2 Komentarze

Proces Brzeski – zamach na polską demokracje

Proces brzeski 1931

Ława oskarżonych podczas procesu brzeskiego, foto: wikimedia commons

26 października 1931 roku – w Warszawie rozpoczął się bezprawny, pokazowy proces brzeski 11 przywódców Centrolewu, która była koalicją PPS-u, PSL-u „Wyzwolenia”, PSL-u „Piast” i Stronnictwa Chłopskiego. Władze nadały procesowi charakter propagandowy, łamiąc standardy demokracji i prawa człowieka. Zarzucano opozycji rzekome przygotowywanie zamachu stanu na władze państwowe. Trzy miesiące później skazano na kary więzienia m.in. trzykrotnego premiera Wincentego Witosa, Władysława Kiernika, Norberta Barlickiego i Hermana Liebermana. Do tej pory nie zrehabilitowano ofiary procesu brzeskiego.

Po przewrocie majowym w 1926 roku, władza sanacyjna zaczęła łamać obowiązujące zasady w państwie demokratycznym, stopniowo wprowadzając cenzurę, ograniczając prawa obywatelskie. W wyniku takich obrotów działań partie opozycyjne sojusz, zakładając koalicyjny Centrolew. W jego skład weszły PSL „Wyzwolenie”, PSL „Piast”, Narodowa Partia Robotnicza, PPS, Stronnictwo Chłopskie i Polskie Stronnictwo Chrześcijańskiej Demokracji. Ich celem było wygranie wyborów i przywrócenia w Polsce rządów parlamentarnych. Sanacja obawiając się utraty władzy, ze względu na liczne zmiany rządów oraz dekoniunkturę gospodarczą, które kierowała sympatie społeczne ku rosnącej w sile opozycji. Dowodem na to, była zorganizowana 29 czerwca w 1930 roku w Krakowie „Kongres Obrony Prawa i Wolności Ludu”, proklamowała m.in. walkę „o usunięcie dyktatury Józefa Piłsudskiego, aż do zwycięstwa” oraz chciała powołania „rządu zaufania” Sejmu i społeczeństwa.

Władze sanacyjne z Piłsudskim na czele zaczęły zdecydowanie przeciwdziałać temu. 25 sierpnia 1930 powołano nowy rząd, którego premierem został sam Piłsudski. 30 sierpnia prezydent Ignacy Mościcki rozwiązał Sejm i Senat i zarządził nowe wybory do Sejmu na 16 listopada, a do Senatu 23 listopada. W wyniku tego parlamentarzyści opozycyjni zostali pozbawieni immunitetu. Jeszcze pod koniec sierpnia, zaczęto przygotować się do aresztowania byłych parlamentarzystów. W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych powstała lista osób przeznaczona do aresztowania. Została przedstawiona 1 września 1930 roku Józefowie Piłsudskiemu przez szef MSW gen. Felicjan Sławoj Składkowski, który odnotował: „pan Marszałek własnoręcznie zielonym ołówkiem zaznacza, kto ma być aresztowany i zamknięty w Brześciu” [1].

Akcja rozpoczęła w nocy z 9 na 10 września. Żandarmeria wojskowa i policja aresztowały aktywnych polityków opozycji, a wśród nich byli: Norbert Barlicki, Adam Ciołkosz, Stanisław Dubois, Herman Lieberman, Mieczysław Mastek i Adam Pragier z PPS-u; Kazimierz Bagiński i Józef Putka z PSL „Wyzwolenie”; Władysław Kiernik i Wincenty Witos z PSL „Piast”, Karol Popiel z NPR, Aleksander Dębski i Jan Kwiatkowski ze SN, Adolf Sawicki ze SCh. Zatrzymano także pięciu posłów ukraińskich: Włodymyra Celewycza, Osipa Kohuta, Jana Leszczyńskiego, Dymytra Palijiwa i Aleksandra Wisłockiego.

15 września 1930 r. Wiec Centrolewu w warszawskiej Dolinie Szwajcarskiej

15 września 1930 r. Wiec Centrolewu w warszawskiej Dolinie Szwajcarskiej. Fot. NAC

Nie udało się zachować w tajemnicy aresztowań i miejsca przetrzymywania więźniów. Już 14 września odbyła wiece Centrolewu z udziałem tysięcy obywateli i działaczy, którzy protestowali przeciwko bezprawnym traktowaniu opozycjonistów oraz żądali ich uwolnienia. Podczas jednej z takich manifestacji w Warszawie, na rozkaz Piłsudskiego oddział policji pieszej i konnej brutalnie rozprawiły się z manifestantami. Zginęło 2 robotników, a 80 osób zorało rannych. Aresztowano wówczas 300 osób. 26 września rozwiązano Sejm Śląski, aresztując Wojciecha Korfantego. W następnych tygodniach aresztowano na dłuższy lub krótszy czas zostało łącznie około 5 tys. osób, wśród nich 84 byłych parlamentarzystów.

