Tłusty czwartek

Geneza tłustego czwartku sięga starożytności. Był to dzień, kiedy świętowano odejście zimy, a witano przyjście wiosny. Ucztowanie opierało się głównie na jedzeniu tłustych potraw. Pączki od kilku stuleci są specjałem polskiej kuchni zapustnej. Nie wiadomo, skąd dokładnie pączki do Polski przywędrowały. Możliwe, że przysmak ten zapożyczyliśmy z terenów tureckich lub z Wiednia. 🙂

Jeszcze w kulturze słowiańskiej, w czasach przedchrześcijańskich był zwyczaj jadania tłustych wypieków z okazji ważnych uroczystości, np. pogrzebowych. Później pampuchy jadano z okazji Bożego Narodzenia i zwyczaj ten przetrwał w niektórych rejonach do dziś.

Zwyczaj jedzenia w Tłusty Czwartek pączków, zwanych pampuchami, zadomowił się w Polsce już w XVII wieku, ale raczej w miastach i na dworach. Na wsi pojawiły się pod koniec XIX i na początku XX wieku. Ponieważ data tłustego czwartku zależy od daty Wielkanocy, dzień ten jest świętem ruchomym.

Pierwsze polskie pączki wcale nie były słodkie. Zwano je zresztą nie tylko pączkami, ale również blinami, babałuchami lub na Śląsku kreplami (od niemieckiego Krapfen, oznaczającego ciasto smażone na tłuszczu).

W Polsce, zarówno, w miastach i na wsiach najhuczniej i najweselej obchodzono ostatni tydzień karnawału, rozpoczynający się tłustym czwartkiem. Dzień ten upływał głownie na jedzeniu i piciu. Stoły królewskie, magnackie, szlacheckie, jak i chłopskie uginały się od tradycyjnych, zapustnych potraw.

W wyższych sferach od rana serwowano mięsa, przede wszystkim dziczyznę, ale dużą popularnością cieszył się także nadziewany, wykwintnie przyrządzony drób. W domach chłopskich gotowano dużo obficie kraszonego jadła: kaszy i kapusty ze skwarkami, na stole stawiano słoninę, sadło oraz także dobrze omaszczony żur. Na ziemi sądeckiej powiadano, że „w tłusty czwartek należy zjeść tyle tłustości, ale razu kot ogonem ruszy”, czyli wielokrotnie.

W tłusty czwartek nigdzie nie mogło zabraknąć smażonych na tłuszczu racuchów, blinów, pampuchów, chrustów zwanych też faworkami oraz słodkich, okrągłych, pulchnych i nadziewanych pączków.

Pampuchy wyrabiane były z najlepszej mąki, prawdopodobnie pszennej. Jednak jadano je nie na słodko, jak współcześnie, ale obficie okraszone skwarkami.

Smażone były, podobnie jak współczesne pączki, w głębokim, gorącym tłuszczu, najczęściej na smalcu. Chodziło o to, żeby pampuch był jak najbardziej tłusty. Trzeba było bowiem najeść się przed 40-dniowym postem, w czasie którego jedzono tylko postne potrawy.

W uboższych domach pączków nie smażono w głębokim tłuszczu, ponieważ nie było go pod dostatkiem, wiec pampuchy pieczono w piecu chlebowym lub smażono na blasze i podawano je okraszonymi skwarkami.

Dawne pampuchy różniły się nie tylko smakiem od współczesnych pączków, ale także konsystencją; były znacznie twardsze od znanych dzisiaj delikatnych, puszystych pączków; zrobione były z bardziej zbitego ciasta, bez drożdży.

Tańce i obfitość pożywienia, które były obowiązkowe w mięsopusty, oprócz przyjemności, dawały także podstawę do wróżb i zaklinania urodzaju. Wierzono bowiem w ich magiczny sens. Obfitość jedzenia miała prowokować urodzaj i dobrobyt na cały rok.

Dla wróżby przed zapustami bito świnię, a następnie goszczono się tak długo, aż całe przygotowane pożywienie zjedzono. Wówczas przenoszono się do kolejnego domu.

Po hucznych, obfitych w pożywienie dniach następował 40-dniowy post. W domach szorowano wrzątkiem garnki, aby nie został w nich tłuszcz z gotowanego wcześniej mięsa. Odtąd aż do świąt Wielkiej Nocy jedzono tylko postne potrawy: kaszę, ziemniaki i żytni barszcz, oraz koncentrowano się na modlitwie i umartwianiu.

Staropolskie przysłowie powiada: „Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła”, według przesądu, kto w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka, nie może liczyć na przychylność losu w dalszym życiu.

A czym się różnią nasze rodzime pączki od zagranicznych? W Niemczech, Portugalii, Francji i Finlandii używa się trochę innej mąki i smaży się je tylko przez kilkadziesiąt sekund, dzięki czemu tłuszcz nie wsiąka do środka.

Węgierska wersja jest bez nadzienia, które podaje się osobno. Amerykańskie doughnuts to pierścienie z dziurką w środku. Amerykanie znają również tradycyjne polskie pączki, na które mówią „paczki” lub „paczkis”. Swój Paczki Day (zwany też Tłustym Wtorkiem), odpowiednik naszego Tłustego Czwartku, świętują we wtorek przed Środą Popielcową. Rosjanie mają swoje poncziki, Izraelczycy sufgania, Turcy lokma, a Holendrzy oliebol. 🙂


źródła:

http://przeklasa.com/artykul/historia.i.pochodzenie.paczka

http://www.smakizpolski.com.pl/dawniej-paczki-tlusty-czwartek-jadano-skwarkami/

http://plewiska.net/?historia-tlustego-czwartku,980

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/paczki-rodzaje-i-krotka-historia-slodkich-kulek-smazonych-w-glebokim_40637.html

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s