9 Komentarzy

Masakra paryska

Paryska Masakra

17 października 1961 roku – w szczytowym momencie algierskiej wojny o niepodległość, paryska policja z rozkazu Maurice’a Papona krwawo stłumiła pokojową manifestację 30 tys. Algierczyków, mężczyzn, kobiet i dzieci. Z rąk policji zginęło wówczas od 150 do 200 osób. Przez długi czas to wydarzenie było przemilczane i zapomniane. Maurice Papon dwie dekady wcześniej był odpowiedzialny za deportacje do obozu koncentracyjnego w Drancy pod Paryżem, a następnie bezpośrednio do Auschwitz ok. 1700 Żydów.

Tego dnia wieczorem tysiące Algierczyków wyszło na ulice Paryża, by zaprotestować przeciwko godzinie policyjnej. Od bez mała dwóch tygodni „muzułmańskim Francuzom z Algierii” nie wolno było po niej opuszczać domów. De Gaulle wprawdzie już nawiązał rozmowy z FLN (algierskim Frontem Wyzwolenia Narodowego), ale wojna nadal trwała, a francuscy generałowie grozili kolejnym puczem.

Demonstrujący Algierczycy,źróło: backinparis.canalblog.com

Zazwyczaj izolowani w najbiedniejszych dzielnicach przedmieść Paryża, tym razem w liczbie ponad 30 tys. zwolenników Frontu Wyzwolenia Narodowego mężczyzn, kobiet i dzieci spokojnie maszerowali ulicami dzielnicy Łacińskiej, Wielkimi Bulwarami i w okolicach Pól Elizejskich.

Demonstranci zachowywali się spokojnie, gdy policja zaatakowała ich z niebywałą brutalnością. Przemoc zastosowana przez siły porządkowe nie ma sobie równej. Policjanci czekają na demonstrantów przy wyjściach z metra i na ulicach, aby ich bić i obrzucać wyzwiskami.

Zginęło ponad 200 osób – około 150 jest znanych z nazwiska. Jednych zastrzelono na ulicy. Innych wrzucono do Sekwany lub zamordowano na podwórzu prefektury policji.

Jeszcze innych zatłuczono w trakcie przewożenia na stadion Coubertina, zamieniony czasowo w obóz koncentracyjny dla 14 tys. zatrzymanych, niemal połowy uczestników demonstracji.

Stłoczeni tam przez kilka dni w przerażających warunkach higienicznych, są mocno bici przez policjantów, wyzywani od „brudnych kozłów” i „szczurów”. W Pałacu Sportów – internowani, przestraszeni, nie mają nawet odwagi na to, żeby prosić o możność skorzystania z toalety, ponieważ większość z tych, którzy podejmują takie ryzyko, zostaje zabita.

‚Tu topią Algierczyków”. Nabrzeże Conti w Paryżu, kilka dni po masakrze z 17 października 1961, źródło: Jean Texier

Następnego dnia rano prefektura policji przyznaje oficjalnie, że były trzy ofiary śmiertelne, dwóch Algierczyków i jeden pochodzący ze stolicy Francuz. Wiedza o tym dniu obrasta kłamstwem. Wkrótce pozostanie po nim cisza, która potrwała dwadzieścia lat.

Te wydarzenia, opisuję Olivier Le Cour Grandmaison, przewodniczący Stowarzyszenia 17 października 1961 – Przeciwko Zapomnieniu, zostały następnie poddane orwellowskiej akcji wypierania się zbrodni. Ciała ofiar ukrywano lub wrzucano do Sekwany, by upozorować utonięcia lub wewnętrzne porachunki między Algierczykami. Minister spraw wewnętrznych Roger Frey w sprawozdaniu przed senatem mówił o 6 zabitych i 36 rannych.

Racja stanu, cynizm, tchórzostwo dziennikarzy i ciasno pojęte interesy partyjne wpłynęły na zmowę milczenia, która trwała ponad 30 lat. Książki i artykuły prasowe o masakrze były konfiskowane. Film Jacques’a Panijela „Październik w Paryżu” przeleżał na półce. Rehabilitacja generałów-puczystów z 1961 r. i pięć kolejnych amnestii ogłoszonych przez de Gaulle’a i Mitterranda ułatwiły niemal całkowite wyparcie tamtych zdarzeń z francuskiej świadomości.

Trzeba dopiero, aby dorosło drugie pokolenie imigracji algierskiej, by przekopać do głębi pokłady pamięci. Ci młodzi uczęszczali do szkół Republiki, głosują i mają francuskie obywatelstwo, ale ich intuicja mówi im, że przesądy i pogardliwe spojrzenia, których są ofiarami mają jakiś związek z wojną w Algierii. I tak powolutku, krok po kroku, zaczyna się budzić pamięć.

W latach 80. Jean Luc Einaudi przedsięwziął gigantyczną pracę badawczą. Gdy w trzydziestą rocznicę wydarzeń 17 października ukazała się jego książka, wywołała szok. „Bitwa Paryża”, która odtwarza godzina po godzinie przebieg wydarzeń i milczenie, które nastąpiło potem, rodzi debatę na temat represji wobec Algierczyków.

Dzięki tej książce i kilku innym, pamięć o 17 października 1961 r. zaczyna być obecna w przestrzeni publicznej. Powstają dwa filmy dokumentalne, które wzbogacają wiedzę o tym dniu, „Milczenie rzeki” Agnes Denis i Mehdi Lallaoui w 1991 r oraz „Dzień zaginionego” Philipa Brooksa oraz Alana Haylinga. Osoby sprawujące wówczas władzę trzymają się jednak ciągle wersji oficjalnej.

