Zuchwały napad stulecia

Napad 1

Most kolejowy Bridego, gdzie złodzieje doprowadzili opanowaną kawałek wcześniej lokomotywę z wagonem z pieniędzmi i przeładowali łup na ciężarówkę. Zdjęcie zrobione 8 sierpnia 1963 r., w dniu napadu.

8 sierpnia 1963 roku – miał miejsce zuchwały napad stulecia na pociąg pocztowy w Wielkiej Brytanii przestępcy zrabowali 2,6 mln funtów, co w przeliczeniu na dzisiejsze pieniądze daje ok. 40 mln funtów, czyli ok. 260 mln złotych. Zrabowanych pieniędzy nigdy nie odzyskano. Jak doszło do jednego z największych napadów rabunkowych w Wielkiej Brytanii?

Bruce Reynolds ( 1931– 2013) – organizator słynnego napadu stulecia

Była 3 nad ranem 8 sierpnia 1963 r., kiedy pociąg Royal Mail jadący z Glasgow do Londynu zatrzymał się na czerwonym świetle w pobliżu Ledburne w hrabstwie Backinghamshire. Bruce Reynolds, 31-letni blondyn o wyglądzie angielskiego arystokraty, planując skok, uznał, że w tym właśnie miejscu łatwo będzie można się dostać do pociągu, bo nasyp kolejowy jest stosunkowo niski.

Widziane z lotu ptaka miejsce, w którym w sierpniu 1963 r. doszło do napadu stulecia.

Ale tylko pozornie złodziejom wszystko szło dobrze – problemy pojawiły się już na samym początku. Jeden z rabusiów zupełnie bez powodu uderzył maszynistę Jacka Millsa metalową pałką – nieprzytomnego i ciężko rannego mężczyznę trzeba było ocucić i zmusić do dalszej jazdy, bo emerytowany kolejarz zatrudniony przez gang nie umiał uruchomić lokomotywy napędzanej silnikiem Diesla. A pociąg musiał przejechać jeszcze kawałek na most Bridego Bridge, pod którym stała ciężarówka czekająca na worki z pieniędzmi oraz land rovery mające odwieźć szajkę w bezpieczne miejsce. Ponieważ feralnego kolejarza polecił niejaki Ronnie Biggs, zarówno on, jak i jego protegowany zostali odesłani do ciężarówki.

Zwykle pociąg Royal Mail przewoził ok. 300 tys. funtów, ale w związku z długim weekendem wpływy bankowe skumulowały się i w 120 lnianych workach było ok. 2,6 mln funtów w używanych banknotach – czyli ponad 200 mln dzisiejszych złotych. Wagon nie miał zabezpieczeń, co albo było zbiegiem okoliczności, albo – jak potem podejrzewano – sabotażem – poczta dysponowała bowiem trzema wagonami wyposażonymi w alarmy, kraty w oknach i blokady drzwi, ale w dniu napadu wszystkie stały popsute. Użyto więc wagonu rezerwowego.

Z kilkoma kolejarzami siedzącymi w środku zamaskowani bandyci poradzili sobie bez trudu. Następnie odłączyli lokomotywę i znajdujący się za nią HVP (High Value Package, czyli wagon z wartościowym ładunkiem) i dojechawszy na most, przerzucili na ciężarówkę 120 worków z pieniędzmi. – Nigdy nie przyniosły nam szczęścia, tylko zgryzotę – powiedział po latach Biggs.

Załadunek zajął ok. 30 minut. Opuszczając pociąg, popełnili błąd – powiedzieli strażnikom, żeby przez pół godziny nie ruszali się z miejsca, z czego policja wywnioskowała, że kryjówka szajki jest w odległości ok. 30 km od miejsca napadu. I rzeczywiście – farma Leatherslade znajdowała się 40 km dalej. Złodzieje dotarli tam ok. godz. 4.20 i mniej więcej w tym czasie w policyjnym radiu pojawiły się pierwsze informacje o napadzie.

Już na farmie dwaj członkowie szajki, którym Reynolds wyznaczył role księgowych, podzielili pieniądze na równe części – na każdego przypadło ok. 150 tys. funtów. Dwóch mężczyzn opuściło farmę, aby załatwić nowy transport – złodzieje woleli nie używać już land roverów z obawy, że rozpoznają je kolejarze z pociągu.

Z nasłuchu policyjnego radia dowiedzieli się, że obława trwa, i z Leatherslade ulotnili się już dzień po napadzie, choć wcześniej zamierzali siedzieć tam trzy tygodnie. Dla pewności jeden ze złodziei miał jeszcze podpalić farmę. Trudno powiedzieć, dlaczego tego nie zrobił, ale ten błąd kosztował ich utratę wolności.

Media trąbiły o napadzie od rana do wieczora, obwiniając, kogo się dało: kolej, pocztowców, a także rząd. Policyjne telefony od ewentualnych świadków niemal się urywały i być może dlatego śledczy początkowo przeoczyli informację od rolnika z okolic Leatherslade, który rano 12 sierpnia donosił, że widział na farmie poszukiwaną ciężarówkę i land rovery. Ale rolnik zadzwonił ponownie i 12 sierpnia o godzinie 10.50 policja wkroczyła na farmę.

Wagon pocztowy, zwany HVP od High Value Package (wagon z wartościowym ładunkiem), nie miał żadnych zabezpieczeń i złodzieje dostali się do niego bez trudu.

– Znaleźliśmy wszystko tak, jak to zostawili: na podjeździe samochody, w kuchni jedzenie, w piwnicy worki pocztowe, uniformy pracowników kolei, w które byli przebrani, i maski. To miejsce było jedną wielką wskazówką – powiedział prasie inspektor Fewtrell. Choć gangsterzy próbowali zacierać ślady, policja znalazła wiele odcisków palców.

24 września 1963 r. Policja wyprowadza trzech członków gangu z sądu w Linslade w hrabstwie Buckinghamshire. Nie minął rok, gdy jeden z pierwszych złapanych, Charles Wilson, uciekł z więzienia Winston Green. 15 miesięcy po napadzie drugim uciekinierem stanie Ronnie Biggs.

Aresztowania zaczęły się dwa dni później. Biggs miał wyjątkowego pecha, bo policja nie tylko znalazła odciski jego palców na butelce keczupu, ale też żona niechcący pozbawiła go alibi. Dzień przed napadem, kiedy Biggsa nie było już w domu, zmarł jego brat Jack. Charmian zwróciła się do policji w Surrey, żeby odnalazła męża, sądząc, że gdzieś w lasach Wiltshire pracuje przy wyrębie drzew. W ten sposób wyszło na jaw, że wyrąb lasu był tylko przykrywką.

Biggs został aresztowany 4 września, a przed końcem grudnia 1963 r. w areszcie siedziało już dziewięciu członków szajki. Krótko potem odbył się proces. Sąd wymierzył złodziejom najsurowsze w brytyjskiej historii kary za napad – 30 lat więzienia, podczas gdy za podobny czyn groziło wtedy najwyżej 12 lat. Może powodem były zakulisowe naciski na sąd gabinetu Macmillana, który liczył, że w ten sposób uchroni się przed dymisją? Ponadto napad stulecia sędziowie mogli uznać za upokarzający policzek wymierzony państwu.

Po anonimowym telefonie policja w Sauthwark w grudniu 1963 r. odkryła w budce telefonicznej dwa worki z pieniędzmi, pochodzące prawdopodobnie z napadu stulecia. Było w nich 50 tys. funtów.

Skutek był jednak odwrotny do zamierzonego – w oczach opinii publicznej złodzieje stali się ofiarami. Brytyjczykom nie podobały się aż tak wysokie kary za napad, a wielu cieszyło się, że władze dostały pstryczka w nos. Kiedy okazało się, że niektórzy bandyci nadal się ukrywają, część opinii społecznej stanęła po ich stronie.

Pomysłodawcą napadu był Gordon Goody, fryzjer, który o pociągu pocztowym z wielką gotówką dowiedział się od człowieka o przezwisku „Ulsterman” (jego tożsamości do tej pory nie ujawnił). Do udziału w napadzie Goody namówił kumpli, z którymi rok wcześniej zrobił skok na ciężarówkę przewożącą 62 tys. funtów z lotniska Heathrow, m.in. Bruce’a Reynoldsa, Bustera Edwardsa i Charlesa Wilsona. Goody został schwytany 10 października 1963 r., odsiedział 12 lat.

Wyznaczony na przywódcę Reynolds, złodziej i handlarz antykami, po napadzie uciekł do Meksyku, a później wraz z rodziną przeniósł się do Kanady. Kiedy jednak usłyszał, że w Londynie szykuje się nowy skok na pociąg, wrócił do Wielkiej Brytanii i osiedlił się w mieście Torquay w hrabstwie Devon. Policja aresztowała go 9 listopada 1968 r. Dostał wyrok 25 lat więzienia, odsiedział 10. Był ostatnim zatrzymanym członkiem gangu.

Po wyjściu zaczął handlować amfetaminą i wrócił do więzienia. W latach 80. był konsultantem przy filmie „Buster” opowiadającym o losach kolegi z gangu, Bustera Edwardsa. Umarł w 2013 r.

Buster Edwards, bokser i właściciel klubu nocnego, schronił się w Meksyku, ale w 1966 r. poddał się i odsiedział dziewięć lat. W 1994 r., mając 62 lata, popełnił samobójstwo.

Charles Wilson, jeden z „księgowych”, został bardzo szybko złapany. Podczas procesu zyskał przydomek „Milczący Mężczyzna”, bo odmawiał wszelkich odpowiedzi. Dostał wyrok 30 lat i to właśnie on jako pierwszy uciekł z więzienia Winston Green. Po czterech latach został złapany w Kanadzie. Odsiedział dziesięć lat. Po wyjściu z aresztu w 1978 r. przeprowadził się do Hiszpanii, gdzie 12 lat później został zastrzelony.

Ronnie Biggs ((1929 – 2013) – angielski złodziej, uczestnik napadu, któremu uciec i ukrywał się w Brazylii.

9 lipca 1965 r. „Guardian” donosił na pierwszej stronie : Ronnie Biggs ucieka! Wykonywanie wyroku 30 lat więzienia, który Ronald Arthur Biggs dostał za napad stulecia, zostało nagle przerwane wczoraj po południu, kiedy Biggsowi pozwolono na ćwiczenia na placu więzienia Wandsworth w Londynie. Razem z trzema innymi więźniami Biggs zniknął nagle za murem o wysokości 30 stóp [ok. 6 m] na oczach bezsilnych strażników, którym pościg uniemożliwili inni więźniowie. Prasa wydawała się zachwycona: To był majstersztyk. Organizacja, brawura i polot równie zadziwiające jak podczas napadu na pociąg.

8 lipca 1965 r. minutę lub dwie po godzinie 15 ulicą wzdłuż muru więzienia Wandsworth toczyła się czerwona ciężarówka do przewożenia mebli. Jej powolne tempo nie dziwiło – na drodze stał znak ograniczający prędkość do 10 km na godz. Około 15.05 strażnik pilnujący więźniów na spacerniaku dostrzegł wychylającego się ponad murem mężczyznę z głową w pończosze, który przerzucił przez mur najpierw drabinę sznurkową, a potem aluminiową. Mimo natychmiastowego alarmu czterej więźniowie błyskawicznie wspięli się po nich, pokonali mur i wylądowali na dachu czerwonej ciężarówki, której towarzyszył zielony ford zephyr.

Śledczy nie wątpili, że w ucieczce pomagał ktoś z więzienia. I rzeczywiście – pomocnikami byli skazańcy, którzy wyszli już na wolność. Choć wcześniej uciekł już Charles Wilson, to właśnie Biggs, który odegrał w napadzie podrzędną rolę, stał się bohaterem mediów – nie tylko brytyjskich, ale i światowych. O napadzie stulecia zaczęto pisać książki, a rzesze detektywów marzyły o schwytaniu uciekiniera.

Z Londynu wydostałem się na pokładzie łodzi. Przebraliśmy się w ubrania marynarzy i ukryci za workami ze zbożem zeszliśmy na ląd w Antwerpii – opisywał Biggs szczegóły ucieczki.

Zanim policja zdążyła się zorientować, Biggs dojechał do Paryża, gdzie przeszedł operację plastyczną – lifting twarzy i korektę nosa. Niecierpliwie czekał też na żonę, która co prawda zdążyła się już związać z kimś innym i spodziewała się dziecka, ale porzuciła kochanka, dokonała aborcji i postanowiła dołączyć do męża. – Bardzo w niego wierzyłam i bardzo go kochałam. Uważałam, że kara, jaką dostał, była za wysoka – wspominała po latach.

Była sprytna. Wiedziała, że policjanci nie spuszczają z niej oka, podejrzewając, że prędzej czy później doprowadzi ich do Biggsa, a jednak zdołała się wymknąć. – Ciągnęła nas na londyńskie lotnisko Gatwick obładowana walizkami, dając do zrozumienia, że wyjeżdża, a za chwilę była z powrotem w domu. Zrobiła tak trzykrotnie – opowiadał Mark Dugard, fotograf policyjny, który przed domem Biggsów spędził wiele dni i nocy. Aż pewnego dnia Charmian tylko z torebką w ręce opuściła dom i zniknęła.

W grudniu 1965 r. Biggs przyleciał do Australii, gdzie wkrótce dołączyła do niego żona. Pod nazwiskiem Terry Cook pracował jako stolarz i przez trzy lata cieszył się życiem pod słonecznym australijskim niebem, choć fortuna topniała w oczach. Z działki po napadzie zostało mu tylko 7 tys. funtów – reszta poszła na ucieczki, opłacanie milczenia pomocników i operację plastyczną. Imał się różnych zajęć – najpierw w Adelajdzie, potem w Melbourne, gdzie w 1969 r. dostał pracę przy budowie scenografii w stacji telewizyjnej Channel 9.

Pewnego październikowego dnia w 1969 r. hitem porannego programu Channel 9 stała się informacja, że Ronald Biggs, uczestnik napadu stulecia, mieszka w Australii i policja jest na jego tropie. Tego dnia Biggs nie wrócił już do domu. Przez pięć miesięcy ukrywał się u przyjaciół, a 5 lutego 1970 r. z kolejnym fałszywym paszportem opuścił Australię. Zaledwie dzień wcześniej gazety w Wielkiej Brytanii znowu pisały o napadzie stulecia – powodem była śmierć maszynisty Jacka Millsa, który po uderzeniu pałką nigdy już nie odzyskał zdrowia.

Pod koniec lat 70. wszyscy uczestnicy napadu byli już na wolności. Na zdjęciu – w czasie spotkania po latach przy moście Bridego Bridge. Pierwszy od prawej: Jim Hussey, Buster Edwards, Bruce Reynolds (zorganizował szajkę i kierował skokiem), Roger Cordrey, Roy James(w futrze). Pierwszy z lewej: Bob Welsh (w okularach), Na zdjęciu nie ma Ronniego Biggsa, który ukrywał się w Brazylii.

W czasie gdy niemal wszyscy członkowie gangu siedzieli w więzieniu, tylko Ronnie Biggs nadal uciekał. Przez Panamę dotarł do Rio de Janeiro, żona i trzej synowie mieli na razie zostać w Australii. Porozumiewali się za pomocą taśm magnetofonowych, które do siebie wysyłali. Prasa nazwała je The Love Tapes, czyli taśmy miłości. Kiedy dwa lata później najstarszy syn Biggsów, 10-letni Nick, zginął w wypadku samochodowym, Ronnie był tak załamany, że chciał się poddać. Powiedział wtedy: – Straciłem rodzinę i zmarnowałem życie. W Brazylii ledwo wiązał koniec z końcem, więc kiedy w styczniu 1974 r. brytyjski dziennik „Daily Express” zaproponował mu 35 tys. funtów za wywiad, zgodził się bez wahania.

– Ta historia spadła mi jak z nieba – przyznawał Colin Mackenzie, dziennikarz „Daily Express”, który odnalazł Biggsa w Brazylii. – Pewnego dnia w barze w Londynie podszedł do mnie student i zapytał, czy chciałbym wiedzieć, jak znaleźć Ronniego Biggsa. Oczywiście chciałem wiedzieć.

Mackenzie wyleciał do Rio w towarzystwie drugiego reportera i fotografa. Odnaleźli Biggsa w zapyziałym mieszkanku niedaleko plaży Copacabana i potem przez dwa dni w hotelu Trocadero rozmawiali z nim i grali w pokera . 1 lutego 1974 r. zaczynali trzeci dzień wywiadu, kiedy przed drzwiami pokoju 909 stanął w towarzystwie brazylijskich policjantów inspektor Jack Slipper. Ścigający Biggsa od dziewięciu lat policjant wypowiedział słowa, które obiegły światową prasę: – Hello, Ronnie, long time no see (Cześć, Ronnie, dawno się nie widzieliśmy).

Colin Mackenzie wielokrotnie przepraszał wściekłego Biggsa i do końca zapewniał, że nie wiedział, iż jego szef poinformował o wszystkim Scotland Yard, który deptał reporterom po piętach.

Biggs trafił do brazylijskiego aresztu, gdzie czekając na ewentualną ekstradycję, dowiedział się dwóch rzeczy: Brazylia nie ma umowy ekstradycyjnej z Wielką Brytanią i nie wydała dotąd obywatela, który jest rodzicem urodzonego w Brazylii dziecka. A przecież Raimunda de Castro, jego brazylijska dziewczyna, była w ciąży. Zobaczył światełko w tunelu.

W rezultacie upokorzony inspektor Slipper wrócił do domu sam. Tym razem prasę obiegły jego zdjęcia, jak siedzi w samolocie obok pustego miejsca przeznaczonego dla Biggsa. Ronnie tymczasem znowu był na wolności. W w Brazylii uważano go już jednak za przestępcę i dostał zakaz pracy oraz udzielania wywiadów w miejscach publicznych. W tym też mniej więcej czasie wspólnie z Charmian postanowili się rozstać. Jak się wkrótce okazało, była żona urządziła się znacznie lepiej niż on – została na zawsze w Australii, sprzedała swoją historię za 40 tys. funtów i założyła wydawnictwo.

iggs, żeby zarobić na życie, zrobił z siebie atrakcję turystyczną – biura podróży organizowały wycieczki po Rio śladami Ronniego Biggsa, którego za 50 dol. można było odwiedzić w domu i zrobić sobie z nim zdjęcie. On sam za pieniądze udzielał wywiadów i rozprowadzał koszulki z zabawnymi napisami na swój temat, a w pewnym momencie na koncercie zespołu Sex Pistols wystąpił nawet z piosenką „No One Is Innocent” („Nikt nie jest niewinny”).

Ale i tak ciągle był w dołku finansowym, a desperacja z powodu braku pieniędzy miała go wpędzić w kolejne kłopoty. Rzekomi reporterzy „National Geographic”, którym miał dać wywiad, okazali się byłymi żołnierzami znanej z bezwzględności jednostki British Scots Guards Regiment. Obezwładnili 52-letniego Ronniego, zakneblowali, wpakowali do worka i 16 marca 1981 r. wywieźli na Barbados.

Zamierzali sprzedać Biggsa władzom brytyjskim, ale ich plan się nie powiódł – straż portowa aresztowała, a następnie zaraz zwolniła porywaczy. Biggs znowu trafił do więzienia. I znów los mu sprzyjał – Barbados też nie miał umowy ekstradycyjnej z Wielką Brytanią.

W 2000 r. za pośrednictwem bulwarówki „The Sun” 71-letni Biggs zaczął negocjować powrót do Wielkiej Brytanii. – Jestem chory i marzę tylko o jednym: jako Anglik wejść do pubu Margate na kufel piwa – tłumaczył dziennikarzom. A w liście do Scotland Yardu pisał: Chciałbym się poddać. Żeby wrócić do Wielkiej Brytanii, potrzebuję paszportu.

Wrócił 7 maja 2001 r. na pokładzie wynajętego przez „The Sun” samolotu i od razu został przewieziony do więzienia – do odsiedzenia miał jeszcze 28 lat. Syn Michael niemal od razu zaczął walczyć o wcześniejsze zwolnienie ojca ze względu na stan zdrowia. Ronnie pisał: Jestem już starym człowiekiem i zaczynam się zastanawiać, czy zasługuję na tak surową karę. Zaakceptowałem ją jednak, ale teraz chciałbym już tylko umrzeć jako wolny człowiek. Żałuję tego, co się stało. Dla mnie to też nie były łatwe lata. Nawet w Brazylii byłem więźniem. Być bohaterem napadu stulecia to żaden zaszczyt. Zmarnowałem życie. Te słowa pisał pod wpływem starości i choroby, bo jako młody człowiek zapewniał, że cieszy się z udziału w napadzie stulecia.

Jack Straw, ówczesny minister sprawiedliwości, zapewne pamiętał te słowa, bo długo nie godził się na zwolnienie. Ostatecznie Biggs wyszedł z więzienia po dziewięciu latach – stało się to 6 sierpnia 2009 r., dwa dni przed 80. urodzinami.

Ronnie Biggs prezentujący swoją książkę biograficzną w 2009 roku.

Nie mówił i poruszał się na wózku, ale był wolny jeszcze przez cztery lata. Zmarł 18 grudnia 2013 r. O swym życiu powiedział: – Było dalekie od idylli, bo brakowało w nim jednej rzeczy, którą ludzie Zachodu uważają za tak ważną – wolności.

Na podstawie historii tego napadu powstał w 2013 roku serial stacji BBC, który zachwycił krytyków.


źródła:

British Transport Police – The Great Train Robbery 1963

BBC – The Great Train Robbers: Who were they?

Literatura:

„Ronnie Biggs- The Inside Story” (2009) , Mike Gray, Apex Limited

Odd Man Out: The Last Straw (2011), Ronald Biggs,  Mpress Limited

Specialist in Crime (1972),, Ernest Millen, George G. Harrap & Co. Ltd.

Reklamy

One thought on “Zuchwały napad stulecia

  1. On the photo of the gang in front of the bridge,the third man from the right is not Bruce Reynold but Gordon Goody

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s