Na pomoc powstańczej Warszawie. Desant berlingowców.

Przed desantem na lewy brzeg Praga 1944 1

Artyleryjski punkt obserwacyjny na warszawskiej Pradze we wrześniu 1944 r.

W nocy z 15 na 16 września 1944 roku –  oddziały 1. Armii Wojska Polskiego rozpoczęły desant na lewy brzeg Wisły w celu opanowania warszawskich przyczółków i udzieleniu pomocy jeszcze walczącym powstańcom. Dziś w mediach, na lekcjach historii mało lub się nie mówi o tym, ani o walkach na Żoliborzu, Powiślu oraz na Czerniakowie, gdzie żołnierze Berlinga walczyli i ginęli wraz z powstańcami. Powtarza się często mit o braku pomocy i staniu na drugim brzegu. W toku walk od 15 do 23 września straty 1. Armii WP wyniosły: 4892 poległych, rannych i zaginionych.

15 września dowódca 1. Frontu Białoruskiego marszałek Konstanty Rokossowski wydał rozkaz dowódcy 1. Armii Wojska Polskiego gen. Zygmuntowi Berlingowi, aby głównymi siłami do końca dnia 15 września 1944 r. wyjść na wschodni brzeg Wisły na odcinku Pelcowizna, Praga, Saska Kępa, Las, Zbytki. Jednocześnie rozpocząć rozpoznanie rzeki Wisła na wskazanym odcinku, wybrać miejsca do przeprawy desantowej, promowej oraz mostowej i przygotować się do forsowania rzeki w celu uchwycenia przyczółków na jej zachodnim brzegu w rejonie Warszawy [1][2].

przygotowywanie-przeprawy-oddzialow-1-awp

Przygotowywanie przeprawy oddziałów 1. AWP

Gen. Berling, rozkazał opracować raport dotyczący ewentualnej przeprawy na zachodni brzeg rzeki i nawiązania łączności z Powstańcami. Zwiadowcy przeprawili się przez Wisłę, przywożąc ze sobą łącznika od „Radosława”, kpr. pchor. Stanisława Komornickiego „Nałęcza”. Od niego Berling dowiedział się, że Niemcom udało się rozdzielić tereny opanowane przez powstańców. W rejonie planowanego desantu walczyli żołnierze pod dowództwem ppłk Jana Mazurkiewicza „Radosława” – ”Broda 53″, „Czata 49″, „Zośka”, „Parasol”, „Miotła” oraz bataliony „Tum” i „Tur”. Bił się też  oddział Armii Ludowej por. „Stacha”. Położenie, ze względu na brak amunicji, żywności, przewagi przeciwnika i okrążenia było bardzo trudne. W takich warunkach zapadła decyzja o desancie. Liczono się z tym, że zadanie ułatwi zamieszanie, jakie wywołała wśród Niemców utrata Pragi. Chciano niewielką w sumie operacją uzyskać przyczółki stanowiące punkt zaczepienia przy planowanym szerszym forsowaniu Wisły.

W nocy z 15/16 września rozpoczęła się przeprawa oddziałów z 3. Dywizji Piechoty im. Romualda Traugutta, które zostały wsparte artylerią i 2. Pułkiem Nocnych Bombowców „Kraków”. Najpierw przeprawiło kompania rozpoznawcza [3] ok. 60 żołnierzy z 9. pułku piechoty wraz dowódcą  gen. Stanisławem Galickim. Ok. godz.200 ściągnęli oni swoje pontony na wodę. Płynęli w stronę domów na licach Solec i Wilanowskiej, kierowani przez świecących latarkami Powstańców.

andrzej_romocki_-_morro

Andrzej Romocki ps. „Morro” (1923 -1944), fot. wikimedia commons

Prawdopodobnie wtedy przypadkiem został postrzelony por. Andrzej Romocki „Morro”, który  przez żołnierzy został uznany najprawdopodobniej za Niemca, pomimo biało-czerwonej opaski na niemieckiej panterce. Wraz ze swoimi kolegami przedostał się w rejon Wilanowskiej, by skontaktować się z desantowanymi. Został  postrzelony w serce i zginął na miejscu. Kiedy koledzy zanosili jego ciało na Wilanowską 1, łodzie wycofały się.

Na drugim brzegu załadowali się na nie żołnierze 1. batalionu 9. pp wraz z dowódcą  por. Sergiuszem Kononkowem [4], którzy mieli wzmocnić tych, którzy wylądowali przed nimi. Niemcy zaczęli się jednak wstrzeliwać. Wysokie lewe, wyższe nadbrzeże ułatwiało Niemcom ostrzał. Ich ogień był tak silny, że o 715 przerwano operację. Kononkow miał na Czerniakowie ok. 420 ludzi. Wraz z nimi przetransportowano m.in. 16 rusznic ppanc. Tak wspomniał desant z Czerniakowa Tadeusz Grigo z powstańczego zgrupowania mjr. „Kryski”:

„Niemcy zatopili dużo pontonów. Wielu żołnierzy utonęło. Przeprawa stała się niemożliwa i po godzinie siódmej została przerwana. Ale już Czerniaków został poważnie zasilony. Przybyło ponad 400 żołnierzy”

Adam Czyżkowski, który był w jednym z pontonów, tak opisywał początek operacji:

„Po chwili wiosła poszły w ruch i popłynęliśmy, nic przed sobą nie widząc, bo Wisła była zadymiona. Ponton co pewien czas wchodził na mieliznę i wtedy wskakiwaliśmy do wody, by go przeciągnąć. Wszystko to odbywało się pod silnym ogniem niemieckiej broni maszynowej, moździerzy i artylerii. Niemcy widząc zadymiony odcinek, byli pewni, że coś się tam dzieje, i pokryli go silnym ogniem. W wyniku tego ognia już przy wsiadaniu były straty. Został zabity szef kompanii”.

Walki na Czerniakowie w dniach 16-23 IX 1944 źródło: www.sppw1944

Walki rozgorzały ok. 900. 2 kompania obsadziła lewe skrzydło, reszta wojsk-prawe. Niemcy nacierali z rejonu ulic Górnośląskiej i Śniegockiej, opanowując dom przy Zagórnej 16 (na rogu z Czerniakowską). Ciężkie walki toczyła także 2 kompania fizylierów, zdobywając dom przy Wilanowskiej 4.

Ciężkie boje o każdy dom trwały do wieczora. Niemcy jednak nie zdawali sobie sprawy, że owe natarcie było jedynie preludium do większej operacji. Tak bowiem należy rozumieć komunikat sytuacyjny grupy armii „Środek” z dnia 16 września, mówiący o tym, że udaremniono nieprzyjacielską próbę desantu. Noc z 16 na 17 września rozwiała ich złudzenia. Wtedy to bowiem, ok. godziny 2100 lub ok. 2300 rozpoczął się kolejny desant. Poprzedził go kolejny nalot pułku lotniczego „Kraków”. Artyleria z 3. pułku artylerii strzelała na wprost. Tym razem Niemcy nie dali się zaskoczyć.

Poczęli oni z rejonu mostu Poniatowskiego i Kępy Czerniakowskiej ostrzeliwać desantowanych żołnierzy. 7 pontonów nie wystarczyło do przeprawy całego batalionu, toteż operacja rozciągnęła się w czasie. Żołnierze ponieśli ciężkie straty. Ostatecznie udało się przerzucić na zachodni brzeg ok. 390 ludzi z 7, 8 i 9 kompanii 3. bat. 9 pp pod dowództwem kpt. Olechnowicza. Razem z żołnierzami kpt. Olechnowicza przeprawił się szef sztabu 9. pp mjr Stanisław Łatyszonek. Przejął on dowództwo nad przeprawionymi siłami. Więcej się nie dało, gdyż ogień przeciwnika był ta silny, że ok. 500 17 września przerwano akcję.

17 września, ok. 2200 na Żoliborz przeprawiła się grupa 12 zwiadowców. Poprzedzali oni 4 kompanię pod komendą ppor. Kużmienki 2. batalionu z 6. pp, która wystartowała ok. 2310. Żołnierze wylądowali w okolicach Wału potockiego. Po ciężkich walkach wdarli się nawet na wał, ale powstrzymał ich kontratak z rejonu Cytadeli, który odbił tę pozycję. Desantowani okopali się i ponosili ciężkie straty.

18 września to dzień szczególnie ciężkich walk. Polacy nie mieli dostatecznie dobrego wsparcia artyleryjskiego. Niski wschodni brzeg utrudniał obserwację. Także obserwatorzy, którzy zostali przerzuceni na Czerniaków, byli okrążeni i nie mogli podawać namiarów. Byli bowiem zajęci odpieraniem atakujących od świtu Niemców, którzy zdążyli wzmóc ostrzał artylerii i bombardowania, a także wprowadzić do akcji Goliaty. Poległ dowódca 2. batalionu, a dowódca 3. został ranny. Nieprzyjaciel, wsparty czołgami nacierał na ulice Czerniakowską, Idzikowskiego i Solec 39 i 41.

2 DP im H Dąbrowskie Żoliborz

Kolejna przeprawa miała mieć miejsce najbliższej nocy, ale silny ogień udaremnił wszelkie próby. Udało się tylko wspomóc żołnierzy na Żoliborzu, którym przysłano ok. 2300 14 łodziach 2. batalion mjr Szaciłły. W ciągu pięciu godzin przeprawiono ok. 400 żołnierzy. Na nic się to jednak zdało. Niemcy trzymali odbity wał, z którego skutecznie blokowali płytki przyczółek, uniemożliwiając kontakt ze zgrupowaniem AK ppłk Mieczysława Niedzielskiego „Żywiciela” , którzy ponosili ciężkie straty.

19 września sytuacja była bardzo ciężka. Powstańcy wraz z żołnierzami z 9 pułku zostali wyparci z ulicy Okrąg, i z części ul. Wilanowskiej. W rękach Polaków było już tylko kilka domów na ul. Wilanowskiej (szczególnie toczono ciężkie boje toczono o posesje pod numerami 22, 24 i 18/20) i część ul. Zagórnej (we wschodnim rejonie tej ulicy utrzymywali dostęp do Wisły). Wróg także zaatakował ul Solec od strony ul Mącznej, zagrażając także kwaterze mjr Łatyszonka. Sytuacja na przyczółku była bardzo trudna. Przyczółek stracił spójność. Brakowało leków, żywności i amunicji. Oddziały były wykrwawione. W takich oto warunkach rozpoczęło się zaplanowane 19 września natarcie 1 i 2 batalionu 8 pp.

19 września ok. godz. 1600 postawiono na Wiśle zasłonę dymną, a żołnierze 1. batalionu pod dowództwem kpt. Włodzimierza Baranowskiego załadowali się na pontony, by wylądować w okolicach mostu Poniatowskiego. Ok. godziny 1700 pod silnym ogniem rozpoczął przeprawę drugi batalion pod dowództwem kpt. Włodzimierza Pleizera, kompania fizylierów, kompania rusznic przeciwpancernych, 2. kompania 20. samodzielnego radzieckiego batalionu miotaczy ognia (dowódca ppor. Zasławski). Za Wisłą znalazło się w tamtym dniu 1056 żołnierzy.Potwierdzają to niejako niemieckie szacunki (opiewające na ponda tysiąc żołnierzy), opierające się na zliczeniu poległych. Według innych, przeprawiono 824 lub 827 osób. Podczas lądowania siły te poniosły znaczne straty. W czasie forsowania poległo 250 żołnierzy, kolejnych 60 zostało rannych, w tym kpt. Pleizer i jego zastępcy do spraw polityczno-wychowawczych oraz zastępca liniowy. 2 batalion został więc bez dowództwa. Na domiar złego działała tylko jedna radiostacja z 1. batalionu inne poszły na dno Wisły. Co więcej, na zachodni brzeg nie przeprawił się dowódca 8. pp ppłk Konstanty Karasiewicz ze sztabem. Nie było też artylerii Przy lądowaniu na lewym brzegu poległo kolejnych 10 ludzi. Do godziny 1645 żołnierze kpt. Baranowskiego zdołali zająć rejom między mostem Poniatowskiego a średnicowym. Wzięli ośmiu jeńców, zdobywając dwie linie nieprzyjacielskich okopów. Udało się znaleźć punk zaczepienia, przystąpiono więc do poszerzania przyczółka.

Żołnierze 1. batalionu zdołali podejść do Alei 3 maja, opanowując cześć ul. Nadbrzeżnej. Ich koledzy z  2. batalionu walczyli u wylotu mostu średnicowego. Walki były tak ciężkie, że to co przed desantem było kompanią fizylierów,  było już tylko plutonem. Obydwa bataliony zdołały dotrzeć w rejon ul. Solec. Jednakże zamiast skierować się na Czerników, żołnierzy skierowano na zachód. Niektóre grupy doszły nawet do skarpy przy Muzeum Narodowym. Niemcy reagowali szybko. Zaraz po desancie, jeszcze 19 września, wyprowadzili od skrzydeł silne natarcie siłami batalionu grenadierów pancernych z dywizji SS Hermann Göring oraz oddziałami policyjnymi od von dem Bacha [5]. Atakujących działa pancerne, ostrzał broni maszynowej z wiaduktów mostów, a także artyleria i moździerze. Udało im się przebić przez nieosłonięte skrzydła i odciąć Polaków od Wisły. Na domiar złego, ok. 2400, zniszczeniu uległa jedyna działająca radiostacja.

Rejon walk 8 pp przerodził się w odseparowane od siebie grupki żołnierzy odpierające przeważające kontrataki niemieckie. Próby p[przebicia się do Śródmieścia po linii Al. 3 maja spełzły na niczym. Nie udało się przebić na Czerniaków, do walczących tam Powstańców i żołnierzy z 9 pp. A ci także próbowali pomóc. Grupa żołnierzy 9 pp z przewodnikiem z batalionu „Zośka”, plut. pchor. A. Groininem „Aleksandrem”, dotarła do przystani Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego (Port Czerniakowski) obsadzonej przez Powstańców z batalionu „Czata 49”. Tam ujrzeli zaległych w okolicy wiaduktu mostu Poniatowskiego żołnierzy z 8 pp. Nie mogli jednak do nich podejść-Niemcy trzymali wiadukty „poniatoszczaka” i mostu średnicowego. Prowadzili stamtąd skuteczny ostrzał.

Tragedia rozpoczęła się nocą z 19 na 20 września. Podzielonych już żołnierzy na przyczółkach naciskali coraz silniej Niemcy, rozbijając i tak już nieduże grupki na jeszcze mniejsze. Zasadniczo walczono już o piętra i piwnice. Nie udało się przeprawić nowych żołnierzy, ani zaopatrzenia. 20 września rozpoczęła się ewakuacja z Żoliborza. Niemcy ściągnęli całą nawałę ogniową na Polaków spychając ich do Wisły. Żołnierze dokonywali istnych cudów, odpierając co i rusz ponawiane ataki niemieckie stojąc po pas w wodzie. Ostatnia działająca radiostacja nadała tego dnia komunikat Skierujcie ogień na nas…Na Pragę przeszli (nierzadko wpław) tylko nieliczni.

Do walki na przyczółku czerniakowski miał wejść radziecki, doświadczony w walkach o Stalingrad, 226. pułk piechoty gwardii 74. dywizji z 8. Armii Gwardii gen. Wasilija Czujkowa. Rozkaz o wsparciu zapadł 20 września o 13.30 i wobec beznadziejnej sytuacji na przyczółku do desantu nie doszło. Żołnierze z 8. pp zgromadzili się w rejonie mostów średnicowego i Poniatowskiego. Zgromadzono tam wielu rannych  Nocą z 20 na 21 września udało się ewakuować część żołnierzy, zarówno Powstańców, jak i „berlingowców”.

Dzień 21 września dla obrońców Czerniakowa zapisał się pogarszającą się sytuacją. Powstańców i żołnierzy 1. Armii WP wyparto z ul. Idzikowskiego. Silne natarcie niemieckie wypychało Polaków z ulic Solec i Wilanowskiej, tak, że pod wieczór utrzymywali oni już tylko odcinek brzegu w rejonie wraku statku „Bajka” wraz z budynkiem przy Wilanowskiej i zabudowaniach przy ul. Solec. Nie było już środków opatrunkowych, amunicji i żywności, a walka nie kończyła się.

23 września gen. Berling widząc, że dalsza walka bez wsparcia może doprowadzić do całkowitego wyniszczenia obrońców przyczółków nakazał ewakuację niewielkich już resztek pododdziałów na prawy brzeg Wisły. W czasie walk na prawy brzeg przedostało się wielu rannych powstańców, a także sporo cywilów.

W toku trwania walk na przyczółkach, na prawy brzeg przedostało się wielu rannych powstańców i sporo ludności cywilnej. Rannych, służba medyczna 1. Armii WP kierowała do szpitali polowych w Aninie i Otwocku, a ciężko rannych do szpitala w Lublinie. Sporo zdolnych do walki powstańców zaciągnęło się do oddziałów 1. Armii WP, by dalej walczyć o wyzwolenie kraju. Niektórzy z nich dosłużyli się stopni oficerskich, a nawet wężyków generalskich.

Na lewym brzegu Wisły, wciąż pozostawało około setki żołnierzy pod dowództwem mjr. Stanisława Łatyszonka. Ten zdecydował się dołączyć do powstańców i wobec beznadziejnej sytuacji Czerniakowa podjął próbę przedostania się do Śródmieścia. „Ich obecność podziałała od razu bardzo dodatnio na samopoczucie powstańców – wspominał udział berlingowców Tadeusz Grigo. – Mimo ciężkiej sytuacji, mimo głodu i zmęczenia dawał się zauważyć nowy przypływ sił i energii”. Po ciężkich, trwających dobę, walkach i ta pozycja padła. 24 września Czerniaków skapitulował.

jeńcy Berlingowcy 1 1

Żołnierze 1. Armii WP i Armii Krajowej wzięci do niewoli przez Niemców.

Ogółem, wspólne walki żołnierzy 1. Armii WP i powstańców warszawskich na przyczółkach trwały 8 dni, od 16 do 24 września 1944 r., a więc nie krócej od wielu polskich bitew toczonych na froncie wschodnim czy zachodnim. Obrona przyczółków prowadzona była przy bardzo niekorzystnym stosunku sił, który wynosił jak 1 do 23 na korzyść Niemców. Broniący przyczółków Polacy ponieśli olbrzymie straty.

jeńcy Berlingowcy 2 2

Żołnierze Berlinga wzięci do niewoli

Ogółem straty 1. Armii Wojska Polskiego wyniosły 4892 poległych, rannych i zaginionych [6]. Dla porównania: straty w bitwie pod Monte Cassino wyniosły 1571 zabitych, rannych i zaginionych, odpowiednio w bitwie o Narwik – 307, o przełamanie Wału Pomorskiego – 5791, o Kołobrzeg – 1461, w działaniach 2 Korpusu Polskiego na terenie Włoch w całym okresie 1944-1945 straty wynosiły 2301 żołnierzy.

Pomnik Powstańców Czerniakowa i Żołnierzy 1. Armii Wojska Polskiego został odsłonięty 31 lipca 1957 r. Widnieje na nim napis: „Pamięci żołnierzy Armii Krajowej, Zgrupowania „Kryska”, Armii Ludowej rejonu Czerniaków, 1-ej Armii Wojska Polskiego, poległych w powstaniu warszawskim na Czerniakowie oraz ludności cywilnej zamordowanej w tej dzielnicy w 1944 roku. Cześć ich pamięci”

Walki a warszawskich przyczółkach były wyjątkowo krwawe. Mimo fiaska operacji, widać było szczególną ofiarność zarówno powstańców jak i żołnierzy 1. Armii Wojska Polskiego.

Autor: Jacek Czubacki


Literatura:

Czesław Grzelak, Henryk Stańczyk, Stefan Zwoliński, „Armia Berlinga i Żymierskiego,” wyd. Neriton, 2002

Zygmunt Berling, Wspomnienia. Tom 3. Wolność na przetarg, Warszawa, 1991

Adam Kaska, Desant, Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa, 1978

Wojciech Kempa, Na przedpolu Warszawy, Siemianowice Śląskie, 2007

Krzysztof Komorowski (red.): Boje Polskie 1939 – 1945; poradnik encyklopedyczny. Warszawa: Bellona Spółka Akcyjna, 2009, s. 427

Edward Kospath-Pawłowski, Wojsko Polskie na wschodzie 1943-45, wyd. „Ajakas”, 1993.

Mikołaj Łuczniewski, Walki 3 Dywizji Piechoty WP na Przyczółku Czerniakowskim, „Polsce Wierni”, Sierpień 2014, nr 8(224)

Mikołaj Łuczniewski, Dramat żołnierzy, dramat powstańców, „Polsce Wierni”, Październik 2014, nr 10(224)

Józef Margules, Boje 1. Armii WP w obszarze Warszawy (sierpień – wrzesień 1944), Warszawa, 1967

Józef Margules, Przyczółki Warszawskie, Warszawa, 1962

Szymon Nowak, Przyczółek Czerniakowski 1944, Wydawnictwo Infort Editions, Zabrze, 2011

Piotr Rozwadowski, Warszawa 1944-1945, Warszawa, 2006

Józef Urbanowicz [red.]: Mała encyklopedia wojskowa. Tom 3. Warszawa: Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1971.

Kazimierz Sobczak [red.]: Encyklopedia II wojny światowej. Warszawa: Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1975.

Tadeusz Sawicki, Rozkaz: zdławić powstanie. Siły zbrojne III Rzeszy w walce z Powstaniem Warszawskim 1944, Warszawa, 2001

Anna Wyganowska-Eriksson, Pluton pancerny Batalionu Zośka w Powstaniu Warszawskim, Gdańsk, 2010

Wczoraj i dziś Trauguttowców. Wydanie okolicznościowe. 45 rocznica powstania 3 Pomorskiej Dywizji Piechoty im. Romualda Traugutta 1943-1988, Warszawa, 1988

Strony zewnętrzne:

www.dws-xip.pl – Przyczółki Warszawskie

www.sppw1944.org – Przyczółek „między mostami”, Warszawa, wrzesień 1944 r.

www.sppw1944.org – Żołnierze Czerniakowa

Przypisy:

[1]. C. Grzelak, H. Stańczyk, S. Zwolinski, „Armia Berlinga i Żymierskiego”, str. 236-237

[2]. E. Kospath-Pawłowski, Wojsko Polskie na wschodzie 1943-45, 176-178

[3][4] E. Kospath-Pawłowski, s. 181

[5]. C. Grzelak, H. Stańczyk, S. Zwolinski, s. 237

[6]. C. Grzelak, H. Stańczyk, S. Zwolinski, str. 238

Reklamy

3 thoughts on “Na pomoc powstańczej Warszawie. Desant berlingowców.

  1. Pingback: PiS wymazuję historię. Chce usunąć ulicę Dąbrowszczaków i pomnik gen. Berlinga |

  2. Myślę, ze jednak warto by o tym pamiętać, to też element naszej, pełnej tragizmu, ale i chwały oraz poświęcenia, historii…, szczególnie polecam młodym, którym będzie przedstawiana już tylko wersja Cenckiewicza i Macierewicza…

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s