Aresztowanych osadzono w Brześciu nad Bugiem, w specjalnie przygotowanym więzieniu wojskowym w twierdzy brzeskiej, którego komendantem został płk Wacław Kostek-Biernacki. Więzionych brutalnie traktowano i szykanowano, m.in. znęcając się nimi psychicznie wykonując pozorowane egzekucje, głodzono i zmuszano do upokarzających prac. Nie pozwolono na żaden kontakt z obrońcami i członkami rodzin. W czasie pobytu w Brześciu pobito m.in. Karola Popiela, Kazimierza Bagińskiego, Wojciecha Korfantego i Osipa Kohuta.

Jesiennie w 1930 roku wygrał sanacyjny blok BBWR zdobywając 46,7% głosów, co dawało 249 posłów i samodzielną większość w Sejmie. Zaraz po nich, więzionych opozycjonistów przewieziono do Grójca. Sprawę aresztowanych przekazano do Sądu Okręgowego w Warszawie, w ręce prokuratora Czesława Michałowskiego. Prowadzeniem dochodzenia zajął się sędzia śledczy Jan Demant.

Przewodniczący składu sędziowskiego sędzia Klemens Hermanowski w czasie rozprawy. Fot. NAC

Przewodniczący składu sędziowskiego sędzia Klemens Hermanowski w czasie rozprawy. Fot. NAC

Proces rozpoczął się 25 października 1931 roku, a sprawę poprowadzono przewodnictwem Klemensa Hermanowskiego. W skład zespołu sędziowskiego wchodzili: Jan Rykaczewski i Stanisław Leszczyński. Józef Łaszkiewicz pełnił funkcję sędziego zapasowego na wypadek nagłej konieczności uzupełnienia składu sędziowskiego. Oskarżycielami zostali prokuratorzy Witold Grabowski i Robert Rauze. Oskarżonych bronili znani adwokaci, m.in. dziekan stołecznej rady adwokackiej Jan Nowodworski. Akt oskarżenia objął 11 parlamentarzystów więzionych w Brześciu. Na ławie oskarżonych znalazło się sześciu  członków PPS: Lieberman, Barlicki, Pragier, Dubois, Ciołkosz i Mastek, oraz pięciu ludowców: Witos, Kiernik, Bagiński, Putek i Sawicki.

Oskarżeni w procesie brzeskim

Zarzucono oskarżony, że: „po wzajemnym porozumiewaniu się i działając świadomie, wspólnie przygotowywali zamach, którego celem było usunięcie przemocą członków sprawującego w Polsce władzę rządu i zastąpieniu ich przez inne osoby, wszakże bez zmiany zasadniczego ustroju państwowego.” Inaczej mówiąc zarzucano Liebermanowi, Korfantemu, Witosowi i innym, że chcieli powrotu do demokratycznych standardów sprzed przewrotu majowego. Prokuratura podjęła się odważnego zadania, dowiedzenia winy.

Wincenty Witos (1874 -1945), podczas proces brzeskiego, źródło: wikimedia commons

Wincenty Witos występując w czasie procesu mówił:

„Wysoki Sądzie, ja byłem prezesem tego rządu, który został przez zamach majowy obalony. Nie ja więc knułem zamachy, nie ja robiłem spiski, ale ja wraz z rządem stałem się ofiarą spisku i zamachu. Wierzyłem zawsze i wierzę, że w Polsce jest sprawiedliwość i prawo, ale nie tylko prawo, ale równe prawo dla wszystkich. Dlatego siedząc dziś na ławie oskarżonych, spodziewam się, że wreszcie przyjdą w Polsce takie zmiany, gdy prawo i sprawiedliwość będą pełne, gdy na ławie oskarżonych zasiądą także i ci, którzy nie tylko myśleli, ale i dokonali zamachu”[2].

Zygmunt Zaremba jako świadek na procesie brzeskim

W trakcie postępowania sądowego odbyło się ponad 50 rozpaw, w tracie których zeznawało świadków, a wśród nich byli m.in marszałkowie Sejmu Wojciech Trąmpczyński i Maciej Rataj, Wojciech Korfanty, Kazimierz Bartel, Kazimierz Pużak i gen. Marian Kukiel. Część z nich miało rzekomo potwierdzić antypaństwowy charakter Centrolewu. Według relacji jednego z nich: „Stronnictwo ‚Piast’ zajęło bezwzględnie negatywne stanowisko do zamierzeń Piłsudskiego już od samego przewrotu majowego”. Następnie inny świadek – komisarz policji miał oskarżyć posła Kazimierza Bagińskiego z PSL „Wyzwolenie”, za to, że nazwał Piłsudskiego „wariatem na czele 30-milionowego narodu”.