Po historykach i ludziach walczących o zachowanie pamięci na scenę wkracza prawo. Podczas procesu byłego zarządcy Vichy, w 1997 r., w Bordeaux, sędziwie długo debatują na temat wydarzeń 17 października 1961 roku. W wyniku konfrontacji z Jean-Luc Einaudim, były prefekt policji wreszcie przyznaje się, że było „piętnaście albo dwadzieścia ofiar” podczas tego „nieszczęsnego wieczoru”, ale raczej jako konsekwencja wewnętrznych bójek pomiędzy Algierczykami.

To wówczas władza po raz pierwszy wychodzi z cienia. Premier Lionel Jospin otwiera archiwa. Jedynie na podstawie spisu utworzonego przez izbę przyjęć Instytutu Medycyny Sądowej – większość archiwów prefektury i policji wodnej w sposób tajemniczy zaginęła – potwierdza śmierć co najmniej 32 osób.

Maurice Papon (1910 – 2007) – szef paryskiej policji w czasie masakry.

Dwa lata później Maurice Papon postanawia wytoczyć proces Jean-Luc Einaudiemu o zniesławienie. Ale choć Papon przyznaje, że śmierć poniosło trzydzieści osób, sąd nie podziela jego racji.

Uważając pracę Jean Luc Einaudi za „poważną, znaczącą i kompletną” stwierdza, że niektórzy członkowie sił porządkowych, relatywnie wielu z nich, użyło ekstremalnej przemocy z chęci odwetu”. I tak wersja oficjalna wydarzeń 17 października znalazła się w rozsypce. Tymczasem nadszedł czas obchodów.

Również w tym czasie wychodzi brudna przeszłość Papona z czasów II wojny światowej. W czasach francuskiego kolaborującego rządu Vichy z Niemcami, Papon był szefem policji w Bordeaux i jest odpowiedzialny za deportację ponad 1700 Żydów do obozów koncentracyjnych.

Tabliczka ku pamięci wielu Algierczyków zabitych podczas Masakry Paryskiej z 1961 roku, źródło: Wikimedia commons.

Podczas ceremonii 40 rocznicy, w 2001 roku, burmistrz Paryża, Bertrand Delanoë, umieszcza na moście św. Michała tabliczkę ku pamięci wielu Algierczyków zabitych podczas krwawych represji tamtej pokojowej manifestacji.

W regionie paryskim takich tabliczek i kamieni upamiętniających będzie koło 20, w ten sposób wydarzenia tamtego jesiennego dnia nie zostaną zapomniane.

Puzzle zbiorowej pamięci udało się poskładać, ale zdaniem wielu osób brakuje jeszcze jednego elementu – przyznania się państwa do odpowiedzialności za to, co się stało.

Przemilczana paryska masakra z 1961 r. to pierwszy z brzegu przykład na to, że poukrywane w państwowych szafach szkielety po latach jednak wychodzą na światło dzienne. Domagają się honorowego pogrzebu i rachunku sumienia wnuków za czyny dziadków.


Literatura:

Martin S. Alexander, J. F. V. Keiger, „France and the Algerian War, 1954–62: Strategy, Operations and Diplomacy, 2002, s. 24

Jean-Paul Brunet, „Police Contre FLN: Le drame d’octobre 1961, Paris: Flammarion, 1999”, s. 354

Jean-Paul Brunet, „Charonne. Lumières sur une tragédie”, Paris: Flammarion, 2003, s. 336

Jean-Luc Einaudi, „La bataille de Paris: 17 octobre 1961”, 1991,

Daniel A. Gordon,  „World Reactions to the 1961 Paris Pogrom”. University of Sussex Journal of Contemporary History, 2000

Olivier LeCour Grandmaison, „Le 17 octobre 1961 – Un crime d’État à Paris”, collectif, Éditions La Dispute, 2001.

Jim House, Neil MacMaster, „Paris 1961: Algerians, State Terror, and Memory”, Oxford: O. University Press, 2006

Patrice J Proulx , Susan Ireland „Immigrant Narratives in Contemporary France”, 2001, s. 47–55

Reklamy

9 comments on “Masakra paryska

  1. Przepraszam, ale autor tekstu rzuca jakieś liczby, które nie mają potwierdzenia w faktach:

    1.”Z rąk policji zginęło wówczas od 150 do 200 osób” – wiemy, że na pewno zginęło 40 osób. Mówi się, że być może nawet 200 jednak nie ma żadnych dowodów więc skąd te liczby?

    2. „Maurice Papon dwie dekady wcześniej był odpowiedzialny za deportacje do obozu koncentracyjnego w Drancy pod Paryżem, a następnie bezpośrednio do Auschwitz ok. 1700 Żydów” – tymczasem badania historyków mówią o 1560 Żydach.

    Polubienie

    • Bo to są liczby szacunkowe, które trudno do dzisiaj ustalić. Są różne dane, stad rozbieżności. Choćby od świadków zdarzenia możemy wiedzieć ile ludzi mogło zginąć. Zresztą czy istotne są liczby? Istotne jest to, że zginęli niewinni ludzie, a szkoda każda ludzkiego życia.

      Polubienie

  2. i to ma usprawiedliwiać obecne ataki w Paryżu?

    Polubienie

  3. dlaczego uzywacie slowa oboz koncentracyjny

    Polubienie

    • Miejsce przetrzymywania, zwykle bez wyroku sądu, dużej liczby osób, uznawanych z różnych powodów za niewygodne dla władz nazywa się obozem koncentracyjnym. Służyć może różnym celom: od miejsca czasowego odosobnienia osób, wobec których zostaną podjęte później inne decyzje, poprzez obóz pracy przymusowej, czyli de facto niewolniczej, aż po miejsce fizycznej eksterminacji. (Wikipedia)

      Polubienie

  4. prawo karmy zawsze dziala…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: