Zbrodnia UPA w Baligrodzie 6 sierpnia 1944 r.

6 sierpnia 1944 roku – doszło do zbrodni na 42 polskich mieszkańcach Baligrodu, w powiecie leskim. Zbrodni dokonała sotnia UPA dowodzona przez Wołodymyra Szczygielskiego „Burłaka”. Mord dokonany był w ramach planowej eksterminacji polskiej ludności w Małopolsce Wschodniej. Jak do niego doszło?

Wołodymyr Szczygielski „Burłaka” (1920-1949)

30 lipca 1944 r. banderowcy uprowadzili 11 Polaków, mieszkańców Średniej Wsi, powieszono ich koło Baligrodu. Pod wpływem tych wiadomości część Polaków uciekła z Baligrodu do Leska, pozostali szukali porozumienia ze społecznością ukraińską. 3 sierpnia delegacja polskich mieszkańców została zapewniona przez jednego z lokalnych dowódców UPA, sotennego Wasyla Szyszkanynca „Bira”, że nic im nie grozi. 3 lub 4 sierpnia został uprowadzony i zamordowany przez UPA mieszkaniec Baligrodu Jan Szpot. 4 sierpnia radzieccy partyzanci zabili kilku Ukraińców w pobliskiej Stężnicy. Doszło do potyczki z upowcami, którzy ostrzelali Rosjan, zginęło kilku upowców. 5 sierpnia referent wojskowy OUN-B Wasyl Cebeniak „Bohdan” wyznaczył „Burłace” zadanie rozstrzelania w Baligrodzie około 40 osób, których nazwiska znajdowały się na liście proskrypcyjnej sporządzonej przez prowidnyka rejonowego OUN, Włodzimierza Kita „Prostiła” („Ihor”).

Sotnia UPA przybyła od strony Stężnicy i Huczwic, otoczyła ludność polską zgromadzoną w kościele. Kiedy część osób wyszła z kościoła, upowcy wyselekcjonowali część mężczyzn, odprowadzili na miejsce egzekucji (zbiegły 2 osoby) i 42 rozstrzelali. Część mężczyzn, która została w kościele uratowała interwencja księdza greckokatolickiego Olenki. W tym samym czasie podzieleni na małe grupy napastnicy, posługując się listą zabrali z domów wybranych mężczyzn na rozstrzelanie, kilku zabito w domach. Zabrano również pod nadzorem Burłaki lekarstwa z apteki. Po otrzymaniu informacji o pojawieniu się okolicy partyzantów radzieckich, upowcy wycofali się ze wsi.

Po masakrze pozostali Polacy schronili się w lesie, część Ukraińców również obawiając się polskiego odwetu

Kolejnej napaści na Baligród UPA dokonała równo rok później 1 sierpnia 1945 roku około godziny 22:00 jedna z ukraińskich sotni napadła na posterunek milicji. Polscy milicjanci bronili się jednak do 5:00 nad ranem, w wyniku czego Ukraińcy wycofali się, ale w odwecie spalili 7 domów.

Z ustaleń przeprowadzonych przez IPN w Rzeszowie wynika, że za zbrodnią stali również miejscowi księża greckokatoliccy, którzy podjudzali i nawoływali do zabijania Polaków, Żydów i bolszewików. Wśród upowców rozpoznano byłych członków policji ukraińskiej z Baligrodu oraz Ukraińców mieszkających w sąsiednich wioskach.


Literatura:

Grzegorz Motyka, W kręgu Łun Bieszczadów, str. 56-57

Stanisław Żurek, UPA w Bieszczadach, Wrocław 2007

Andrzej Potocki, Bieszczadzkie losy, Krosno 2000

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s