Atmosfera była gorąca w tamtych latach. Każde krytyczne słowo czy zdanie o marszałku groziło pobiciem przez nieznanych sprawców lub więzieniem. Proces wzbudził duże zainteresowanie prasy, który zamieszczała obszerne relacje z jej przebieg. Sprawa zaczęła się wymykać spod kontroli. Nawet dziennikarze, którzy sprzyjali Sanacji jak chociażby Stanisława Cat-Mackiewicz, krytykowali propagandowy charakter rozpraw. Próby oskarżenia przywódców Centrolewu o przygotowaniu zamachu stanu z użyciem za pomocą gazów bojowych i granatów oraz nawoływanie go zgładzenia Piłsudskiego spełzły na niczym.

Witos i Dubois

Na ławie oskarżonych Wincenty Witos i Stanisław Dubois, źródło: Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Wincentego Witosa

Ostatecznie 13 stycznia 1932 roku ogłoszono wyrok. Wbrew intencji obrońców ogłoszono wyroki skazujaca, Adolf Sawicki ze Stronnictwa Chłopskiego jako jedyny został uniewinniony. Pozostały przywódców skazano na 8 lat więzień, ale złagodzono wymiar kary. Na półtora roku więzienia skazano Wincentego Witosa. Na dwa lata Bagińskiego, Liebermana, Barlickiego i Kiernika. Pozostali mieli spędzić w więzieniu rok dłużej. Wyrok wywołał burzę w parlamencie.

15 stycznia opozycja złożyła wniosek o wotum nieufności dla rządzu, ze względu na nadużycia władzy,które ujawniły si podczas proces brzeskiego. Sanacje liczyła na to, ze ci oskarżeni, którzy odpowiadali z wolnej stopy udadzą się na emigrację dobrowolnie. Jednak żaden z 10 oskarżonych nie zdecydował się na ten krok. Związku z czym sąd apelacyjny postanowił zatwierdzić wyroki pierwszej instancji.

Proces brzeski – trybunał rozpatrujący apelację prokurator Rauze, przewodniczący Gacki, sędzia Chodecki

W maju Sąd Najwyższy nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. W lipcu odbyła się apelacja, która zakończyła znów wyrokiem skazującym, który zatwierdził Sąd Najwyższy. Ponownie pojawił się dylemat skazanych czy wyjechać na emigrację czy iść do więzienia. Z pierwszej możliwości skorzystał Wincenty Witos, który pod koniec września 1933 roku udał się do Czechosłowacji, dalej prowadząc działalność polityczną. Z kraju wyjechali również Z kraju wyjechali także Adam Pragier, Władysław Kiernik, Herman Lieberman i Kazimierz Bagiński. Liebermann zamieszkał we Francji zakładając Ligę Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Pozostali skazani m.in. Adam Ciołkosz i Stanisław Dubois, wybrali więzienie. Represje skazanych działaczy Centrolewu trwały do 1939 roku. Prasa zagraniczna szeroko komentowała aresztowanie przywódców Centrolewu, a także przebiegu procesu. Niektórzy z nich porównywali Polskę Piłsudskiego do Włochy Mussoliniego czy Niemiec Hitlera.

1 października 1939 roku, na emigracji prezydent Władysław Raczkiewicz objął amnestią przywódców Centrolewu, sankcjonując tym samym zasadność wyroku. Dzisiaj w III RP również Pokrzywdzonych nie zrehabilitowano, ani w II RP, a nie dzisiaj w III RP.
Tak historyk Wojciech Roszkowski komentuj w „Najnowszej historii Polski 1914-1945” proces brzeski:

„Mimo iż w porównaniu z terrorem w krajach totalitarnych wyrok w procesie brzeskim był stosunkowo umiarkowany, proces ten pozostał ciemną plamą na międzywojennym wymiarze sprawiedliwości”

Proces brzeski oznaczał koniec demokracji w II Rzeczypospolitej. Pokazał też, że Sanacja nie cofnie się przed niczym, by utrzymać się przy władzy. Sprawa ta wyrządziła szkody polityce krajowej, pozbawiając państwa polskiego, części jej elity, o wielu talentach, zastępując je ludźmi, którzy wyłącznie cechowali się tym, że noszą mundur.
Proces brzeski, przewrót majowy czy Bereza Kartuska to ciemne karty w historii Polski międzywojennej. Te tematy często są pomijane lub marginalizowane przez wielu współczesnych historyków.\

Autor: Jacek Czubacki


Literatura:

Wojciech Roszkowski, „Najnowsza historia Polski 1914-1945”, Tom 1, Świat Książki, 2003

Andrzej Garliki, „Piękne lata trzydzieste”, wyd. Pruszyński i S-ka, 2008

M. Leczyk, „Sprawa Brzeska. Dokumenty i materiały”, Warszawa 1987

Jan Kwapiński, „Moje wspomnienia (1904-1939)”, Księgarnia Polska w Paryżu, Paryż 1965

Przypisy:

[1]. Felicjan Sławoj Składkowski „Strzępy meldunków”, Warszawa, 1936

[2]. Andrzej Garlicki, „Piękne lata trzydzieste”, Warszawa, Pruszyński i S-ka, 2008, s. 160-161.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: