Kartaginy, oraz wojowniczkę Klorindę. Skandal szedł jej śladem również do opery, gdzie kochała i walczyła z aktorami, z którymi dzieliła scenę. Mówiono, że najpierw zakochała się w śpiewaczce sopranowej Marthe Le Rochois, a potem Fanchon Moreau, która dzieliła z nią i Mlle Desmatins wiodące role po odejściu Mlle Rochois w 1698.

Gdy La Moreau nie odwzajemniła jej uczucia, La Maupin podobno próbowała samobójstwa. Może z powodu początkowych trudności w operze, a może przez zamiłowanie do przygód, drugą profesją La Maupin w Paryżu było pojedynkowanie. Był to czas, gdy wielu profesjonalnych pojedynkujących się żyło w Dzielnicy Łacińskiej i Fabourg St. Germain. Nauczona szermierki jako dziecko, potem w Marsylii i w podróżach, La Maupin odnosiła wielkie sukcesy w pojedynkach.

Spotkanie z innym aktorem Opery pokazuje że nie tylko awanturnicy spod sceny, ale i znajomi mogli wziąć ją za mężczyznę, gdy ubrała się do roli. Spotkało to Duménila, byłego kucharza podniesionego do rangi tenora z powodu wspaniałego głosu. Podobno był tępym i głupim jegomościem z ogromnym ego, rodzaju puszących się jak paw i składających niedwuznaczne propozycje kobietom Opery. Uwalniał je i od kosztowności, i od cnoty. Tej konkretnej nocy najpierw znieważył i zawstydził Mlle Rochois, a następnie Fanchon Moreau i jej siostrę. Wtedy zwrócił się do La Maupin. Odmówiła mu, a on odpowiedział wulgarnym epitetem. Cichym, złowróżbnym głosem powiedziała „to jeszcze nie koniec.”

Tej nocy założyła strój szlachcica i zaczekała na niego na Placu Zwycięstwa. Wyzwała go na pojedynek, ale odmówił skrzyżowania szpady, więc poważnie obiła go laską. Nazajutrz Duménil powiedział przyjaciołom, że napadło go trzech bandziorów i choć się bronił, zabrali mu zegarek i tabakierkę. La Maupin tylko na to czekała i skorzystała z okazji by publicznie go zhańbić, mówiąc: „Duménil, ty kłamco i podły tchórzu! Ja sama cię pokonałam. Bałeś się walczyć, więc dałam ci tęgie baty. Jako dowód, oddaję ci twój żałosny zegarek i tabakierkę.”

Podczas gdy męskie przebranie i zachowanie zmyliło Duménila i dało anonimowość, były przypadki że stało się źródłem sławy i skandalu. Jeden najbardziej dramatycznych miał miejsce na królewskim balu.

Bal wydał albo Król Ludwik XIV, albo Monsieur, jego brat i diuk Orleanu. La Maupin poszła w kawalerskim ubraniu i grała rolę aż do końca, ale zdaje się że bez ukrywania tożsamości czy płci. Poświęciła uwagę pewnej pięknej młodej damie, i spędzała z nią cały czas. Po kilku wspólnych tańcach rozmowy gości krążyły dookoła pary, więc La Maupin zaproponowała spotkanie na osobności i poparła propozycję gorącym pocałunkiem, na samym środku parkietu.

Tego już było za wiele trzem młodym elegantom, zalotnikom młodej damy. Otoczyli parę na parkiecie i protestowali przeciw gorszącemu zachowaniu La Maupin.

„Służę uprzejmie, panowie.” – odpowiedziała standardową formułą pojedynkową, i cała czwórka udała się do mrocznych ogrodów by rozstrzygnąć spór. La Maupin pokonała wszystkich trzech naraz, ale czy zabiła czy tylko rozbroiła i zraniła – nie mogę powiedzieć.

W każdym razie, jako zwyciężczyni powróciła na bal tylko po, by stanać przed królem. „Czy jesteś tą krnąbrną La Maupin?” – zapytał Ludwik i dodał: „Słyszałem o twoich poczynaniach! Czy muszę ci przypominać o moim dekrecie zakazującym pojedynkowania się w Paryżu?”. Nie zaprzeczała, bo jak mogłaby ? Była dobrze znana i przez cały czas znajdowała się w centrum uwagi. Ale zdaje się, że zdała się na łaskę brata króla, który wstawił się za nią.

Nazajutrz oczekiwała decyzji co do jej losu, ale zamiast aresztu usłyszała że król, znów ubawiony jej tupetem, dowodził że jego prawo obejmowało tylko mężczyzn, i że może pojedynkować się ile chce. Jego wahanie dało czas na ucieczkę do Brukseli, do czasu gdy kryzys minął.

W Brukseli na pewien czas stała się panią Maksymiliana, Elektora Bawarii (jednego z książąt niemieckich Świętego Cesarstwa Rzymskiego i zarządcy hiszpańskiej Holandii). Elektor w końcu zmęczył się nią, i zastąpił ją hrabiną. Wysłał do niej hrabiego z 40 tysiącami franków i rozkazem opuszczenia Brukseli. Rzuciła mu pieniądze w twarz, nazywając prezentem godnym takiego rogacza jak on.

Mimo wszystko wróciła z Brukseli do Paryża. Może właśnie wtedy powróciła do męża. Wszystko co wiem, to że w pewnym momencie jej pobytu w Paryżu spowodowała powrót męża z prowincji i pogodziła się z nim. Mówiono, że żyli razem w doskonałej harmonii aż do jego śmierci.

Panna La Maupin (Julie d’Aubigny) w paryskiej operze, autor obrazu nieznany, źródło: wikimedia commons

Po powrocie do Paryża kontynuowała karierę na scenie Opery, gdzie grała wspomniane wcześniej role Pallas Ateny, Dido, i Minerwy. W 1702 zaczęła też z powodzeniem grać Medeę w operze La Grange’a „Medus”. Była to rola tak trudna, że sama Mlle Rochois powiedziała, że nie podjęłaby się jej. W tym samym roku André Campra napisał dla La Maupin operę „Tankred”. Była to pierwsza opera w Paryżu napisana dla śpiewaczki nie będącej sopranem. W 1705 r. odeszła z opery. Zmarła w 1707 roku, gdzieś w Prowansji w wieku 37 lat. Jej grób do tej pory jest nieznany.


Literatura:

J-B de La Borde, Essai sur la musique,  1780, s. 519

E. Campardon, L’Académie royale de musique au XVIIIe siècle, 1884, s. 177

E. Clayton, „Early French Singers — Marthe Le Rochois—La Maupin”, Queens of Song, Harper, New York, 1864

S. Pitou, The Paris Opera : an encyclopedia of operas, ballets, composers, and performers, vol. 1, Greenwood Press, Westport, 1983

Julie Anne Sadie, ‚Maupin’ in The New Grove Dictionary of Opera, ed. Stanley Sadie, London, 1992

źródło: eldacur.com – The Adventures of La Maupin

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: